Czartery jachtów w Chorwacji


From: "... z Gormenghast" <all.prune pan.not.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Niepewno=B6=E6?=

Balbeo w news:41ef.00000ba8.4390e0d2 newsgate.onet.pl...
/.../

Powtórzę rycinę z poprawionym numerem kolejnym i podpisem.

X
CI ZI
CI ZI
CI ZI
CI ZI
CI ZI
/~~~~~~~~~~~~\

ryc.11. Model uniwersalnego stożka wzrostu wiedzy. Lewa krawędź
reprezentuje CI - ciekawość informacyjną [IC - informative curiosity];
przeciwstawna krawędź reprezentuje ZI - znudzenie informacyjne
[IW - informative weariness]. Dynamiczny proces budowania stożka
wzrostu wiedzy, inicjowany jest w punkcie X, gdzie szukana jest równo-
waga pomiędzy CI a ZI. Procesowi stale towarzyszy, ograniczające
go wydatkowanie energii. Powierzchnia podstawy stożka reprezentuje
pole wymiany informacji z otoczeniem, a objętość stożka - informacje
przetworzone na wiedzę. Wielkość powierzchni podstawy, oraz wyso-
kość stożka wzrostu jest proporcjonalna do stopnia złożoności bytu,
od cząstki elementarnej, po Wszechświat.


> OK. Z tym że nazwy CI i ZI mogą być mylące bo zawierają
> wartościowanie/ocenę.

Nazwy biorą się rzeczywiście ze świata dostępnego bezpośrednio
zmysłom istot złożonych tak, jak człowiek. Jest to konsekwencja przyjętego
kierunku analizy, oraz założenia, iż na naszym poziomie złożoności, muszą
istnieć ślady fundamentalnych sił, kierujących Naturą. Inaczej - zrozumienie
fizycznych fundamentów człowieka [życia], (nie mylić z kulturystyką), daje
moim zdaniem szanse na zrozumienie Istoty Wszechświata.


> Faktycznie to co napisałeś wyżej jest dla mnie czymś na kształt równoważni/
> balansu i ta równowaga jest dla pewną wartością (brak potrzeb i jednoczesna
> akceptacja takiego stanu). Coś jak nirwana (ewentualnie czyściec).

Przykłady działania tego modelu są zaskakująco powszechnie dostępne właśnie
na takim polu komunikacyjnym jak grupa dyskusyjna, gdzie skutecznie elimino-
wane są wszystkie inne kanały wymiany informacji, poza sterylnym oddziały-
waniem słów - graficznych symboli na zimnym ekranie monitora, poddawanych
indywidualnym interpretacjom w obliczu domniemanego zagrożenia, co do
istnienia nieznanej informacji. Powszechnie widoczne "zmagania intelektów",
są doskonałym obrazem zaspokajania CI w obliczu tego samego niepokoju,
płynącego z różnych źródeł. Oczywiście, określenie tego niepokojem, czy
zagrożeniem, jest niedoskonałe i natychmiast wywołuje w części odbiorców
adekwatną reakcję. Ale właśnie to, moim zdaniem, potwierdza poprawność
modelu (acz nie wyklucza doskonalenia doboru słów do jego opisu).

Jeśli jednak widzisz to jako akt równowagi (nirwany), to jest to fundamentalny
błąd. Równowagi można upatrywać wyłącznie w obrębie JEDNOTY, a całe
pozostałe bogactwo bytów, jakie ujawnia nam Natura, jest złożone i fragmen-
tami pozamykane w oddzielne kokony (np. planety, kamienie, lwy, żaby, ludzi,
atomy). Każdy z tych bytów jest zasobnikiem określonych informacji, które
w przypadku bytów nieożywionych (wg naszej definicji - której zdaje się nikt
jeszcze nie podał), wymieniają je na dostępny sobie sposób (różne formy
promieniowania). W szczególnym przypadku bytów złożonych, sposób ten
jest napędzany aktem konkurencji, w obliczu przewidywanego wchłonięcia
przez inny byt, a więc utraty swej integralności.

Wierzchołki stożków wzrostu X, są więc miejscem nieustannego zderzania
się odmienności i przymusu podejmowania wyborów. W interesie jednostki,
czyli pojedynczego stożka - kokona wiedzy i zasobnika informacji.


> > /.../ Trójkąt może więc pęcznieć dzięki własnemu
> > wysiłkowi - odcięty od podstawy, czyli źródła informacji. Źródłem w tym
> > przypadku są już zgromadzone informacje, a więc te zapisane w pamięci.

> Nie do końca zgadzam się z tym poświęcaniem energii. Myślę że trwać
> _abstrakcyjnie_ moglibyśmy wieczność, zaś stan w/w równowagi to moment
> koncentracji _przestrzeni_ łączącej różne sfery/światy/wszechświaty różnych
> ludzi pozwalający na wzajemne zrozumienie/wymianę informacji.
> Straty raczej wiązałbym z wydatkowaniem czasu niż energii.

Nie można zaprzeczać temu, iż każda chwila istnienia dowolnego bytu, wiąże
się z wydatkowaniem (przemianami) energii. W ten sposób zmieniają się
wszystkie obiekty: galaktyki, gwiazdy, planety, ..., mrówki, bakterie, embriony,
pierwiastki... Odporne na zmiany zdają się być atomy (np. wodoru), lecz jest
to złudzenie odporności związane ze skalą czasu. W JEDNOCIE nie istniały
atomy wodoru - powstały na skutek określonych przemian energii. Dzisiaj,
aby je rozczłonkować, musimy budować akceleratory - za ich pośrednictwem
stwarzając warunki zbliżone do tych, jakie towarzyszyły rozpadowi JEDNOTY.


> > Drugi przykład - pozornie bardzo odległy.
> > Na polanie leży kamień - kawałek bazaltu. /.../
> > Oczywiście kamień nic więcej z ta informacją nie zrobi - jest pozbawiony
> > mózgu, a także mocno uwięziony we własnej powłoce. Jest zdeterminowany
> > i nie posiada wolnej woli ;).

> Skąd tu więc analogia? ;)
> W kwestii formalnej - przenośnie trafią do mnie w konkretny
> sposób i jak gdyby z odwrotnej strony, czyli /.../ cenię sobie _kawę na
> ławę_. Najpierw więc wolę opis czegoś czego nie da się zrozumieć
> wprost, a dopiero następnie jakaś analogię.

Opis badanej sprawy jest pytaniem o Istotę Wszechrzeczy. Natomiast moje
wyjaśnienia, czy też prezentowany model, jest próbą czynienia konstruktywnych
kroków na tej drodze. Próbą indywidualną i autorską. Oczekiwanie, że droga
ta zostanie pokonana gładko, szybko i bez wysiłku, jest nieporozumieniem.

Analogia kamienia powinna być zrozumiała po dodaniu analogii dwóch naczyń
wypełnionych dwoma odmiennymi rodzajami kulek (czarne i białe). Dokładne
zmieszanie tych kulek w trzecim naczyniu, powoduje, iż wynik pomiaru za-
wartości zależy od czułości medium pomiarowego. Jeśli dokonujemy pomiaru
na poziomie przekraczającym rozmiary pojedynczej kulki - otrzymujemy
obraz uśredniony, który fizycy nazywają falowym (w świecie makro - szarym).
Gdy jednak pomiaru dokonujemy na poziomie niższym od rozmiaru kulki -
otrzymujemy wynik skwantowany, czyli obraz typu "albo - albo". Fizycy
nazywają to dualizmem korpuskularno-falowym.


/.../
> > We wcześniejszych tekstach była mowa o "całości", jako wszechrzeczy,
> > wszechwiedzy, i symbolem tego, nazwijmy to - obiektu, był ~stożek
> > nieograniczony, a więc taki, który swą podstawę opiera na dostępnym
> > mu horyzoncie zdarzeń (początkowo wycinku sfery, a na końcu na
> > całej sferze od wewnątrz), równocześnie powiększając swoją objętość
> > i doprowadzając się do szczególnego przypadku stożka, który stał się
> > kulą. Ta kula w moim modelu, to właśnie zbiór wszystkich możliwych
> > stożków wzrostu, które zamknięte w jednym kokonie "wiedzy całkowitej"
> > nie odczuwają już żadnej ciekawości informacyjnej [CI], gdyż są ...
> > J e d n o t ą.

> Czyżby cudowne przeistoczenie z piramidy w kulę.

Nie ma w tym niczego cudownego - jest to konsekwentna prezentacja
modelu. Stożek wzrostu, to jeden, integralny, zamknięty we własnym
kokonie, byt. Bytów tych jest niewyobrażalna ilość (miał temu służyć
przykład z oceanem głębokim na 50 średnic naszego globu).
Byty te współistnieją koło siebie w obrębie własnych - nazwijmy to -
informacyjnych nisz. Fakt, iż w ramach tych nisz potrafią się ze sobą
porozumiewać (wymieniać informacje) powoduje, iż występuje coś takiego,
jak uogólnienie wyższego stopnia - sumaryczny stożek wzrostu danej niszy.
Jeśli przykładowo mówimy o bytach w postaci umysłów ludzkich, ta
burzliwa wymiana informacji generuje postać uśrednioną - tu należałoby
przywołać krzywą Gaussa.
Jednak w dalszym ciągu będzie to obraz stożka danej niszy. Już tylko
w bezpośrednim otoczeniu człowieka funkcjonują miliony innych gatunków
bytów, z których każdy posiada własne zasoby informacji i wiedzy (np.
gromada termitów). Kolejne sumowanie pojedynczych (choćby tych
wypadkowych) stożków, prowadzi do stopniowego wypełniania całego
obszaru informacyjnego, jakim dysponuje Wszechświat. Model przyjmuje
wówczas obraz kuli, szczelnie wypełnionej stożkami opartymi podstawami
na jej powierzchni od wewnątrz. Oczywiście jest to tylko niedoskonała
analogia graficzna, niemniej nie mamy innego sposobu na porozumienie
(wymianę informacji) w zakresie tak odległym od naszej codzienności.


> > /.../ Ale też, istnieje silna pokusa, aby
> > zobaczyć w nim np czarną dziurę - twór, z którego wszelka informacja
> > nie tylko nie może się wydobyć ale w którym wręcz z a n i k a.

> Ba, tego czy zanika to ja osobiście nie wiem. Rzecz jest do przemyślenia
> Jak dla mnie w okolicach horyzontu zdarzeń przestrzeń się zakrzywia i
> dla tambylca nic się zmienia, chociaż ... hmmm.

Kondensacja masy w obrębie obiektu zwanego czarną dziurą jest faktem.
Mój model idzie więc dalej, i tam, gdzie występują osobliwości (stany,
w których znane nam prawa fizyczne się załamują), lokuję obiekt zbliżony
do JEDNOTY, w którym wszelka informacja sprowadza się do jednego.
To, że przy tej okazji otrzymujemy ekstremalnie wysoką temperaturę, jest
już wnioskiem wtórnym.


/.../
> > > W celach weryfikacyjnych proszę o konkrety wprost ;)

> > Nie jestem cudotwórcą ;)). Rysując magiczne znaczki określam nimi coś,
> > czego inaczej nie potrafię jeszcze określić, a tym bardziej podać w postaci
> > konkretnej i zrozumiałej. Oczywiście jest to unik, ale mam nadzieję, że
> > nie poczujesz się znudzony tematem :). [ZI].

> Jeśli zastosujemy analogię do kamienia na polanie, to nie ode mnie
> zależałby poziom ZI ;)

;) Tej analogii nie można tu zastosować - nie jesteśmy kamieniami na polanie,
i nasze decyzje są zawsze efektem złożonego zmagania się sił CI i ZI na
wierzchołkach naszych stożków wzrostu (informacje wchłaniane są u podstawy,
filtrowane przez naszą wiedzę by na szczycie X zapadła decyzja co wyniku
sporu - CI czy ZI).
Kamień nie ma takiego pola wyborów - oświetlany przez słońce będzie się
rozgrzewał. W stosunku do promieniowania termicznego, nasze pole wyboru
jest również ograniczone. Nie potrafimy bezkarnie wejść do rozpalonego
pieca. Grozi to nam utratą wszystkich zgromadzonych w naszym życiu
informacji, a także wiedzy. Pozostaje tylko odpowiedzieć na pytanie -
gdzie ona się podzieje.


/.../
> > > > Przy tej okazji zahaczę pasjonujące zagadnienie. /.../
> > > > Pytanie brzmi czy wszechświat:
> > > > a) jest otwarty, b) jest zamknięty, c) jest.
/.../
> > Ta faza może oznaczać, iż znajdujemy się we wszechświecie zamkniętym.

> No.... chłopie .... teraz to zupełnie inna rozmowa jest, inna perspektywa.
> Trzeba było od tego zacząć. (Jeśli już o tym mówiłeś a ja nie zauważyłem
> to wybacz ;)
> Ok., musze się z tym przespać.

Słyszę, że pojawił się w pobliżu jakiś nowy stożek wzrostu - wypełniony
w połowie Twoimi genami. Gratuluję i życzę owocnej współpracy :)).


/.../
> > > > Świadomość to najwyższy ze znanych nam poziomów złożoności.

> > > W tym znaczeniu używam pojęcia samoświadomości.

> > Zgoda. Na określenie - cóż to jest świadomość (najnowsze ;)), wpadłem
> > zaledwie dwa dni temu, /.../ uprzedzam - to świeża,
> > słabo uczesana myśl.

> Dzięki temu jest pole do synergii/burzy mózgów (a to lubię najbardziej)

> > Świadomość pojawiła się jako /.../
> > Tak rozumiana świadomość jest więc - uwaga - mechanizmem cenzury
> > informacji, dopuszczającym do jawnego obiegu wyłącznie to, co jest
> > niezbędne dla podejmowania decyzji odnośnie przeżycia organizmu.

> a myśli samobójcze.

To można by określić jako defekt świadomości. W układach tak złożonych
jak człowiek, śmiało można się spodziewać tysięcy różnych zawirowań,
zakłóceń pierwotnej potrzeby życia (istnienia). Zachowań samobójczych
na ogół nie obserwuje się w naturze poza człowiekiem. Ciekawostką są
tu bodajże niektóre rzadkie gatunki, wykazujące w obliczu niemożności
wykarmienia całej populacji, skłonność do samozagłady (lemingi?).
Byłaby to wskazówka, że i mniej złożony mózg może reagować adekwatnie
do potrzeby przeżycia gatunku, poprzez zniwelowanie nierównowagi,
do jakiej doszło w ekologicznej niszy. Podobnym mechanizmem będzie
prawdopodobnie zagryzanie nie swojego potomstwa wśród niektórych
drapieżników - w celu umożliwienia reprodukcji i wykarmienia własnego
(przekazu własnych genów).


/.../
> > To samo dzieje się w mózgu. Jest on "siedzibą" ogromnej ilości infor-
> > macji, jednak do świadomości (tym razem rozumianej jako samoświa-
> > domość) dopuszczana jest tylko wąska strużka tych informacji, a reszta
> > jest po prostu "niesłyszalna". Powtórzę więc - świadomość to mechanizm
> > specyficznej cenzury informacji wewnątrz umysłu.

> To mi wygląda na świadomość formalną/konkretną/jasną/logiczną/_rozumną_
> i uważam, że dzięki niej człowiek może być samoświadomy także na poziomie
> emocjonalnym.
> Dodam, że samoświadomie w danej chwili łapiemy tylko jedną informację
> (0 lub 1) Reszta to tło intuicyjne/emocjonalne/nieskończone (czerpiące z praźródła)

Zgadzam się. Jednak podkreślę, że gdyby nie ten cudowny "silnik" cenzury,
dopuszczający do głosu tylko informacje powyżej pewnego poziomu, życie
nie miałoby szans się rozwinąć. Analogię możemy znaleźć również tutaj, na GD.
Człowiek, który nie potrafi wyizolować z masy dostarczanych tu informacji
tego, co jest dla niego istotne, skazany jest na chaotyczne poszukiwania
i błądzenie, bez rozumienia. Jego poziom ZI będzie więc o wiele niższy (siła
ZI większa) i nie pożyje tutaj długo, sam się wycofując. Z drugiej strony,
autor uparcie łaknący poklasku dla własnej idei i nie potrafiący jej "sprzedać"
w sposób pobudzający CI u odbiorców, skazany jest na kręcenie się w kółko
wokół ciągle tego samego poziomu złożoności własnej. Otacza go więc po
pewnym czasie wyłącznie ZI czytelników.


/.../
> > faktem jest, ze cieleśnie jesteśmy ograniczeni do naszych powłok
> > fizycznych, i stan dwóch takich powłok (cielesnych) może być tylko
> > dwojaki - albo istniejemy w tej samej czasoprzestrzeni albo w różnej.

> ;) ale gdzie dokładnie znajduje się JA w mózgu?

Obawiam się, że nikt nam tego nie powie (z wyjątkiem szarlatanów). Już
samo ograniczenie siedziby JA do mózgu jest, moim zdaniem, błędem.
Z pewnością błędu nie popełnimy, umiejscawiając JA wewnątrz naszej
powłoki skórnej, w naszym kokonie. To, ze najbardziej aktywnym
i złożonym organem jest mózg, uprawnia moim zdaniem jedynie do
umieszczenia większej części JA wewnątrz tej struktury. Ale wystarczy
amputować pacjentowi nogę, aby miał on już kłopoty z identyfikacją
sygnałów z wnętrza swego ciała.


/.../
> > Będąc zamknięci w jednost-
> > kowych, małych kokonach wypełnionych informacją, nie mamy innej
> > możliwości jak porozumiewanie się w wąskim, szeregowym kanale
> > informacyjnym, a to zawsze będzie wymuszało ograniczenia. Poza tym,
> > gdybyśmy obaj ogarniali w s z y s t k o, nie byłoby między nami żadnej
> > wymiany informacji ponieważ bylibyśmy j e d n o t ą. A w obszarze
> > jednoty nie występuje siła CI - ciekawość informacyjna.


> Czyli gdy nastąpi ZI będziemy identyczni? Czy możliwe byłoby całkowite
> połączenie bez najmniejszej nawet różnicy stanowiącej pkt odniesienia.

Dokładnie taki stan nazywam JEDNOTĄ ale niekoniecznie umieszczam go
fizycznie u początku Wszechświata - to bardziej złożone zagadnienie.

Wyobraź sobie sytuację dwóch stworzeń o absolutnie identycznej budowie
i zawartości mózgów (ktoś tu podawał myśl o "rozebraniu" człowieka na
atomy, dokładnym i bezbłędnym opisaniu ich własności, i odtworzeniu...
w dowolnej ilości _identycznych_ pod każdym względem egzemplarzy).

Dwa takie stworzenia, zamknięte w dwóch identycznych wewnętrznie
i doskonale izolowanych od sygnałów z zewnątrz klatkach, będą identyczne
również pod względem informacyjnym. Jednak sam fakt, ze znajdują się
w różnych powłokach (w innych czasoprzestrzeniach) sprawia, że posta-
wione nagle przed sobą - jak w lustrze, mają prawo zareagować inaczej.
Spowoduje to brak symetrii osiowej w ich budowie, a więc dostrzegą się
już w inny nieco sposób.
Kluczowe w tym, jest właśnie to zamknięcie w powłokach (kokonach),
które sprawia, ze dowolne dwa kokony w jakiś sposób się od siebie
różnią. JEDNOTA może więc wystąpić tylko na poziomie absolutnie
elementarnym, gdzie nie występuje już żaden podział na kokony,
a ograniczeniem zewnętrznym jest horyzont zdarzeń (stan ekstremalny
pod względem wszystkich, znanych nam wielkości fizycznych, w którym
przestają obowiązywać prawa znanej nam fizyki).

W tym stanie oczywiście nie ma czego wymieniać - informacja jest
jednorodna i jednostkowa, co rzeczywiście można nazwać absolutnym
ZI (znudzeniem informacyjnym) [IW - informative weariness].


> Pozdrawiam
> Albeo Balbeo

pozdrawiam
All


From: "PowerBox" <powerbox wp.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..

Użytkownik "Justyna N" <czarnymotyl wp.pl> napisał w wiadomości
news:43ab3254$1$17948$f69f905 mamut2.aster.pl...

> > - a co musiałoby się stać, żebyś była szczęśliwa?
>
> Gdyby to ja wiedziala to nie oferowalabym duszy.

- a gdybyś wiedziała to co by to było?


From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..

Użytkownik "PowerBox" <powerbox wp.pl> napisał w wiadomości
news:dofgt1$36v$1 atlantis.news.tpi.pl...
>
> Użytkownik "Justyna N" <czarnymotyl wp.pl> napisał w wiadomości
> news:43ab3254$1$17948$f69f905 mamut2.aster.pl...
>
> > > - a co musiałoby się stać, żebyś była szczęśliwa?
> >
> > Gdyby to ja wiedziala to nie oferowalabym duszy.
>
> - a gdybyś wiedziała to co by to było?

Gdyby wiedziała nie oferowałaby duszy...a ktoś kto wie jak jej pomóc -nie
tyle jej duszę weźmie /w zamian/ co zwróci...bo na jej "posiadaniu" polega
"szczęście"... ;P


From: "Justyna N" <czarnymotyl wp.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..

Użytkownik "PowerBox" <powerbox wp.pl> napisał w wiadomości
news:dofgt1$36v$1 atlantis.news.tpi.pl...
>
> Użytkownik "Justyna N" <czarnymotyl wp.pl> napisał w wiadomości
> news:43ab3254$1$17948$f69f905 mamut2.aster.pl...
>
>> > - a co musiałoby się stać, żebyś była szczęśliwa?
>>
>> Gdyby to ja wiedziala to nie oferowalabym duszy.
>
> - a gdybyś wiedziała to co by to było?

Bylabym szczesliwa.

--
Życie jest jak kubeł zimnej wody
na głowę optymistów.

czarnymotyl wp.pl



From: "PowerBox" <powerbox wp.pl>
Subject: Re: 180 stopni
> Na jakim poziomie rozmowa? Przepraszam bardzo, ale niski poziom właśnie
> uzywanie owego "wy" i wrzucanie wszystkiego do jednego wora. Co to

- wrzucam wszystko do jednego wora bo jest jeden uniwersalny mechanizm.

> naczy "atrakcyjny facet"? Hmmm? Co to znaczy samiec "alfa" z twoich
teorii?

- samiec alpha to
odpowiednik przewodnika stada w świecie zwierzęcym, od świata jakiego
ewolucyjnie daleko nie uciekliśmy :-) w pierwszych sekundach poznasz go po
tym, że może utrzymać
dowolnie długo silne spojrzenie, na widok którego przechodzą ci seksualne
ciary po plecach. U innych facetów to samo spojrzenie wywołuje strach,
respekt i opuszczenie wzroku.

> Skąd się biorą pary atrakcyjnych dziewczyn z aseksualnymi, jak dla mnie (i
nie
> tylko), panami? Dziewczyn ślepo zakochanych i przekonanych o niesamowitej
> atrakcyjności swojego partnera.

- faceci mogą prezentować cechy alpha dla jednej partnerki a dla drugiej
(wydającej im się na ładniejszą, mogą prezentować cechy beta. Tak się
powszechnie dzieje. Tak samo facet ze środka hierarchii jest silniejszy od
jednych a słabszy od drugich. Chodzi o dokładnie ten sam mechanizm. Poza tym
faceci często w czasie trwania związku stają się beta ( głównie z powodu
kompletnego niezrozumienia tego co przyciągnęło do niego kobietę na
początku) i jeszcze jakiś czas "z rozpędu" chodzą ze swoimi dziewczynami,
które już do nich nic nie czują. Żadna dziewczyna nie czuje niczego do
faceta niższego statusem społecznym od niej samej (społecznie - w
kategoriach zwierzęcych a nie cywilizacyjnych).

> No i "czuć atrakcyjność" to też sformułowanie piękne i bez dna. Co ono
> właściwie oznacza?

- no cóż, oznacza ono z punktu widzenia kobiety automatyczną, pozytywną
reakcję
emocjonalną o treści seksualnej. Wówczas kobieta myśli o facecie, że ma TO
COŚ... Różnie to sobie laski tłumaczą. Zauważ, że faceci ulegli i nie
potrafiący
utrzymać dominującego spojrzenia i czujący się niepewnie są automatycznie
nieatrakcyjni seksualnie. I odwrotnie - faceci którzy są silni,
spokojni, dominujący, mają piękny niski głos i to niesamowite spojrzenie jak
ja ;) - są
automatycznie bardzo atrakcyjni. Atrakcyjność to uczucie, kiedy widzisz
silnego(psychicznie), spokojnego, wewnętrznie zrównoważonego i opanowanego,
faceta i chcesz żeby w końcu zwrócił na ciebie uwagę - (atrakcja znaczy
przyciąganie, zmniejszanie dystansu pod wpływem siły faceta). Atrakcyjność
faceta motywuje cię tak, że zaczynasz się koło niego kręcić i ocierać,
wpatrywać, delektować się nim, odczuwać przyjemność w jego bliskiej
obecności.
Czujesz się przy nim podniecona seksualnie, wspaniale i bezpiecznie.
Uwielbiasz jak traktuje cię jak małą dziewczynkę. Marzysz, żeby się znaleźć
w jego świecie, w jego silnych ramionach, czuć jego bliskość, zdecydowanie,
jego zapach, słyszeć jego oddech i żeby całkowicie się mu poddać i ulec. Od
pierwszej sekundy (zanim nawet on Cię zauważy:) myślisz o nim w kategoriach
seksualnych. Kombinujesz co zrobić, żeby wydać się mu atrakcyjną i żeby twój
aktualny chłopak z którym trzymasz tylko, żeby koleżanki się z ciebie nie
śmiały, który kupuje ci zawsze drogie prezenty i podwozi do pracy nic się
nie dowiedział. Kombinujesz żeby alpha zauważył cię i wybrał z morza innych
lasek które się nim wciąż interesują, żeby zainteresował się tobą, żeby
przestał cię ignorować, żeby zaczął rozmowę, której powierzchowna treść i
tak nie ma żadnego znaczenia. Potem żeby sprawy tak się "magicznie" pod
wpływem dziwnych "zbiegów okoliczności" złożyły, żebyś mimo, że jest mu to
obojętne "nieoczekiwanie i przypadkowo" wylądowała u niego w najlepiej lekko
skrzypiącym łóżku, żebyś mogła to wszystko jakoś przed sobą wytłumaczyć,
żebyś mogła poczuć jego delikatność i zdecydowanie, żebyś mogła poczuć jak
się tobą podnieca, żeby dotykał cię tak jak lubisz najbardziej, pieścił i
przytulał, żeby wzmocnił wzmagające się w tobie pożądanie i w końcu, kiedy
już oboje nie będziecie mogli dłużej znieść oczekiwania - żeby cię złapał i
porządnie zerżnął patrząc ci w oczy w sposób taki o jakim zawsze marzyłaś
aby czuć go w środku - a potem żeby powtarzał to wiele, wiele razy...
Po wszystkim marzysz, żeby cię za szybko nie wywalił z łózka i żebyś w
łazience nie natknęła się na "przypadkowo" pozostawione w różnych miejscach,
które znajdują tylko kobiety - przedmioty innych kobiet, z którymi aktualnie
sypia. Następnie żebyście wzięli bajkowy ślub i żeby w krótkim czasie
zamienił się pod wpływem twojego zrzędzenia i fochów w rasowego beta, czyli
w chodzącą przestraszoną, uległą, nieudolną, odpychającą, zgnojoną "pizdę",
której sami widok powoduje w tobie odrazę na poziomie reakcji żołądka.
Odraza do męża następnie powoduje u ciebie automatyczną, nieświadomą reakcję
wystąpienia o rozwód i przywłaszczenie połowy jego majątku ;)
Mam ci coś jeszcze wyjaśnić, mała? ;-)))

> A jak wytłumaczysz fakt zakochiwania się w znajomych z internetu? Ha?
Gdzie
>
> utaj jest "samiec alfa", "samiec beta" - gdy wszystko polega na wyobraźni
> i słowach?

- taki sam mechanizm jak fantazjowanie przy czytaniu Harlekina z tym, ze
tutaj rzeczywiście po drugiej stronie jest alpha (lub beta w innych
wypadkach). Wymiana zdań jest
zapisem pewnych STRUKTUR myślowych (w odróżnieniu od powierzchownej treści)
i jest bardzo wiarygodnym sposobem komunikacji cech psychicznych w tym cech
charakterystycznych dla alpha czy beta. Beta np będzie się dopytywać o czym
i kiedy chcesz rozmawiać żeby było ci dobrze a alpha zdecydoanie rozegra
sprawę po swojemu. Na końcu w tobie pozostanie wrazenie z kim masz do
czynienia pochodzące z komunikacji w głębszej warstwie - z podlizującą się
pizdą dostosowującą wszystko do ciebie, szukającą u ciebie akceptacji czy ze
zdecydowanym, niezależnym dorosłym facetem, w świecie którego jesteś tylko
gościem i od tego jak dobrze się sprawujesz zależy czy będzie chciał z tobę
jeszcze gadać czy nie...

> Właśnie - słowa. Co jest takiego w zwykłych słowach, że aż tak
> działają?:)

- chodząc po świecie zdobywasz doświadczenia i twój mózg automatycznie
segreguje dane. Powstają pojęcia jak "drzewo", "czerwony", "koń", "penis".
Rozwija się mowa. Z pojęciami kojarzysz wszystkie swoje doświadczenia.
Słysząc jakieś słowo automatycznie uzyskujesz dostęp do obszarów mózgu,
gdzie są zebrane wszystkie z danym słowem skojarzenia i wyobrażenia. Z
pewnego punktu widzenia nie ma różnicy między aktywacją obszaru mózgu słowem
a doświadczeniem fizycznym - czy jako trzeci sposób- stymulacja mózgu
elektrodą. Z tego powodu wszyscy, którzy mają "halucynacje"(w sensie w jakim
ostatnio pisałem) doznają doświadczeń nie mających nic wspólnego z
rzeczywistością/nieracjonalnych. Patrząc przez okno, widzą las ale w błędnym
procesie poznawczym aktywują obszary mózgu pod którymi schowane są
doświadczenia skojarzone np. z krwią, szambem czy innymi niedorzecznościami.

> no i na czym polega zjawisko, że przeciętny, nieatrakcyjny facet,
umiejetnym
> podejściem do kobiety potrafi...no potrafi dużo:)

- czyli pytasz na czym polega zjawisko, że logicznie nieatrakcyjny facet tak
naprawdę jest atrakcyjny na poziomie silnych odczuć emocjonalnych? ;-))))
Polega na tym, że taki facet adresuje pewne proste mechanizmy "na sztywno"
wbudowane w psychice każdej kobiety, o istnieniu których ona sama
najczęściej nie ma pojęcia.


From: "PowerBox" <powerbox wp.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..
> >> > - a co musiałoby się stać, żebyś była szczęśliwa?
> >>
> >> Gdyby to ja wiedziala to nie oferowalabym duszy.
> >
> > - a gdybyś wiedziała to co by to było?
>
> Bylabym szczesliwa.


- nie o to chodzi.
A gdybyś wiedziała co musiałoby się stać, żebyś była szczęśliwa to co by to
było?



Sklep - kolczyki, naszyjniki


From: "Justyna N" <czarnymotyl wp.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..

Użytkownik "PowerBox" <powerbox wp.pl> napisał w wiadomości
news:dofitm$8fg$1 atlantis.news.tpi.pl...
>> >> > - a co musiałoby się stać, żebyś była szczęśliwa?
>> >>
>> >> Gdyby to ja wiedziala to nie oferowalabym duszy.
>> >
>> > - a gdybyś wiedziała to co by to było?
>>
>> Bylabym szczesliwa.
>
>
> - nie o to chodzi.
> A gdybyś wiedziała co musiałoby się stać, żebyś była szczęśliwa to co by
> to
> było?
>
Bylabym szczesliwa. I zaoszczedzilabym na duszy.
--
Życie jest jak kubeł zimnej wody
na głowę optymistów.

czarnymotyl wp.pl



From: " Himera" <himera24 WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..
Justyna N <czarnymotyl wp.pl> napisał(a):

>
> Użytkownik " Himera" <himera24 WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:dof29f$d7m$1 inews.gazeta.pl...
> > Justyna N <czarnymotyl wp.pl> napisał(a):
> >
> >> ...za 5 minut szczescia.
> >>
> >
> >
> > no ja za 5 minut to napewno bym nie sprzedala. 5 minut szczescia to
> > jeszcze
> > moge sama sobie zapewnic, jak mam orgazm, albo jak jem swoje ulubione
> > czekoladki.
>
> Nie myl szczescia z przyjemnoscia. Gdyby chodzilo mi o tak proste rzeczy
jak
> przyjemnosc z seksu czy jedzenia to nie oferowalabym za to duszy.


nie myle ale jedno wiaze sie z drugim, mi przyjemnosci daja szczescie,
chwilowe co prawda, ale zawsze to cos.

nie moge uwierzyc ze to napisalam, leki chyba zaczynaja dzialac, a moze to
to ze mam tydzien wolnego???

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: Flyer <flyer poczta.gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_jak_mo=BFna_pom=F3c_drugiej_osobie=3F?=
Greg; <dof8ap$n4o$1 news.onet.pl> :

> Mada_F w news:op.s1636kdko7flo6 admin-909de15b0.chello.pl napisał(a):
> >

> Mogę się mylić. Z psychologią jedyne co mam wspólnego to to, że jestem
> człowiekiem.

Możepo prostu Mada_F ma inne doświadczenia - doświadczenia w sytuacjach,
kiedy nie da się "stać i czekać", bo wtedy nigdy się takiej osoby nie
spotka, a co za tym idzie nie będzie się miało możliwości reakcji. Co
innego praca, szkoła, a co innego różne ciekawe życiowe układy.

Flyer


From: "Przemysław Sobociński" <przemek_sobocinskiusunto op.pl>
Subject: Starczy kwas
Co jest przyczyną, że na starość niektóre kobiety tetryczeją? Wiąże się to z
ogólnym naburmuszeniem, awanturnictwem, nieskłonnością do współpracy i
niemożliwością zmiany zdania (wszystko wiem najlepiej).
Jaka jest przyczyna wzrastającej nerwowości wśród ludzi?



From: JIMMYtm <adres niema.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..
Himera napisał(a):

> 5 minut szczescia to jeszcze
> moge sama sobie zapewnic, jak mam orgazm,

bosz.... chce byc kobietą :D

--
Największe szczęście w życiu to pewność, że jesteśmy kochani ze względu na
nas samych, albo raczej pomimo nas samych (Wiktor Hugo)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm www.jimmytm.prv.pl


From: "patix" <nie_mam poczta.onet.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..

Użytkownik "Justyna N" <czarnymotyl wp.pl> napisał w wiadomości
news:43ab48fc$0$17931$f69f905 mamut2.aster.pl...
>
> Użytkownik "PowerBox" <powerbox wp.pl> napisał w wiadomości
> news:dofgt1$36v$1 atlantis.news.tpi.pl...
> >
> > Użytkownik "Justyna N" <czarnymotyl wp.pl> napisał w wiadomości
> > news:43ab3254$1$17948$f69f905 mamut2.aster.pl...
> >
> >> > - a co musiałoby się stać, żebyś była szczęśliwa?
> >>
> >> Gdyby to ja wiedziala to nie oferowalabym duszy.
> >
> > - a gdybyś wiedziała to co by to było?
>
> Bylabym szczesliwa.
>

to badz !

nic Ci nie przeszkadza - chyba ,ze Ty sama :)))

Twoja oferta : Oddam nogi za wiedze jak chodzic.
Pytanie: Co zrobisz jak sie dowiesz na czym polega chodzenie?
Twoja odpowiedz : Bede chodzic
Moja watpliwosc: Juz nie bedziesz mogla
Moja propozycja: Uwierz w siebie i sprobuj sama :))

pozdrawiam
patix


Bransoletki, biżuteria


From: "Franciszek Morszczuk" <morszczuk_007 WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..
Justyna N <czarnymotyl wp.pl> napisał(a):

> ...za 5 minut szczescia.

Ciekawe jak będziesz się czuła, gdy po tych pięciu minutach ktoś zabierze
Twoją duszę i... odejdzie. Co oddasz za następne pięć? Nic już nie będziesz
miała. Szczęście rzecz złudna, kusząca ale nigdy nieprawdziwa, a dusza jest
tylko jedna i bezcenna.

Franeck

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "Franciszek Morszczuk" <morszczuk_007 WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_jak_mo=BFna_pom=F3c_drugiej_osobie=3F?=
> To okropny żał,
> że widząć osobę z problemem, nie mogę jej pomóc, a jej jest po prostu
> wszystko jedno... Co robić?

Nic. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane; zawsze o tym pamiętaj, kiedy
korci Cię, żeby komuś pomóc, bo możesz zaszkodzić i temu komuś, i sobie.

Franeck

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "PowerBox" <powerbox wp.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..

Użytkownik "Justyna N" <czarnymotyl wp.pl> napisał w wiadomości
news:43ab5019$0$17928$f69f905 mamut2.aster.pl...

> >> >> > - a co musiałoby się stać, żebyś była szczęśliwa?
> >> >>
> >> >> Gdyby to ja wiedziala to nie oferowalabym duszy.
> >> >
> >> > - a gdybyś wiedziała to co by to było?
> >>
> >> Bylabym szczesliwa.
> >
> >
> > - nie o to chodzi.
> > A gdybyś wiedziała co musiałoby się stać, żebyś była szczęśliwa to co by
> > to
> > było?
> >
> Bylabym szczesliwa. I zaoszczedzilabym na duszy.

- przeczytaj wszystko od początku i zobacz, że nie potrafisz odpowiedzieć na
proste pytanie albo odpowiadasz na nie w stylu "co pani jest-krawcowa".

Co musiałoby się stać, żebyś była szczęśliwa?
- nie wiem -odpowiadasz.
A gdybyś wiedziała albo mogła sobie to wyobrazić to co by było tym czymś, co
musiało by się stać aby umożliwić Ci "bycie szczęśliwą"? Pokombinuj,
zgadnij, zastanów się. Myślę, że w głębi wiesz o co Ci chodzi.


From: "Przemysław Sobociński" <przemek_sobocinskiusunto op.pl>
Subject: Nerwica
Jakie są przyczyny nerwicy? Jak dotrzeć do osoby, która usprawiedliwia swoje
nienaturalne wybuchy gniewu zachowaniem innych ludzi (kiedy normalny
człowiek nie reaguje w ten sposób na drobnostki)? Czy bezrobocie może
powodować w ludziach frustację i być przyczyną, że będą wyładowywać swój
gniew na innych?



From: gazebo <gazebo wilno.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..
Franciszek Morszczuk wrote:
>
> Ciekawe jak będziesz się czuła, gdy po tych pięciu minutach ktoś zabierze
> Twoją duszę i... odejdzie. Co oddasz za następne pięć? Nic już nie będziesz
> miała. Szczęście rzecz złudna, kusząca ale nigdy nieprawdziwa, a dusza jest
> tylko jedna i bezcenna.
>

to moze by sie na cos przydala, np. 5 minut szczescia
--
careful with that axe Eugene!


From: "Franciszek Morszczuk" <morszczuk_007 WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..

>
> to moze by sie na cos przydala, np. 5 minut szczescia

Biznesmenem to Ty lepiej nie zostawaj ;)

Franeck

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


Kolczyki, biżuteria


From: gazebo <gazebo wilno.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..
Franciszek Morszczuk wrote:
>
> >
> > to moze by sie na cos przydala, np. 5 minut szczescia
>
> Biznesmenem to Ty lepiej nie zostawaj ;)
>

czytalem o babci, ktorej nie mozna bylo prawidlowo zdiagnozowac, kiedys
lekarza z pogotowia tknelo (a moze byl to przypadek) i zajrzal do
tapczanu/wersalki, na ktorej babcia owa spedzala wiekszosc swego zycia -
byl zapelniony proszkami do prania :)

--
careful with that axe Eugene!


From: "... z Gormenghast" <all.prune pan.not.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..

PAT w news:dogiq0$njo$1 atlantis.news.tpi.pl...
/.../


> Moja propozycja: Uwierz w siebie i sprobuj sama :))

;)). Ech Pat, bracie...

Przecież ONA Justyna czarnymotyl, szuka Ludzia, który zabierze Jej duszę
na STAŁE :)))........
a nie na pięć minut,
czy też tak perfidnie jak Belzebub.
To tylko taka kobieca przekrętność.
;))



> pozdrawiam
> patix


Serdeczności Świąteczne

All
ps. wydawało mi sie, że Ty miałeś te plogonki w swych produkcjach.
Czy coś się stało, nie daj Bosz?
;)


From: P <x_o o2.pl>
Subject: Re: Co mi jest?:O
PowerBox wrote:
> - nic z tego nie b=EAdzie. Musia=B3by=B6 robi=E6 rzeczy, kt=F3re nale=BF=
y robi=E6 a nie
> te, kt=F3re myslisz, =BFe nale=BFy robi=E6.

By=B3oby fajnie gdyby=B6 postara=B3 si=EA dawa=E6 konkretniejsze informac=
je; na stronie
psp lezy fajny elementarz erystyki, w ktorym w punktach wymieniono chwyty=
jak
ten. Poczytaj sobie [http://psphome.dhtml.pl/reguly_erystyka.html] jesli =

jeszcze tego nie zrobiles ;-|

ok, mowisz ze nigdy nie wybiore wlasciwej sciezki poniewaz w swiecie ktor=
ym=20
egzystuje wlasciwa sciezka nawet nie istnieje. dlatego wlasnie gdy skoncz=
y sie=20
zamieszanie i wmusze w siebie cala mase smutnych, pozbawionych smaku potr=
aw,=20
zaczne leczenie. wiem ze te jak to nazywasz 'halucynacje' ukaza mi obraz =

absurdalnie smieszny... psychiatra zas powolutku bedzie staral sie dostro=
ic;=20
znam to z monaru i wiem ze trzeba dac specjaliscie wolna reke! inaczej te=
rapia=20
moze okazac sie nie do wytrzymania,

--=20
Pozdrawiam;


From: "Redart" <redart op.pl>
Subject: Re: [ot - znowu trochę polityki] Normalnie jestem w szoku ...

Użytkownik "quasi-biolog" <quasi-biolog gazeta.SKASUJ-TO.pl> napisał w wiadomości
news:dodttm$mp5$1 inews.gazeta.pl...

> Czy aby na pewno o to chodzi? Wojewoda to stanowisko polityczne, za ktore
> wladza bierze polityczna odpowiedzialnosc - czy wiec powolywanie na wojewodow
> ludzi "apolitycznych" jest normalne?

Nigdzie nie twierdziłem, że te stanowiska muszą czy nawet mają być apolityczne.
Jest oczywiste, że rząd musi mieć zaufanie do najwyższego szczebla administracji
i tej kwestii nikt nie podważa. Nie twierdziłem też, że apolityczność jest jakimś
kluczem przy wyborze stosowanym obecnie przez PiS. Zauważyłem jedynie, że jak się
okazuje, można pewne rzeczy łączyć, a PiS jako pierwszy zdobył się na odwagę, by
poddać swoich kandydatów formalnej, zewnętrznej ocenie merytorycznej i pokazuje,
że podstawą do określenia "zaufania" nie jest tylko i wyłącznie kolor partyjnej
plakietki. To jest właśnie to, w czym, jak uważam, PiS pokazał swój profesjonalizm
jako partia polityczna.

Jak sądzę, jest to ruch, który w dłuższej perspektywie może zadziałać
jako dobry interes także w sensie politycznym - o ile partia będzie trzymać
poziom, by nie zostać daleko w tyle za ludzmi, których wybiera.

.... tyle, że Kurski ...




From: "Amnesiak" <amnesiakBEZ TEGO.interia.pl>
Subject: Re: [ot - znowu trochę polityki] Normalnie jestem w szoku ...
Użytkownik "Redart" <redart op.pl> napisał w wiadomości
news:dogr2k$fkl$1 news.onet.pl...

> ... tyle, że Kurski ...

No co? Profesjonalista i ideowiec. W stylu PiS ma się
rozumieć :).

Amnesiak



From: "patix" <nie_mam poczta.onet.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..

Użytkownik "... z Gormenghast" <all.prune pan.not.pl> napisał w wiadomości
news:dogsks.3vs4fll.1 gorm.hdd2f1d55.invalid...
>
> PAT w news:dogiq0$njo$1 atlantis.news.tpi.pl...
> /.../
>
>
> > Moja propozycja: Uwierz w siebie i sprobuj sama :))
>
> ;)). Ech Pat, bracie...
>
> Przecież ONA Justyna czarnymotyl, szuka Ludzia, który zabierze Jej duszę
> na STAŁE :)))........
> a nie na pięć minut,
> czy też tak perfidnie jak Belzebub.
> To tylko taka kobieca przekrętność.
> ;))

All - nie wiem czemu - ale mimo bardziej wyszukanego
stylu widzę tu "szydercę" :)))

IMO tylko "Belzebub" jest w stanie zabrać komuś
duszę - kto inny powinien wiedzieć ,że w ten
spoosoób wyrządza ofiarodawcy/ofierze nieodwracalną
krzywdę i nie godzić się na takie "prezenty"/"zdobycze"

Można mówić o kobiecej przewrotności lub męskiej/samczej
pysze - jak sam dobrze wiesz - wszystko zależy od
punktu widzenia :)))

.....

> ps. wydawało mi sie, że Ty miałeś te plogonki w swych produkcjach.
> Czy coś się stało, nie daj Bosz?
ucierałem coś w kuchni - może mi się starły :)))))

Chyba nie boisz się ,ze z powodu braku "ogonka"
nie będę w stanie "zabierać duszyczek" - jesli tak
to nie potrzebnie - ja się tym nie zajmuje.
:))))

Pozdrawiam i Wesołych Świąt dla wszystkich
patix

ps.
w "akcie rozpaczy" - ze względu na nasilające się ograniczenia w dostępie
do różnych serwisów - zainstalowałem IE6 z internetu i teraz
chyba mogę pisać po naszemu - ale zapominam(rutyna) ,żę mogę :))



Sieci osiedlowe w Warszawie


From: vonBraun <interfere O~wywal~2.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..
Justyna N wrote
w news://news.ipartners.pl:119/43ab081b$0$17939$f69f905 mamut2.aster.pl

"Sprzedam dusze.."
> ..za 5 minut szczescia.

NTG (Nie Ta Grupa)
spróbuj na: pl.ogloszenia.sprzedam
albo: www.allegro.pl

[;-)]
pozdrawiam
vonBraun

PS.: Tylko jest mały problem.
Starzy indianie opowiadają,
że osiągnięcie szczęścia możliwe jest
jeśli robimy coś "z całą duszą", "wkładamy w
w coś duszę", "czujemy coś w duszy".

Jak przeżyjesz swoje 5 minut szczęścia,
gdy duszy zabraknie?


From: "Greg" <ozma BEZ_SPAMUop.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_jak_mo=BFna_pom=F3c_drugiej_osobie=3F?=
Flyer w news:dog41j$m38$1 atlantis.news.tpi.pl napisał(a):
>
> Możepo prostu Mada_F ma inne doświadczenia

Możliwe.

> Co innego praca, szkoła, a co innego różne ciekawe
> życiowe układy.

Człwiek nie jest w stanie dokonać wszystkiego. Trzeba się z tym pogodzić.



pozdrawiam
Greg


From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <e-hemofilia go2.pl>
Subject: Re: Choinka =?iso-8859-2?b?v3l3YQ==?= czy sztuczna ?
Thu, 22 Dec 2005 06:54:29 +0100 gazebo <gazebo wilno.pl> wyśle
<43AA3F95.3277EB7C wilno.pl> zawierający:

>> stąd już niedaleko do stwierdzenia 'przyjemność jest moją
>> koniecznościa, więc wszelkimi środkami dążę do jej zaspokojenia'
>> ;)
>
> zgadza sie :) jednak roznica moze byc taka jak np. zdrowy rozsadek
> i jego brak (zeby od razu do obledu nie siegac)

zgoda. Co wolno wojewodzie, tego Jan nie będzie umiał. ;)



From: "... z Gormenghast" <all.prune pan.not.pl>
Subject: Re: Sprzedam dusze..

patix w news:doh0vl$dkq$1 nemesis.news.tpi.pl...
/.../


> > To tylko taka kobieca przekrętność.
> > ;))

> All - nie wiem czemu - ale mimo bardziej wyszukanego
> stylu widzę tu "szydercę" :)))

No niech Cię.... :|||, skąd znowu taki dziw - Ty chyba
poważnie tego nie mówisz!?
Całe szczęście w cudzysłowie, i śmiejesz się po swojemu :)).


> IMO tylko "Belzebub" jest w stanie zabrać komuś
> duszę - kto inny powinien wiedzieć ,że w ten
> spoosoób wyrządza ofiarodawcy/ofierze nieodwracalną
> krzywdę i nie godzić się na takie "prezenty"/"zdobycze"

Tak jest - to przecież powiedziałeś wcześniej.
Ale też... sądziłem, że Belzebub też wyrządza ofierze krzywdę -
duszę zabiera jej na Wieczność, za jakieś tam doczesne drobiazgi ziemskie...
Trudna to decyzja - tym bardziej, że cenę Justyna wystawiła bardzo skromną.
Aż się dziwiłem, że tak skromną ...;|.
Musi nieco zdesperowna :(.


> Można mówić o kobiecej przewrotności lub męskiej/samczej
> pysze - jak sam dobrze wiesz - wszystko zależy od
> punktu widzenia :)))

Coś Cię chyba nie rozumiem... z tą pychą.
Pychą, to by była Dusza Justyny.
Ale czy to znajdzie się ktoś, aby to docenić!!?




> > ps. wydawało mi sie, że Ty miałeś te plogonki w swych produkcjach.
> > Czy coś się stało, nie daj Bosz?

> ucierałem coś w kuchni - może mi się starły :)))))

Ano tak...;)), rzeczywiście, w tym okresie trzeba uważać na wszelkie kończynki.
Szczególnie, że niektóre panie zapędzają swych uszczęśliwiaczy do tarcia
różności... :)).


> Chyba nie boisz się ,ze z powodu braku "ogonka"
> nie będę w stanie "zabierać duszyczek" - jesli tak
> to nie potrzebnie - ja się tym nie zajmuje.
> :))))

I tym oświadczeniem być może, zabrałeś komuś nadzieję :).
No cóż, nie po raz pierwszy zapewne i nie ostatni okazuje się,
że nie tak łatwo cokolwiek kupić i sprzedać,
przez internet ;))))...

I nie pomaga, że prawa konsumenta gwarantują możliwość zwrotu
towaru w ciągu dziesięciu dni.
No cóż... pozostaje nam tylko liczyć na to, że przynajmniej
serdecznych życzeń nam Justyna nie zwróci :))).


> Pozdrawiam i Wesołych Świąt dla wszystkich
> patix

Pozdrawiam i ja
i dołączam się, gdzie mogę :)).


All


> ps.
> w "akcie rozpaczy" - ze względu na nasilające się ograniczenia w dostępie
> do różnych serwisów - zainstalowałem IE6 z internetu i teraz
> chyba mogę pisać po naszemu - ale zapominam(rutyna) ,żę mogę :))

No to witaj w rodzinie ;)). Teraz, jak już się przyznałeś, że nie ma w tym
jakiegoś dowcipu natury ;), będę Ci patrzył na palce !!;))))))).

Serdeczności.


From: gazebo <gazebo wilno.pl>
Subject: Re: Starczy kwas
"Przemysław Sobociński" wrote:
>
> Co jest przyczyną, że na starość niektóre kobiety tetryczeją? Wiąże się to z
> ogólnym naburmuszeniem, awanturnictwem, nieskłonnością do współpracy i
> niemożliwością zmiany zdania (wszystko wiem najlepiej).
> Jaka jest przyczyna wzrastającej nerwowości wśród ludzi?

a niektore wrecz odwrotnie, pytasz czy pogoda ducha zostaje zniszczona i
jak to sie dzieje? dlaczego nie umiemy zaakceptowac zycia w jego
dostepnej dla nas postaci? nie mam pojecia :) ale bardziej serio
czytalem nie tak dawno (i nawet jakis film ogladalem), ze ludzie
zaczynaja bardziej powszechnie wyprzedzac negatywne dla nich zdarzenia,
staraja sie zabezpieczyc w kontaktach z innymi ludzmi uprzedzajac ich
agresje

--
Come In Number 51, Your Time Is Up


From: gazebo <gazebo wilno.pl>
Subject: Re: Starczy kwas
gazebo wrote:
>
> "Przemysław Sobociński" wrote:
> >
> > Co jest przyczyną, że na starość niektóre kobiety tetryczeją? ?
>
> a niektore wrecz odwrotnie,



tak mi sie cos jeszcze przypomnialo i skojarzylo, kiedys zlapala mnie
stosunkowo silnie i mocno pewna korpulentna staruszka doslownie
zmuszajac do przeprowadzenia jej na druga strone ulicy, byla naprawde
sympatyczna :) a kiedys ustapila mi miejsca w pustym tramwaju inna
starsza pani, ta dla odmiany byla raczej watlej budowy ciala, moze wiec
to ta skorupka Jana za mlodu ma decydujacy wplyw na umiejetnosc
czerpania radosci z zycia, sa tez mniszki i zakonnice, mnie sie kojarza
te drugie z zolzowatoscia a pierwsze z dobrocia serca wiec moze jest cos
na rzeczy z tym, ze ludzie bardziej przy sobie sa zyczliwsi dla swiata
:)

--
Come In Number 51, Your Time Is Up


następna strona