From: "Karol S" <udupczacz poczta.onet.pl>
Subject: Sup
Witam
Mam zadanie, w którym an jest >= 0 oraz bn dowolny i zachodzi przynajmniej
jedno:
limsup (an * bn) = limsup an * limsup bn
limsup (an + bn) = limsup an + limsup bn
Pokazać że an jest zbieżny
Jeżeli an nie dązy do nieskończoności oraz liminf an != limsup an to można
znaleźć bn takie, że nie zachodzą te dwa warunki (ot chociażby bn = g - an),
ale czy istnieje takie bn, ze te dwa warunki się sypią dla an ->
nieskończoność. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie ma takiego bn, ale
pewnie się mylę. Proszę o wskazówki.
From: "Wlodzimierz Holsztynski" <guru_ji WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:__Re:_Do_=5FSpecjalist=F3w=5F__analizy_macierzowej_/_al?= =?ISO-8859-2?Q?gebry_/_teorii_system=F3w_/_?= =?ISO-8859-2?Q?sterownia_/_RR=F3=BFniczkowych.?=
Tomek <tomek_35_ wp.pl> napisał(a):
> Eh mnie chodziło że duża część problemów tu ...
Na drugi raz zatytuluj post po prostu:
Pytanie z analizy macierzowej/algebry
******
Wlodzimierz Holsztynski
PS. Przy ookazji odpowiedzi przez innego uczestnika
(nie Tomka)--mam nadzieje, ze moderatorzy wiecej
nie przepuszcza obrazliwych w jezyku polskim zwrotow
etnicznych typu "po rusku" (poprawnie jest "po
rosyjsku"). Na niemoderowanej liscie bym to zniosl,
najwyzej wyrazil swoje zniesmaczenie. Na moderowanej
nie powinno dochodzic do takich, delikatnie mowiac,
niekulturalnych incydentow. wh
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "A.L." <alewando fala56.com>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Do_=5FSpecjalist=F3w=5F__?=
On Sat, 10 Dec 2005 16:56:28 CST, "Tomek" <tomek_35_ wp.pl> wrote:
>
>Znalazłem gdzieś w cytowaniach tę pozycję:
>
>
>
> L.A. Zadeh, C.A. Desoer, Linear System Theory. The State Space Approach,
>New York:McGraw-Hill.
>
>
>
>to pewnie ta ? Ale stara, bo 1963.
>
Ta. Stara, ale od tego czasu algebra liniowa sie nei zmienila.
A.L.
From: "Wlodzimierz Holsztynski" <guru_ji.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: SPOILER Zad 4A / Re: 66th Putnam Mathematical Competition
Pawel Gladki <gladki NOSPAM.math.usask.ca> napisał:
> A4. Niech H będzie macierzą o wymiarach n x n, której wszystkie
> współrzędne równe są +/- 1 i której rzędy są wzajemnie prostopadłe (w
> sensie iloczynu skalarnego). Załóżmy, że H ma podmacierz o wymiarach a x
> b, której wszystkie współrzędne równe są 1. Pokazać, że ab =< n.
Rozwiazanie:
Niech dana bedzie podmacierz a x b, ktorej wszystkie wyrazy sa 1.
Podmacierz ma wiec a wierszy oraz b kolumn wysokosci a.
Rozpatrzmy (a ## 2) := a*(a-1)/2 iloczynow skalarnych par tych
a wierszy calej macierzy. Suma tych iloczynow wynosi 0.
Kontrybucja kazdej z b kolumn do tej sumy wynosi (a ## 2),
czyli kontrybucja B wszystkich b kolumn wynosi
B = b*(a ## 2) = b*a*(a-1)/2.
Kontrybucja kazdej z pozostalych n-b kolumn rozpada sie na
dodatnia i ujemna: D - U. Ujemna, czyli moc zbioru par wyrazow o
przeciwnym znaku, jest nie wieksza niz a^2/4, czyli: U \< a^2/4.
Wiec kontrybucja dodatnia spelnia:
D = (a ## 2) - U >/ (a ## 2) - a^2/4
a cala kontrybucja wszystkich n-b kolumn wynosi:
(n-b)*(D-U) >/ (n-b)*((a ## 2) - a^2/2)
= (b-n)*a / 2
Poniewaz suma kontrybucji obu grup kolumn wynosi 0,
b*B + (n-b)*(D-U) = 0
to, po dodaniu oszacowan i pomnozeniu przez 2/a,
otrzymujemy:
b*(a-1) + (b-n) \< 0
skad
a*b \< n
KONIEC rozwiazania.
UWAGI:
======
-- dla nieparzystych a nierownosc jest ostra;
-- to samo stwierdzenie zachodzi dla podmacierzy
o wszystkich wyrazach rownych -1;
-- a nuz warunek a*b \< n z zadania, lacznie z
podobnym dla podmacierzy o wszystkich wyrazach
rownych -1, charakteryzuje macierz Hadamara (czyli
+/- jedynkowe, o prostopadlych wierszach)? -- to by
bylo dopiero!
******
Wlodzimierz Holsztynski
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: Andrzej Komisarski <andkom.usun mimuw.edu.pl.usun>
Subject: Re: 14 Zawody W.Jarnika, Ostrawa, 2004-03-31, Kat 1
Dodam jeszcze naturaną modyfikację zadania
>Zad, 3 Niech B(c r) oznacza otwarty dysk o srodku c
>i promieniu r. Czy istnieje ciag zbiezny (z_n : n=1 2...)
>punktow plaszczyzny R^2, taki ze dyski B(z_n 1/n)
>sa parami rozlaczne.
Niech k będzie liczbą naturalną i niech B(c r) oznacza kulę otwartą w R^k
o środku c i promieniu r. Niech ponadto ciąg liczbowy a_n o wyrazach
dodatnich będzie taki, że szereg \sum_n (a_n)^k jest zbieżny.
Czy musi istnieć ciag zbiezny (z_n : n=1 2...) punktów przestrzeni R^k,
taki że kule B(z_n a_n) są parami rozłączne?
--
Andrzej Komisarski
From: "A.L." <alewando fala56.com>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Do_=5FSpecjalist=F3w=5F__?=
On Sun, 11 Dec 2005 09:49:15 CST, "Wlodzimierz Holsztynski"
<guru_ji WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
>Tomek <tomek_35_ wp.pl> napisał(a):
>
>> Eh mnie chodziło że duża część problemów tu ...
>
>Na drugi raz zatytuluj post po prostu:
>
> Pytanie z analizy macierzowej/algebry
>
>******
>Wlodzimierz Holsztynski
>
>PS. Przy ookazji odpowiedzi przez innego uczestnika
>(nie Tomka)--mam nadzieje, ze moderatorzy wiecej
>nie przepuszcza obrazliwych w jezyku polskim zwrotow
>etnicznych typu "po rusku" (poprawnie jest "po
>rosyjsku"). Na niemoderowanej liscie bym to zniosl,
>najwyzej wyrazil swoje zniesmaczenie. Na moderowanej
>nie powinno dochodzic do takich, delikatnie mowiac,
>niekulturalnych incydentow. wh
Rozumiem ze Pan Holsztynski proponuje cenzurowanie grupy.
Nie wydaje mi sie aby okreslenie "po rusku" bylo obrazliwe.
Poslugiwalo sie tym okresleniem cale moje pokolenie, nikt jakos nie
odniosl z tego powodu uszczerbku na niczym, zwlaszcza "Ruscy". Nawet
Ruscy po rosyjsku mowia : "Ja ruskij czelowiek".
Zas jak idzie o moderowanie i moderatorow: upraszalbym aby posty
Pana Holsztynskiego nei zawierajace tresci matematycznych zwracac do
nadawcy. Zawartosc mertyoryczna cytowanego powyzej postu jest
dokladnie zerowa, za to rozpisuje sie ponizej w kwestiach totalnie
neimerytorycznych.
Chcialbym jeszcze powiedziec Panu Holsztynskiemu ze toeria
sterowania wyrobila swoje wlasne metody i swoj zargon. Co prawda
metody bazuja na algebrze liniowej, ale sa dla owej teorii
sterowania specyficzne. Dlatego tez odeslalem zainteresowanego do
Ogaty oraz Zadeha i Desoera, albowiem owe ksiazki traktuja o
problemach ktore mial oryginalny pytacz. Dosyc trudno odpowiezi owe
znalezc wprost w ksiaze na przyklad Gelfanda czy Mostowskiego, a
czesto szuka sie rzeczy ktore poza elementerny wyklad dosyc istotnie
wykraczaja. Dlatego tez pytacz slusznie nie zadal pytania o algebre
liniowa a o teorie sterowania. Nalezy go pochwalic za pracyzyjne
sformulowanie problemu w naglowku.
Wiec pozadane byloby raczej powtrzymanie sie z udzielaniem
odpowiedzi w dziedzinach na ktorych sie nie zna, co ja staram sie
czynic z konsekwencja.
Zas jak sie Panu Holsztynskiemu moj styl nie podoba: jest proste
rozwiazanie zwane KF
A.L.
P.S. Do moderatorow: Poniewaz przepusciliscie niemerytoryczny post
Pana Holsztynskiego, mam ndazieje ze przepuscicie i moj. Sprawa jest
o tyle powazna ze Pan Holsztynski zarzuca moderatorom ze grupe
moderuja a nie cenzoruja.
======================================= Nota moderatora:
Najchetniej zasugerowalbym przeniesienie dyskusji o moderowaniu *.matematyki
na inna grupe, ale nie mam pomyslu, na jaka. Moze alt.pl.matematyka?
J.W.
From: "A.L." <alewando fala56.com>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Do_=5FSpecjalist=F3w=5F__?=
On Sun, 11 Dec 2005 11:15:52 CST, "A.L." <alewando fala56.com>
wrote:
>======================================= Nota moderatora:
>
>Najchetniej zasugerowalbym przeniesienie dyskusji o moderowaniu *.matematyki
>na inna grupe, ale nie mam pomyslu, na jaka. Moze alt.pl.matematyka?
>J.W.
Wydaje mi sie ze to jest wlasciwa grupa do syskusji o moderowaniu, o
ile takie dyskusje nie maja miejsca zbyt czesto lub sa zbyt
rozwlekle. Proponuje aby moderatorzy ucinali owe dyskusje po kilku
iteracjach, ewentualnie biorac z owych dyskusji elementy ktore moga
pozytywnei wplywac na moderowanie, lub je olewac gdy nic nie wnosza.
Na zakonczenie informujac publicznosc o a) zakonczeniu dyskusji, b)
konkluzjach o ile takei sa.
A.L.
P.S. Przypominam Panu Holsztynskiemu ze we wszystkich barach
mlecznych w Polsce byly "ruskie pierogi". Ani KGB ani Ambasada nie
reagowaly.
From: "Karol S" <udupczacz poczta.onet.pl>
Subject: Re: Sup
Użytkownik "Rafał Kucharski" <look signature.invalid> napisał w wiadomości
news:dnhmnc$lst$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Użytkownik Karol S napisał:
>
> > Witam
> >
> > Mam zadanie, w którym an jest >= 0 oraz bn dowolny i zachodzi
przynajmniej
> > jedno:
> > limsup (an * bn) = limsup an * limsup bn
> > limsup (an + bn) = limsup an + limsup bn
> >
> > Pokazać że an jest zbieżny
>
> Weźmy: an = bn = [(-1)^n + 1]/2,
> czyli 1 dla n parzystych, 0 dla n nieparzystych.
>
> Mamy:
> i) an >= 0,
> ii) an * bn = (an)^2 = an,
> iii) an + bn = 2 * an,
> iv) limsup an = 1,
>
> skąd: limsup (an * bn) = 1 = limsup an * limsup bn,
> limsup (an + bn) = 2 = limsup an + limsup bn,
> (przy okazji dla granic dolnych zachodzą analogiczne własności)
> oraz an *nie jest* zbieżny.
>
> Mnie ciekawi skąd to zadanie i jaka jest jego prawdziwa/dokładna treść.
>
> --
> Serdecznie Pozdrawiam. Rafał Kucharski
> rafalkucharski at wp kropka pl
>
Tak, ale w tym przypadku ustaliłeś an, czego raczej nie można zrobić
bo treść:
Załóżmy, że an jest ciągiem o wyrazach nieujemnych, t.że dla dowolnego bn...
zachodzi przynajmniej jedno:.................... Pokazać że an zbieżny
From: "Adam Dzedzej" <matadam1.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: Re: Sup
> Tak, ale w tym przypadku ustaliłeś an, czego raczej nie można zrobić
> bo treść:
> Załóżmy, że an jest ciągiem o wyrazach nieujemnych, t.że dla dowolnego bn...
> zachodzi przynajmniej jedno:.................... Pokazać że an zbieżny
Błędem było raczej ustalenie b_n, bo a_n miałby być kontrprzykładem, ale nie
jest. Za to z tego drugiego posta precyzyjniej wyłoniła się treść zadania :)
Dla podanego przez pana Rafała ciągu 0,1,0,1,0,1,...
można wskazać np. b_n=(2,0,2,0,2,0,...)
taki, że nie zachodzi żaden z dwóch warunków.
A propos a_n->+nieskonczonosc
ile to jest 0*nieskonczonosc? Chyba nie mozna powiedziec, ze jeśli
b_n=0, to spelniony jest warunek z iloczynem.
Adam
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "Borys Jagielski" <borys85.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?=A6rednia_przy_rzucaniu_kostk=B1_z_jednym_"ale"?=
Witam,
Mam następujący problem: Gdy rzucamy zwykłą kostką sześcienną do gry,
(statystycznie) średni wynik jest bardzo łatwo wyliczyć (3,5). Ale
załóżmy, że jeśli na kostce wypadnie 6, to rzucamy ponownie i dodajemy
wyniki. Jeśli po raz drugi wypadnie 6 -- to rzucamy jeszcze raz, itd.
Wtedy teoretycznie możliwe będzie osiągnięcie dowolnie wysokiego wyniku,
a niemożliwe -- uzyskanie wielokrotności 6. Ale jak policzyć średnią
statystyczną takiego rzutu(ów)?
Pozdrowienia
Borys Jagielski
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "Karol S" <udupczacz poczta.onet.pl>
Subject: Re: Sup
Użytkownik "Adam Dzedzej" <matadam1.WYTNIJ gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:dni5p1$7nl$1 inews.gazeta.pl...
> > Tak, ale w tym przypadku ustaliłeś an, czego raczej nie można zrobić
> > bo treść:
> > Załóżmy, że an jest ciągiem o wyrazach nieujemnych, t.że dla dowolnego
bn...
> > zachodzi przynajmniej jedno:.................... Pokazać że an zbieżny
> Błędem było raczej ustalenie b_n, bo a_n miałby być kontrprzykładem, ale
nie
> jest. Za to z tego drugiego posta precyzyjniej wyłoniła się treść zadania
:)
>
> Dla podanego przez pana Rafała ciągu 0,1,0,1,0,1,...
> można wskazać np. b_n=(2,0,2,0,2,0,...)
> taki, że nie zachodzi żaden z dwóch warunków.
Tą sztuczkę można zrobić dla każdego ciągu an, jeżeli an < \infinity i an
rozbieżny. Tu OK
> A propos a_n->+nieskonczonosc
> ile to jest 0*nieskonczonosc? Chyba nie mozna powiedziec, ze jeśli
> b_n=0, to spelniony jest warunek z iloczynem.
> Adam
>
Z iloczynem warunek nie jest spełniony, ale z sumą tak, (przynajmniej jeden
warunek musi zachodzić) więc tu tkwi problem
From: =?iso-8859-2?Q?Przemys=B3aw_Uzna=F1ski?= <NOSPAM-izulin-NOSPAM sphere.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?=A6rednia?= przy rzucaniu
W artykule <dni1ba$g43$1 inews.gazeta.pl> Borys Jagielski napisał(a):
> Witam,
>
> Mam następujący problem: Gdy rzucamy zwykłą kostką sześcienną do gry,
> (statystycznie) średni wynik jest bardzo łatwo wyliczyć (3,5). Ale
> załóżmy, że jeśli na kostce wypadnie 6, to rzucamy ponownie i dodajemy
> wyniki. Jeśli po raz drugi wypadnie 6 -- to rzucamy jeszcze raz, itd.
> Wtedy teoretycznie możliwe będzie osiągnięcie dowolnie wysokiego wyniku,
> a niemożliwe -- uzyskanie wielokrotności 6. Ale jak policzyć średnią
> statystyczną takiego rzutu(ów)?
EX = 1/6*1 + 1/6*2 + 1/6*3 + 1/6*4 + 1/6*5 + 1/6*(6+EX)
5/6 * EX = 7/2
EX = 21/5 = 4.2
--
Uzi
From: "Wlodzimierz Holsztynski" <guru_ji NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Ogolna wersja Zad 3 / Re: 14 Zawody W.Jarnika, Ostrawa
Andrzej Komisarski <andkom.usun mimuw.edu.pl.usun> napisał:
> Dodam jeszcze naturaną modyfikację zadania
>
> >Zad, 3 Niech B(c r) oznacza otwarty dysk o srodku c
> >i promieniu r. Czy istnieje ciag zbiezny (z_n : n=1 2...)
> >punktow plaszczyzny R^2, taki ze dyski B(z_n 1/n)
> >sa parami rozlaczne.
>
> Niech k będzie liczbą naturalną i niech B(c r) oznacza kulę otwartą w R^k
> o środku c i promieniu r. Niech ponadto ciąg liczbowy a_n o wyrazach
> dodatnich będzie taki, że szereg \sum_n (a_n)^k jest zbieżny.
> Czy musi istnieć ciag zbiezny (z_n : n=1 2...) punktów przestrzeni R^k,
> taki że kule B(z_n a_n) są parami rozłączne?
Jest to rzeczywiscie i naturalne i trafne uogolnienie,
sprzyjajace zrozumieniu problemu. Czy ktorys z Twoich
studentow sprzed roku udowodnil to?
Za kilka godzin wroce i wkleje dowod. Znaczna czesc
rozwiazania przesunela sie na teorie szeregow zbieznych.
Teraz jeszcze zadam pytanie, ktore chyba jest
o wiele trudniejsze (przynajmniej dla mnie jest trudne
i otwarte):
PROBLEM Niech B_1 B_2 ... bedzie ciagiem podzbiorow
wypuklych przestrzeni R^k, takich, ze
(i) srednice diam(B_n) daza do zera;
(ii) nieskonczona suma miar |B_1| + |B_2| + ... < oo
niech bedzie skonczona (szereg jest zbiezny).
Czy istnieje ciag wektorow x_1 x_2 ... w przestrzeni R^k
taki, ze
(a) kazde dwa zbiory B_m+x_m B_n+x_N sa rozlaczne
dla m =/= n;
(b) ciag zbiorow B_n+x_n jest zbiezny do 0, gdy
n --> oo -- chodzi o to, zeby dla dowolnego eps > 0
istnialo takie calkowite M, zeby zbior B_n+x_n byl
zawarty w kuli o promieniu eps, i srodku w 0, dla
kazdego naturalnego n > M.
******
Problem wydaje sie byc trudny juz dla wymiaru k=2
(dla k=1 jest trywialny).
******
W wypadku odpowiedzi negatywnej, wciaz pozostaloby
byc moze pytanie o prostopadlosciany albo elipsoidy
o osiach rownoleglych do osi wspolrzednych.
******
Wlodzimierz Holsztynski
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "Robert " <kacperkpl WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: Re: ~matematyk, o def. liczb
migacz <migacz2000 wp.pl> napisał(a):
> witam szanownych grupowiczów
> chciałbym uprzejmie zapytać o
> 1. definicję liczby całkowitej
> 2. definicję liczby wymiernej
>
> 12/3 (takie klawiaturowe przedstawienie pewnej liczby)
> czy to jest liczba całkowita? jeśli nie to dlaczego?
> podobnie pierwiastek drugiego stopnia z czterech (brak mi
> klawiatury)
>
> bardzo proszę o kilka zdań odpowiedzi.
> na sześciu matematyków (czynnych zawodowo) czterech
> odpowiada tak, dwóch inaczej.
> migacz
>
A o klasach abstrakcji w relacjach rownowaznosci ktos kiedys slyszal. To
prowadzi do prostej definicji liczb wymiernych. Rece opadaja. (Matematyk to
nauczyciel matematyki?)
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "Wlodzimierz Holsztynski" <guru_ji.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: Re: Sup
Karol S <udupczacz poczta.onet.pl> napisał:
> an jest >= 0 oraz bn dowolny i zachodzi przynajmniej jedno:
>
> limsup (an * bn) = limsup an * limsup bn
> limsup (an + bn) = limsup an + limsup bn
>
> Pokazać że an jest zbieżny
W nastepnym poscie wyjasnielo sie, ze chodzi o zadanie:
Ciag (a_n : n=1 2...), o wszystkich wyrazach nieujemnych,
ma z zalozenia wlasnosc:
dla dowolnego ciagu (b_n : n=1 2...) zachodzi
co najmnije jedna z rownosci:
limsup (an * bn) = limsup an * limsup bn
limsup (an + bn) = limsup an + limsup bn
Pokazać że ciag (an) jest zbieżny.
****
Wystarczy, dla dowodu, skorzystac wylacznie
z ciagow (b_n) o wszystkich wyrazach +1 lub -1.
Wtedy teza wynika z wlasnosci zbieznosci w stylu Heinego:
jezeli kazdy podciag danego ciagu ma podpodciag
zbiezny do a, to caly ciag jest zbiezny do a.
Niech a := limsup(a_n : n=1 2...). Gdyby a nie bylo
granica, to istnialby eps > 0 oraz podciag nieskonczony,
ktorego wszystkie wyrazy bylyby mniejsze od a co najmniej
o eps. Jednak ciag b_n, ktorego wyrazy rowne sa 1 dla indeksow
podciagu, oraz -1 dla pozostalych indeksow n, doprowadzi
do sprzecznosci.
******
Wlodzimierz Holsztynski
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: boguslaw <bosz agh.edu.pl>
Subject: Re: ~matematyk, o def. liczb
Maciek WoĹşniak napisaĹ(a):
> UĹźytkownik "boguslaw" <bosz agh.edu.pl> napisaĹ w wiadomoĹci
> news:dn9f8v$qhv$1 srv.cyf-kr.edu.pl...
>
>>Maciek WoĹşniak napisaĹ(a):
>>[...]
>>
>>>TeĹź kiepsko. Stolica Polski mieĹciĹa siÄ kiedyĹ w Krakowie, a Warszawa
>>>nigdy. Trzeba uwaĹźaÄ, co siÄ cytuje.
>>
>>Baardzo ciÄĹźko ci dogodziÄ.
>
>
> To dobrze czy Ĺşle?
Róşnie....
>>PodajÄ
Ci podrÄczniki logiki - jstes niezadowolony
>>PodajÄ Ci popularny sĹownik - wydziwiasz...
>
>
> Nie wydziwiam, tylko stwierdzam bĹÄdy.
Lub sÄ
dziĹz ze sa bĹÄdy tam, gdzie ich nie ma...
> A Ty oczywiĹcie
> uznajesz, Ĺźe skoro w sĹowniku napisali, Ĺźe identycznoĹÄ
> i toĹźsamoĹÄ to to samo, to nie ma 2 przedmiotĂłw
> nie toĹźsamych, a identycznych. Nie waĹźne, Ĺźe wielokrotnie
> widziaĹeĹ, w sĹowniku napisali Ĺźe nie ma, to nie ma. Prawda?
SpĂłr o sĹĂłwka ?
Ja np nie wierze w istnienie dróch róşnych identyzcnych obiektów..
dla mnie, jeĹli dwa róşne opisy nie moga wskazac rĂłznicy pomiÄdzy
dwoma obiektami, to sa po prostu niepeĹne..
Ale to tu sprawa drugorzÄdna..
>>Teoria aksjomatyczna ma to do siebie, ze dwfiniuje "klase"..
>>kaĹźde "coĹ" co speĹnia aksjomaty jest "reprezentacjÄ
"...
>>nie znaczy to, ze kaĹźde dwie reprzentacje sÄ
identyzcne..
>
>
> WIEM!!!!!!!!!!
> Czy tym razem dotarĹo?
Ĺťe twierdzisz ze wiesz, to od dawna wiem...
Ale zy to teza prawdziwa ? Nie wiem...
>>Jesli KONSTRUUJEMY liczby wymierne na podstawie caĹkowitych jako klasy
>>abstrakcji to te klasy sÄ
czym innym, niĹź wyjs\Ĺciowe lizcby caĹkowite.
>
>
> I cóş? Czy reguĹa 12/3=4 dla tych klas abstrakcji nie obowiÄ
zuje?
jeĹli "12/3" jest klasa abstrakcji do ktoreej nalezy para (12, 3)
a "4" jest elementem zbioru na podstawie ktĂłrego te klasy sÄ
tworzone,
to nie obowiÄ
zuje...
>>Naprawde musimy coĹ ustaliÄ, Ĺźeby dalsza dyskusja maiĹa sens..
>
>
> ProponujÄ takie ustalenia: zaczynasz czytaÄ, co piszÄ, i odpowiadaÄ
> na pytania.
>
Czytak, stara siÄ odpowiedzieÄ,
i odnosze wraĹźenie Ĺźe nie zastanawiasz siÄ nad odpowiedziami, tylko
porĂłwnujesz, czy sÄ
zgodne z twoimi tezami zcy nie..
Twoje tezy sÄ
bezdyskusyjne..
Pozdrowienia
BogusĹaw
From: =?UTF-8?Q?Maciek_Wo=C5=BAniak?= <m.wozniak gdansk.ruch.com.pl>
Subject: Re: ~matematyk, o def. liczb
UĹźytkownik "boguslaw" <bosz agh.edu.pl> napisaĹ w wiadomoĹci
news:dnjmus$ar8$1 srv.cyf-kr.edu.pl...
> Ja np nie wierze w istnienie dróch róşnych identyzcnych obiektów..
>
> dla mnie, jeĹli dwa róşne opisy nie moga wskazac rĂłznicy pomiÄdzy
> dwoma obiektami, to sa po prostu niepeĹne..
AleĹź to nie problem. Mam dwie identyczne kule, jednÄ
trzymam w prawej,
drugÄ
w lewej rÄce.
I masz opis ze wskazaniem róşnicy. Ale kule sa identyczne.
Ale co tam kule. W dwie identyczne czÄ
steczki wody teĹź nie
wierzysz?
> >>Jesli KONSTRUUJEMY liczby wymierne na podstawie caĹkowitych jako klasy
> >>abstrakcji to te klasy sÄ
czym innym, niĹź wyjs\Ĺciowe lizcby caĹkowite.
> >
> >
> > I cóş? Czy reguĹa 12/3=4 dla tych klas abstrakcji nie obowiÄ
zuje?
>
> jeĹli "12/3" jest klasa abstrakcji do ktoreej nalezy para (12, 3)
> a "4" jest elementem zbioru na podstawie ktĂłrego te klasy sÄ
tworzone,
> to nie obowiÄ
zuje...
Jak mĂłwiĹeĹ, w matematyce napis "=" moĹźe oznaczaÄ róşne
rzeczy. OtĂłz moĹźe CiÄ to zaskoczy, ale napis "4" rĂłwnieĹź. A nawet
napis "liczba caĹkowita 4".
Praktycznie zaĹ tak siÄ skĹada, Ĺźe o ile pod pojÄciem liczby moĹźna
rozumieÄ róşne rzeczy - standardu w tej kwestii nie ma - to reguĹa
12/3=4 wĹaĹnie jest standardem.
> Czytak, stara siÄ odpowiedzieÄ,
> i odnosze wraĹźenie Ĺźe nie zastanawiasz siÄ nad odpowiedziami, tylko
> porĂłwnujesz, czy sÄ
zgodne z twoimi tezami zcy nie..
> Twoje tezy sÄ
bezdyskusyjne.
Otóş, odnosisz to wraĹźenie caĹkowicie bezpodstawnie.
A raczej na podstawie tego, Ĺźe moje odpowiedzi nie pasujÄ
do Twoich - bezdyskusyjnych przecieĹź - tez.
From: "CodiJack" <jurek_k_ poczta.onet.pl>
Subject: Przybliżanie do wykresu
Witam.
Nie wiem czy dobrze zatytuowałem problem, nie jestem matematykiem (lecz
elektronikiem), więc proszę o wyrozumiałość.
Do tej pory linearyzację czujnika robiłem posługując się jego
charakterystyką. Wybierałem np. 100 punktów z krzwej i odcinkami liczyłem
punkt na krzywej (chyba się to nazywa interpolacja liniowa odcinkami - jeśli
nie to nie strzelajcie :).
Ale szukam innego sposobu. Jak mając 100 punktów jakiejś krzywej "gładkiej",
ciągłej etc. obliczyć współczynniki wielomianów aproksymujących do np. 5
stopnia.
Z tego co mi się udało znaleźć to z można mając 3 lub nawet 5 punktów
wyznaczyć te wielomiany, ale jak to zrobić dla 100? Brać po 5 punktów,
liczyć i sklejać? Ale jak z tych posklejanych wielomianów wyciągnąć ten
finalny?
Pewnie MATLAB lub inny program to potrafi, ale muszę to zaimplementować w
moim programie.
Czy jest to w miarę wykonalne w rozsądnym czasie?
Możecie może polecić jakieś linki, materiały, algorytmy?
Cokolwiek co nie matematyk zrozumie ;)
Pozdrawiam,
CodiJack.
From: boguslaw <bosz agh.edu.pl>
Subject: Re: ~matematyk, o def. liczb
Maciek WoĹşniak napisaĹ(a):
> UĹźytkownik "boguslaw" <bosz agh.edu.pl> napisaĹ w wiadomoĹci
> news:dnjmus$ar8$1 srv.cyf-kr.edu.pl...
>
>
>
>>Ja np nie wierze w istnienie dróch róşnych identyzcnych obiektów..
>>
>>dla mnie, jeĹli dwa róşne opisy nie moga wskazac rĂłznicy pomiÄdzy
>>dwoma obiektami, to sa po prostu niepeĹne..
>
>
> AleĹź to nie problem. Mam dwie identyczne kule, jednÄ
trzymam w prawej,
> drugÄ
w lewej rÄce.
> I masz opis ze wskazaniem róşnicy. Ale kule sa identyczne.
nie sa, majÄ
róşne Ĺrodki
Pozdrowienia
BogusĹaw
From: "aPI" <minics op.LITERYpl>
Subject: [prawdopodobienstwo / statystyka] jaka o dystrybucja
Jest takie zadanko:
Czas w miesiacach pomiedzy awariami maszyny ksero ma rozklad wykladniczy z
lambda=1/2 . Jaki jest rozklad liczby awarii, ktore nastepuja w jednym
miesiacu? Pominac czas naprawy maszyny.
Moje rozumowanie jest takie: jesli lambda=1/2 i wartosc oczekiwana w
rozkladzie wykladniczym EX=1/lambda , to maszyna bedzie sie psula srednio
raz na 2 miesiace.
Wiec srednio w jednym miesiacu bedzie sie psulo pol maszyny ( ;-) ).
Czy wiec szukany rozklad to wykladniczy z lambda=2 ?
Czy jest jakies twierdzenie / metoda, ktore pozwala rozwiazywac zadania tego
typu?
pozdrawiam
Marcin
From: "pawel_k" <nospam nospam.com>
Subject: Re: Przybliżanie do wykresu
Witam,
Takie rzeczy robi się metodami najmniejszych kwadratów (google Twoim
przyjacielem). A na skróty:
-wklejasz dane do Excela w dwóch kolumnach
-rysujesz na ich podstawie wykres punktowy
-na wykresie wybierasz opcję: dodaj linię trendu
-wybierasz typ linii trendu (np. wielomianowy)
-wybierasz opcję: pokaz równanie na wykresie
-i gotowe
Pozdrawiam
P.
Użytkownik "CodiJack" <jurek_k_ poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:dnjv5n$lit$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Witam.
> Nie wiem czy dobrze zatytuowałem problem, nie jestem matematykiem (lecz
> elektronikiem), więc proszę o wyrozumiałość.
> Do tej pory linearyzację czujnika robiłem posługując się jego
> charakterystyką. Wybierałem np. 100 punktów z krzwej i odcinkami liczyłem
> punkt na krzywej (chyba się to nazywa interpolacja liniowa odcinkami -
> jeśli
> nie to nie strzelajcie :).
> Ale szukam innego sposobu. Jak mając 100 punktów jakiejś krzywej
> "gładkiej",
> ciągłej etc. obliczyć współczynniki wielomianów aproksymujących do np. 5
> stopnia.
> Z tego co mi się udało znaleźć to z można mając 3 lub nawet 5 punktów
> wyznaczyć te wielomiany, ale jak to zrobić dla 100? Brać po 5 punktów,
> liczyć i sklejać? Ale jak z tych posklejanych wielomianów wyciągnąć ten
> finalny?
> Pewnie MATLAB lub inny program to potrafi, ale muszę to zaimplementować w
> moim programie.
> Czy jest to w miarę wykonalne w rozsądnym czasie?
> Możecie może polecić jakieś linki, materiały, algorytmy?
> Cokolwiek co nie matematyk zrozumie ;)
> Pozdrawiam,
> CodiJack.
>
>
From: "Bogdan Larisch" <bogdan.larisch neostrada.pl>
Subject: Re: Przybliżanie do wykresu
Użytkownik "CodiJack" <jurek_k_ poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:dnjv5n$lit$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Witam.
> Nie wiem czy dobrze zatytuowałem problem, nie jestem matematykiem (lecz
> elektronikiem), więc proszę o wyrozumiałość.
> Do tej pory linearyzację czujnika robiłem posługując się jego
> charakterystyką. Wybierałem np. 100 punktów z krzwej i odcinkami liczyłem
> punkt na krzywej (chyba się to nazywa interpolacja liniowa odcinkami -
jeśli
> nie to nie strzelajcie :).
> Ale szukam innego sposobu. Jak mając 100 punktów jakiejś krzywej
"gładkiej",
> ciągłej etc. obliczyć współczynniki wielomianów aproksymujących do np. 5
> stopnia.
> Z tego co mi się udało znaleźć to z można mając 3 lub nawet 5 punktów
> wyznaczyć te wielomiany, ale jak to zrobić dla 100? Brać po 5 punktów,
> liczyć i sklejać? Ale jak z tych posklejanych wielomianów wyciągnąć ten
> finalny?
> Pewnie MATLAB lub inny program to potrafi, ale muszę to zaimplementować w
> moim programie.
> Czy jest to w miarę wykonalne w rozsądnym czasie?
> Możecie może polecić jakieś linki, materiały, algorytmy?
> Cokolwiek co nie matematyk zrozumie ;)
> Pozdrawiam,
> CodiJack.
Polecałbym jakiś podręcznik do metod numerycznych.
Te, które mam,zrozumie absolwent liceum, klasa mat-fiz. (no, może niektóre
pojęcia trzeba uzupełnić).
W sieci można użyć google (www.google.pl);
hasła: aproksymacja, interpolacja, funkcje sklejane.
To co chcesz zrobić nazywa się: aproksymacja funkcjami sklejanymi.
Zwróć uwagę na różnicę między interpolacją i aproksymacją.
--
Pozdrawiam
Bogdan Larisch
From: "Mateusz Kwasnicki" <mkwa gazeta.pl>
Subject: Re: [prawdopodobienstwo / statystyka] jaka o dystrybucja
aPI wrote:
> Czy wiec szukany rozklad to wykladniczy z lambda=2 ?
Czyli prawdopodobienstwo, ze liczba awarii jest calkowita ma byc rowne
zero?! Troche niemozliwe, nie?
Pierwszy (malo istotny) krok, to ustalenie, czy wartosc oczekiwana
zmiennej o rozkladzie wykladniczym z parametrem 2 to 2 czy 1/2 . W
statystyce bywa roznie.
Drugi (bardzo istotny) to stwierdzenie, czy na wykladzie lub w
podreczniku jest cos o konstrukcji procesu Poissona.
Jesli nie, to trzeba raczej siegnac do odpowiedniego zrodla. Dowodzi
sie, ze w tej sytuacji otrzymasz rozklad Poissona z parametrem \lambda
(badz 1 / \lambda ). Gdy czas bezawaryjnej pracy ma rozklad inny niz
wykladniczy, sytuacja bardzo sie komplikuje.
Pozdrawiam,
Mateusz
From: Lech Duraj <lduraj poczta.typowakoncowkaonetu>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?=A6rednia_przy_rzucaniu___kostk=B1_?=
Przemysław Uznański napisał:
>>Mam następujący problem: Gdy rzucamy zwykłą kostką sześcienną do gry,
>>(statystycznie) średni wynik jest bardzo łatwo wyliczyć (3,5). Ale
>>załóżmy, że jeśli na kostce wypadnie 6, to rzucamy ponownie i dodajemy
>>wyniki. Jeśli po raz drugi wypadnie 6 -- to rzucamy jeszcze raz, itd.
>>Wtedy teoretycznie możliwe będzie osiągnięcie dowolnie wysokiego wyniku,
>>a niemożliwe -- uzyskanie wielokrotności 6. Ale jak policzyć średnią
>>statystyczną takiego rzutu(ów)?
>
>
> EX = 1/6*1 + 1/6*2 + 1/6*3 + 1/6*4 + 1/6*5 + 1/6*(6+EX)
>
> 5/6 * EX = 7/2
>
> EX = 21/5 = 4.2
A spróbuj swoją metodą obliczyć taką grę: przy wyniku rzutu kostką gra
się kończy z tym wynikiem, przy szóstce dopisujemy zero na wszystkich
ściankach (teraz będzie 10, 20, ..., 60) i rzucamy jeszcze raz, w
przypadku 60 znowu dopisujemy zera...
--
Pozdrawiam
Lech Duraj
From: Lech Duraj <lduraj poczta.typowakoncowkaonetu>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?=A6rednia_przy_rzucaniu___kostk=B1_?=
Piszę:
> A spróbuj swoją metodą obliczyć taką grę: przy wyniku rzutu kostką gra
> się kończy z tym wynikiem, przy szóstce dopisujemy zero na wszystkich
> ściankach (teraz będzie 10, 20, ..., 60) i rzucamy jeszcze raz, w
> przypadku 60 znowu dopisujemy zera...
Miało być "obliczyć wartość oczekiwaną takiej gry" i "przy wyniku rzutu
1-5". No nic, późno jest.
Aha, uzupełniam: dla łatwości obliczeń, jeśli w drugim rzucie wyrzucimy
np. 40, to gra się kończy z wynikiem 40, o wcześniejszych rzutach
zapominamy.
--
Pozdrawiam
Lech Duraj