Biżuteria ręcznie robiona


From: "Tomek" <dultom neostrada.pl>
Subject: Re: Program Anny Dymej w TVP.

Użytkownik "LECH DUBROWSKI" <leszekd poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:dngeb4$mar$1 atlantis.news.tpi.pl...
> > Jak dla mnie, to zależy od odcinka.
>
> Ja mam zawsze mieszane uczucia jak jakas ogolnie znana osoba bierze za
nas.
>
Fakt, autentyczność może na tym trochę ucierpieć, bo nawet jeśli sama ta
osoba robi wszystko, by autentyczności nie zagubić, widzowie siłą rzeczy
mogą ją łączyć z granymi przez nią rolami. Z drugiej strony, tylko takie
osoby mają wystarczającą siłę przebicia (twarz, kontakty itp.), żeby
cokolwiek załatwić i nadać temu odpowiednią rangę.

Pozdrawiam!
Tomek



From: "Tomek" <dultom neostrada.pl>
Subject: Potrzeby i sentyment
Przeczytałem wczoraj w prasie, że w Londynie ostatni piętrus użytkowany w
komunikacji miejskiej zjechał do zajezdni i już z niej nie wyjedzie.
Pozostaną tylko dwa tego typu pojazdy kursujące na liniach turystycznych.
Stało się tak głównie z powodu nieprzystosowania tychże do potrzeb osób
niepełnosprawnych i matek z wózkami dziecięcymi. Wielu londyńczyków
protestuje, no ale takie są dzisiaj standardy i nie ma zmiłuj się. Z drugiej
strony trudno ich nie rozumieć. Te piękne autobusy tak silnie sprzęgły się z
wizerunkiem miasta, że gdyby zapytać ludzi o wyróżnik Londynu, przypuszczam,
że większość obok Big Bena, Buckingham Palace, Tower Bridge i równie
charakterystycznych londyńskich taksówek je by właśnie wymieniała
najczęściej.

Piszę o tym, bo to ciekawy przykład zmiany, która i w samych
niepełnosprawnych wywołuje sprzeczność uczuć, pewien dyskomfort będący
wypadkową oczywistych potrzeb z jednej strony i niewątpliwego sentymentu z
drugiej. Zastanawiam się też, czy nie dałoby się tego jakoś połączyć, tak
unowocześnić konstrukcję, aby i potrzeby zaspokoić i symboliki nie zagubić?



Pozdrawiam!

Tomek



From: "Piotr M :)" <pmbb poczta.onet.pl>
Subject: Re: Normalnie czyli jak?
Dnia 2005-12-10 11:08,, Daga napisa=B3(a):

>=20
> Powa=BFnie? Z moich 30-letnich do=B6wiadcze=F1 =BFycia i pracowania z
> wojskowymi mog=EA stwierdzi=E6, =BFe trepy spotyka si=EA jedynie w=B6r=F3=
d
Dzie=F1 Dobry

Hmm no to mi wychodzi =BFe =BFycie zawodowe zacz=B1=B3a=B6 jeszcze w st=
anie=20
przed kom=F3rkowym jako DNA. Bo mi si=EA te 30 lat jako=B6 nie mie=B6ci=
w=20
metryce:) znaczy=B3oby to =BFe Mamy sukcesy w zarz=B1dzaniu personelem o=
=20
kt=F3rych nie =B6ni=B3o si=EA ani w USA ani W ZSRR:)obecnie Rosja.
--
Piotr
Je=B6li ju=BF "musisz" mie=E6 jaki=B6 na=B3=F3g, kawa jest prawdopodobnie=
jednym z=20
najmniej szkodliwych




From: "Adam Pietrasiewicz" <adpiet polbox.com>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment


W niedzielę 11-grudnia-2005 o godzinie 10:23:34 Tomek napisał/a

>Piszę o tym, bo to ciekawy przykład zmiany, która i w samych
>niepełnosprawnych wywołuje sprzeczność uczuć, pewien dyskomfort będący
>wypadkową oczywistych potrzeb z jednej strony i niewątpliwego sentymentu z
>drugiej. Zastanawiam się też, czy nie dałoby się tego jakoś połączyć, tak
>unowocześnić konstrukcję, aby i potrzeby zaspokoić i symboliki nie zagubić?

Jeździłem wielokrotnie tymi autobusami.

W żadnym przypadku nie czułem się dyskryminowany faktem, że nie byłem
w stanie wdrapać się na górę.

Myślę, ze jest to dość paskudne przegięcie, prowadzące do tego, że
coraz częściej ludzie zaczynają mnie traktować jak jakieś zgniłe jajo.
Ta cała poprawność polityczna jest do kitu

--
Pozdrawiam
Adam Pietrasiewicz
http://www.przetargi-francuskie.w.pl




From: Daga <zirael NIESPODZIANKApoczta.onet.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment
Tomek pisze w news:dngr3f$s8i$1 nemesis.news.tpi.pl

>Zastanawiam się też, czy nie dałoby się tego jako? poł+-czyć, tak
> unowocze?nić konstrukcję, aby i potrzeby zaspokoić i symboliki nie zagubić?

Smutne. Nigdy mi się nie spodoba zmiana na gorsze dokonana m. in.
ze względu na mnie. :/ I nie rozumiem... Czy to by było coś złego,
gdyby ON najwyżej jeździli tylko na dole piętrusów? Tam na dole
też nie było miejsca na wózek, ale wystarczyłoby wyjąć jedno
podwójne siedzenie...
Poza tym normalne autobusy się ciągle produkuje, czy więc nie
można wyprodukować piętrowych dostosowanych?

--
Pozdrowieństwa,
Scally

PS. Pamiętam, jak tu marudziłam, że Londyn jest jeszcze mniej
dostosowany niż Wawa, no to wykrakałam. :(
Koniec z krakaniem. :P
Niedługo zburzą nam kolumnę Zygmunta, bo niewidomy może na nią
wpaść... No i na pewno wycofają te piętrowe autobusy, którymi
można zwiedzać Wawę... dla mnie to już przykład nadgorliwości,
przegięcia w drugą stronę. :(


From: Daga <zirael NIESPODZIANKApoczta.onet.pl>
Subject: Re: Normalnie czyli jak?
Piotr M :) pisze w news:dngrp5$qe4$1 news.dialog.net.pl

> Hmm no to mi wychodzi że życie zawodowe zacząłaś jeszcze w stanie
> przed komórkowym jako DNA. Bo mi się te 30 lat jakoś nie mieści w
> metryce:)

To sobie kup kalkulator. :P

--
Pozdrowieństwa,
Scally


Rejsy morskie


From: Maciej Bogucki <ne_email berdyczow.pl>
Subject: Re: Program Anny Dymej w TVP.
Tomek napisał(a):
>
>>>Jak dla mnie, to zależy od odcinka.
>
>>Ja mam zawsze mieszane uczucia jak jakas ogolnie znana osoba bierze za
>> nas.
>
> Fakt, autentyczność może na tym trochę ucierpieć, bo nawet jeśli sama ta
> osoba robi wszystko, by autentyczności nie zagubić, widzowie siłą rzeczy
> mogą ją łączyć z granymi przez nią rolami. Z drugiej strony, tylko takie
> osoby mają wystarczającą siłę przebicia (twarz, kontakty itp.), żeby
> cokolwiek załatwić i nadać temu odpowiednią rangę.

Zaczynam obawiać się, że ktokolwiek chce cokolwiek zrobić samo
środowisko ON przypnie tyle łat, że szybko odechce się angażować.


From: Maciej Bogucki <ne_email berdyczow.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment
Adam Pietrasiewicz napisał(a):
[...]
>
> Ta cała poprawność polityczna jest do kitu
>

Sam powtarzam to od pewnego czasu.


From: "LECH DUBROWSKI" <leszekd poczta.onet.pl>
Subject: Re: Program Anny Dymej w TVP.
> Zaczynam obawiać się, że ktokolwiek chce cokolwiek zrobić samo
> środowisko ON przypnie tyle łat, że szybko odechce się angażować.

Nie chodzi mi o przypinanie lat tylko zastanawiam sie czy taka slawna
aktorka, ktora jak wiele innych dosc wczesnie zakonczyla kariere, musi
akurat zajmowac sie problemami niepelnosprawnych, bo to budzi moje
podejrzenie o czystosc jej intencji.

Pamietacie przeciez dyskusje o kontrowersjach wokol wystepow artystow ON
wyszukiwanych za pieniedze PFRON-u przez rozne nasze byle slawy
piosenkarskie. Mowiono wtedy wprost, ze oni nie robia tego dla tych
niepelnosprawnych tylko dla siebie, zeby jeszcze raz zaistniec w mediach i
dodatkowo miec niemale pieniadze na wlasne utrzymanie. Po fali krytyki tych
imprez PFRON natychmiast przestal je dotowac i od tego momentu juz nikt o
nich nie mowi.

Wyglada na to, ze Anna Dymna postanowila pojsc ta sama droga.



From: "Mr.FX" <mrfx wla.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment
>>Zastanawiam się też, czy nie dałoby się tego jako? poł+-czyć, tak
>> unowocze?nić konstrukcję, aby i potrzeby zaspokoić i symboliki nie zagubić?
>
> Smutne. Nigdy mi się nie spodoba zmiana na gorsze dokonana m. in.
> ze względu na mnie. :/ I nie rozumiem... Czy to by było coś złego,
> gdyby ON najwyżej jeździli tylko na dole piętrusów? Tam na dole
> też nie było miejsca na wózek, ale wystarczyłoby wyjąć jedno
> podwójne siedzenie...
> Poza tym normalne autobusy się ciągle produkuje, czy więc nie
> można wyprodukować piętrowych dostosowanych?

Co wy wypisujecie?? :/
Niskopodłogowe, dostępne dla osób niepełnosprawnych, autobusy piętrowe
produkuje się od lat i już dawno jeżdżą m.in. w Londynie! W całej sprawie
absolutnie nie chodzi o to, że niepełnosprawni nie mogą jeździć na górze
(co to za absurd w ogóle). Wycofany zostaje model Routemastera z lat
pięćdziesiątych! Był on zresztą wycofywany z kolejnych tras już od wielu
lat. Przerabianie wszystkich jeżdżących egzemplarzy tego modelu, aby były
dostępne dla np. wózków byłoby kompletnie bez sensu. Nowe autobusy,
poza tym, że są dostosowane dla niepełnosprawnych, mieszczą więcej
pasażerów, są bezpieczniejsze itd. Dla uczczenia kultowego modelu
pozostawiono go na kilku liniach, więc ta wizytówka Londynu będzie
istniała dalej, ale nie można chyba wymagać tego, aby miasto zatrzymało
się na zawsze w latach 50 ubiegłego wieku.

--
Mr.FX [ myryfykysy ]


From: Daga <zirael NIESPODZIANKApoczta.onet.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment
Mr.FX pisze w news:1mdday3nf1ea5$.dlg bridge.uss.enterprise.studiofx.biz

> Co wy wypisujecie?? :/
> Niskopodłogowe, dostępne dla osób niepełnosprawnych, autobusy piętrowe
> produkuje się od lat i już dawno jeżdżą m.in. w Londynie!

Tomek napisał:
Przeczytałem wczoraj w prasie, że w Londynie ostatni piętrus użytkowany w
komunikacji miejskiej zjechał do zajezdni i już z niej nie wyjedzie.

OSTATNI PIĘTRUS.
No to ja nic nie wypisuję, tylko protestuję przeciwko
nieobecności piętrusów w Londynie, zwłaszcza z tak bzdurnego
powodu. :P

--
Pozdrowieństwa,
Scally


From: "dianaza" <dianaza interia.pl>
Subject: Re: Program Anny Dymej w TVP.

Użytkownik "LECH DUBROWSKI" <leszekd poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:dnh5i7$3qj$1 atlantis.news.tpi.pl...
>> Zaczynam obawiać się, że ktokolwiek chce cokolwiek zrobić samo
>> środowisko ON przypnie tyle łat, że szybko odechce się angażować.
>
> Nie chodzi mi o przypinanie lat tylko zastanawiam sie czy taka slawna
> aktorka, ktora jak wiele innych dosc wczesnie zakonczyla kariere, musi
> akurat zajmowac sie problemami niepelnosprawnych, bo to budzi moje
> podejrzenie o czystosc jej intencji.

Oczywiscie, kazdy ma prawo do swojego zdania...

W moim przekonaniu, nie zupełnie sie z tym mogę zgodzic... przeczytałam dużo
wywiadów z A Dymna i mogę powiedziec wg. mojej opinii, ze to co ona robi
jest zupełnie szczere i godne podziwu. Dla mnie jest to osoba
chrakteryzujaca sie dobrocia, wrazliwoscia i empatia...

Pewne dzialania czasem, sa podejmowane na wskutek swoich przykrych doznan...
Jak pamietam A Dymna miala wypadek samochodowy, w ktorym doznala
uszkodzenia kręgosłupa i groził jej wozek inwalidzki, jednak po dlugich
mozolnych rehabiitacjach udalo sie jej.... Wiec czasem czlowiek w pogoni za
swoja
kariera nie zwazajac na drugiego czlowieka, nagle musi przystanac...
wowczas nasuwaja
sie rozne refleksje....

Znajdujac sie po drugiej stronie.... czesto zaczynamy zupelnie inaczej
patrzec na otoczenie... Sadze, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny... pewne
czasem
przykre doznania wywieraja na kazdej osobie, zmiane pogladow na dany temat
oraz popychaja, motywuja do pewnych dzialan...

A Dymna dlugo juz dziala w srodowisku ON i udalo jej sie bardzo duzo
dobrego dla nich dokonac...Jezeli chodzi o program TV, to sadze, ze niewiele
osob ma taka odwage, poprowadzic taki program... Zdobyla wiele nagrod z tego
tytulu, ale z tego co mowi, to najlepsza, najwspanialsza dla niej nagroda
jest usiech ON... W swoich programach nie okazuje litosci dla ON, tylko
stara sie przedstawic
wierny obraz sytuacji danej osoby z jaka przeprowadza wywiad... Czasem jest
to bardzo dla niej trudne i bardzo sie wzrusza, ale robi to, mimo
wszystko... Ktos w koncu odwazyl sie przedstawiac problemy danych osob, a
ogladajacy, rowniez moze z pewnych wzorcow skorzystac...

Ja jestem pelna podziwu dla dzialan A Dymna... Niestety, nie da sie
wszystkim dogodzic... i zawsze znajda sie slowa krytyki i niezadowolenia,
ale niech kazdy, sprobuje zrobic choc mala czastke tego co zrobila i robi
A
Dymna, a wtedy przekona sie o jej dzialaniach i o jej "wielkosci"...

Mozna rowniez wspomniec o Ewie Blaszczyk dzialajacej w srodowisku dzieci
niepelnosprawnych, ale tez pchnela ja do takiego dzialania, jej tragedia
rodzinna... Nie chce absolutnie powiedziec, ze tylko ludzie poszkodowani
przez los dzialaja w srodwisku ON, ale w duzej mierze tragedie osobiste lub
bliskich, wywieraja, zmiane punktu widzenia i powoduja zauwazenie problemu
u drugiej osoby oraz poddaja sie reflesjom nad poprawieniem takiej
sytuacji, w jakiej czesto znajduja sie bezradni, nie ze swojej winy.

Bogusława






Sklep - kolczyki, naszyjniki


From: "Piotr M :)" <pmbb poczta.onet.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment
Dnia 2005-12-11 13:55,na pl soc inwalidzi wielce szanowny(a) , Daga=20
napisa=B3(a):

> OSTATNI PI=CATRUS.=20
> No to ja nic nie wypisuj=EA, tylko protestuj=EA przeciwko
> nieobecno=B6ci pi=EAtrus=F3w w Londynie, zw=B3aszcza z tak bzdurnego
> powodu. :P


Witam
Tak sobie czytam ten w=B1tek i my=B6l=EA sobie =BFe.... powodem wycofan=
ia=20
pi=EAtrus=F3w z normalnej eksploatacji ( poza trasami turystycznymi jak k=
to=B6=20
zauwa=BFy=B3 ) jest po prostu ekonomia ani poprawno=B6=E6 polityczna ani =

potrzeby ON i staruszek Ani inne tajemnicze anty pi=EAtrusowe magiczne=20
lobby tylko ekonomia. Przypuszczam =BFe nowe modele s=B1 po prostu ta=F1s=
ze w=20
u=BFytkowaniu a Ka=BFde miasto musi liczy=E6 si=EA z wydatkami Niezale=BF=
nie od=20
tego czy jest to Londyn, Warszawa Waszyngton czy Ma=B3e miasteczko=20
podkarpackie :).
--
Piotr
Je=B6li ju=BF "musisz" mie=E6 jaki=B6 na=B3=F3g, kawa jest prawdopodobnie=
jednym z=20
najmniej szkodliwych - w zwi=B1zku z powy=BFszym id=EA oddawa=E6 si=EA na=
=B3ogowi :)


From: Daga <zirael NIESPODZIANKApoczta.onet.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment
Piotr M :) pisze w news:dnhckt$98g$1 news.dialog.net.pl

> Przypuszczam że nowe modele są po prostu tańsze w
> użytkowaniu a Każde miasto musi liczyć się z wydatkami Niezależnie od
> tego czy jest to Londyn, Warszawa Waszyngton czy Małe miasteczko
> podkarpackie :).

Gdyby tak było, to po co by kręcili z argumentami i wymyślaniem
powodów? ;) Poza tym te starsze modele jeździły od dawna już
tylko w City. Normalnie po mieście jeździły nowe, niedostosowane.

--
Pozdrowieństwa,
Scally


From: "Tomek" <dultom neostrada.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment

Użytkownik "Daga" <zirael NIESPODZIANKApoczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:20051211135435.C168.ZIRAEL NIESPODZIANKApoczta.onet.pl...
> Mr.FX pisze w news:1mdday3nf1ea5$.dlg bridge.uss.enterprise.studiofx.biz
>
> > Co wy wypisujecie?? :/
> > Niskopodłogowe, dostępne dla osób niepełnosprawnych, autobusy piętrowe
> > produkuje się od lat i już dawno jeżdżą m.in. w Londynie!
>
> Tomek napisał:
> Przeczytałem wczoraj w prasie, że w Londynie ostatni piętrus użytkowany w
> komunikacji miejskiej zjechał do zajezdni i już z niej nie wyjedzie.
>
> OSTATNI PIĘTRUS.
> No to ja nic nie wypisuję, tylko protestuję przeciwko
> nieobecności piętrusów w Londynie, zwłaszcza z tak bzdurnego
> powodu. :P
>

Mea culpa (bij, zabij)! Dokonałem zbyt pochopnie skrótu myślowego, sądząc,
że z opisu będzie wiadomo, o co chodzi. Powinienem dodać chociaż "słynny"
piętrus. Oczywiście Mr.FX ma rację, chodzi o stare routemastery.

Pozdrówka!
Tomek



From: Daga <zirael NIESPODZIANKApoczta.onet.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment
Tomek pisze w news:dnhivg$3b5$1 atlantis.news.tpi.pl

> Mea culpa (bij, zabij)! Dokonałem zbyt pochopnie skrótu my?lowego, s+-dz+-c,
> że z opisu będzie wiadomo, o co chodzi. Powinienem dodać chociaż "słynny"
> piętrus. Oczywi?cie Mr.FX ma rację, chodzi o stare routemastery.

No, to już lepiej. ;))
Chociaż tych nielicznych starych mi też szkoda - były
najładniejsze... zabytki na ulicach. :( One jeszcze miały
konduktora i wejście z tyłu...

--
Pozdrowieństwa,
Scally


From: "Sylwi " <eskape _dziwny_jest_ten_siwat_o2.pl>
Subject: Re: Program Anny Dymej w TVP.
Użytkownik "dianaza" <dianaza interia.pl> napisał w wiadomości
news:dnhcnn$fp4$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Użytkownik "LECH DUBROWSKI" <leszekd poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:dnh5i7$3qj$1 atlantis.news.tpi.pl...

[...]
> Pewne dzialania czasem, sa podejmowane na wskutek swoich przykrych
doznan...
> Jak pamietam A Dymna miala wypadek samochodowy, w ktorym doznala
> uszkodzenia kręgosłupa i groził jej wozek inwalidzki, jednak po dlugich
> mozolnych rehabiitacjach udalo sie jej....

[...]
> Znajdujac sie po drugiej stronie.... czesto zaczynamy zupelnie inaczej
> patrzec na otoczenie...

[...]
> Mozna rowniez wspomniec o Ewie Blaszczyk dzialajacej w srodowisku dzieci
> niepelnosprawnych, ale tez pchnela ja do takiego dzialania, jej tragedia
> rodzinna... Nie chce absolutnie powiedziec, ze tylko ludzie poszkodowani
> przez los dzialaja w srodwisku ON, ale w duzej mierze tragedie osobiste
lub
> bliskich, wywieraja, zmiane punktu widzenia i powoduja zauwazenie
problemu
> u drugiej osoby oraz poddaja sie reflesjom nad poprawieniem takiej
> sytuacji, w jakiej czesto znajduja sie bezradni, nie ze swojej winy.

Dobry wieczor,

To prawda .... że zauważamy jak dowiadczymy.
Jednak ... lepiej późno niż wcale jak to mówi przysłowie.
Nie oglądałam i nie oglądam programów A.Dymnej ale czytałam dużo dobrego o
tym co robi / robią dla środowiska oób niepełnosprawnych w gazetach i
najważniejsze , że robi / robią i że nie poprzetała / y pomimo, że ich
osobiste sprawy uległy pomyśłnemu zakończeniu.
Jeteśmy uczuleni na fakt, że osoby znane zawsze muszą coś robić pod publikę.
Uogólniając możemy wyrządzić krzywdę komuś, kto naprawdę chce pomóc. Świat
nie jest pełen ludzi złej woli bądź wyrachowanych. Więcej optymizmu i wiary
w ludzi. Mnie przynajmniej udało się spotkać takich wielu ..... a też
zauważyłam dopiero jak doświadczyłam. Późno :-(
__

Do usłyszenia
Sylwi
________________________________________________________

Gdy uda Ci się swoją rzeczywistość potraktować jak marzenia,
To wszystkie Twoje marzenia staną się rzeczywistością.



From: "Jerzy" <jurm poczta.onet.pl>
Subject: Re: Program Anny Dymej w TVP.

Użytkownik "LECH DUBROWSKI" <leszekd poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:dnh5i7$3qj$1 atlantis.news.tpi.pl...
>> Zaczynam obawiać się, że ktokolwiek chce cokolwiek zrobić samo
>> środowisko ON przypnie tyle łat, że szybko odechce się angażować.
>
> Nie chodzi mi o przypinanie lat tylko zastanawiam sie czy taka slawna
> aktorka, ktora jak wiele innych dosc wczesnie zakonczyla kariere, musi
> akurat zajmowac sie problemami niepelnosprawnych, bo to budzi moje
> podejrzenie o czystosc jej intencji.


No cóż, śledziłem ten watek od poczatku zaistenienia. I z drżeniem przez
cały czas gdzieś na plecach czułem ,że ktos z Państwa postawi tak problem.
No i wreszczie stało się - jest już mamy - wspaniałe tradycyjne
przedświąteczne polskie piekło.Mowi sie ,że szczytem braku zaufania był
"czas miniony" i to u sąsiadów. chyba jednak my w niczym im nie ustępujemy .
Brawo ! Oczywiście powinno byc wszystko jasne - za czyje pieniądze i jak
duże powstają te programy , ale zanim takie pytanie zadamy powinniśmy orzec
czy przynosza one zamierzony skutek. Jeśli tak, to kwestia pieniędzy już nie
jest tak ważna, chyba że pochodzą one z pulli na pomoc dla ON. Ja wiem, że
Panstwo zaraz mnie zjedzą posiekanego na drobne kawałki, ale co będzie jeśli
się okaże że P. Anna robi to charytatywnie ? Czy aby swoimi zwerbalizowanym
watpliwościami nie zrazilismy Jej do jakiegokolwiek działania . Od 20 lat
pomimo,że jest mi dość trudno prowadze własnie "spolecznie " zajęcia
"pozalekcyjne" .I jesli mnie ktos pyta ile trzeba za to zapłcic, a ja mówie
ze nic - widze w ich oczch przerażenie z politowaniem, a mnie wtedy robi mi
sie bardzo nie miło a nawet przykro . Nie życze tego nikomu -

--
http://www.avia.tarman.pl
http://azt.tarman.pl
jurm poczta.onet.pl
GG 1602424



Biżuteria


From: Daga <zirael NIESPODZIANKApoczta.onet.pl>
Subject: Re: Program Anny Dymej w TVP.
Jerzy pisze w news:dnho6q$46t$1 news.onet.pl

> No cóż, ?ledziłem ten watek od poczatku zaistenienia. I z drżeniem przez
> cały czas gdzie? na plecach czułem ,że ktos z Państwa postawi tak problem.
> No i wreszczie stało się - jest już mamy - wspaniałe tradycyjne
> przed?wi+-teczne polskie piekło.

Hehe i od razu z góry było wiadomo, kto napisze takiego posta -
Leszku, zaskocz mnie kiedyś, proszę. ;)))

Dopatrywać się złych intencji najprościej. Fajnie się podcina
komuś skrzydała. Jeśli podejrzewamy złe intencje - przedstawmy
dowody. Jak można, nie mając ich, w ogóle pomyśleć o czymś takim?
To mi się wydaje nie do pojęcia. Można omawiać sam program,
postawę Dymnej w programie, efekt programu, można rozważać, co w
nim zrobić lepiej, co zmienić itd., ale zakładać z góry złe
intencje?? Rozumiem, że każdy sądzi innych według siebie, ale
może czasem nie przyznajmy się do tego głośno?

Przychylam się, Jurku, do Twojej opinii, opinii Bogusi, Sylwii,
Macieja.

--
Pozdrowieństwa,
Scally


From: Maciej Bogucki <ne_email berdyczow.pl>
Subject: Re: Program Anny Dymej w TVP.
Daga napisał(a):
>
> Przychylam się, Jurku, do Twojej opinii, opinii Bogusi, Sylwii,
> Macieja.
>

Poniekąd przepraszam Was i samą Dymną. Moją intencją naprawdę nie było
cokolwiek jej zarzucać. Popełniłem tutaj może błąd, że z góry nie
powiedziałem, że obserwując ją od kilku lat chylą czoła przed nią, jej
postawą i wytrwałością.

Moje zastrzeżenia budzi jednak formuła tego programu. Mam widocznie
pecha trafiać na bardzo 'ciężkie' odcinki. Sam nie wiem jak można by
pokazać problemy które ona omawia. Nie wymagajcie ode mnie poprawności
politycznej, pisał będę tak jak ja myślę i tu gdzie uważam za stosowne
mówił będę o: 'pokazywaniu', 'kalectwie' i 'pedałach'. Co skłoniło mnie
do rozpoczęcia wątku? W wielu tematach poruszane są bardzo poważne i
głębokie, przynajmniej według mnie, tematy, które jednak bez znajomości
niuansów życia codziennego bledną. Nie lepszym tego przykładem może być
brak zrozumienia w wielu wątkach tej grupy wśród nas samych. Ale co
bardziej mnie zaintrygowało to to, że inne tematy z kolei, bolesne dla
rozmówcy, są... zawieszone. Zgadzam się, że nie wszystko można zakończyć
zgrabnym, szybkim, okrągłym słowem ale właśnie to, mniej więcej, budzi
moje zastrzeżenia. Ma to sens. Pokazuje, że mimo braku możliwości
panowania nad ciałem mamy takie same potrzeby, przemyślenia ale...

Nie chodzi mi tutaj o lamentowanie nad ciężkim losem, nie mniej to co
napisałem opieram na kilku odcinkach, takie są moje przemyślenia i nie
znalawszy wątku na ten temat pytam czy to tylko ja tak odbieram?


From: Daga <zirael NIESPODZIANKApoczta.onet.pl>
Subject: Re: Program Anny Dymej w TVP.
Maciej Bogucki pisze w news:dnhvh3$rj0$1 atlantis.news.tpi.pl

> Poniekąd przepraszam Was i samą Dymną. Moją intencją naprawdę nie było
> cokolwiek jej zarzucać. Popełniłem tutaj może błąd, że z góry nie
> powiedziałem, że obserwując ją od kilku lat chylą czoła przed nią, jej
> postawą i wytrwałością.
>
> Moje zastrzeżenia budzi jednak formuła tego programu. Mam widocznie
> pecha trafiać na bardzo 'ciężkie' odcinki.

No więc właśnie o to mi chodzi... Dyskutować można i trzeba o
programie, a nie o jej intencjach, skoro ich nie znamy (jeśli
ktoś zna, to niech je przedstawi :-)). Ja też zastanawiam się nad
formułą programu...

> Ale co
> bardziej mnie zaintrygowało to to, że inne tematy z kolei, bolesne dla
> rozmówcy, są... zawieszone.

Może i dobrze, to w końcu nie psychoterapia. Ale wydaje mi się,
że przed programem można zapytać rozmócę, o czym nie chce
rozmawiać. Albo można potem wyciąć te wątki, montując program.
Zamiast zaczynać i zostawiać...

--
Pozdrowieństwa,
Scally


From: "Jerzy" <jurm poczta.onet.pl>
Subject: Re: Program Anny Dymej w TVP.

Użytkownik "Maciej Bogucki" <ne_email berdyczow.pl> napisał w wiadomości
news:dnhvh3$rj0$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Daga napisał(a):
>>
>
> Nie chodzi mi tutaj o lamentowanie nad ciężkim losem, nie mniej to co
> napisałem opieram na kilku odcinkach, takie są moje przemyślenia i nie
> znalawszy wątku na ten temat pytam czy to tylko ja tak odbieram?


Ja na poczatku emisji tych programów równiez miałem mieszane odczucia. Po
dłuższym jednak okresie ich obserwacji oraz po obserwacji zachownaia sie
ludzi w stsounku do ON np w \Niemczech doszedłem do wniosku,że właściwie
dobrze sie stało ,że zaczeto nas wogóle pokazywać takich jakimi jesteśmy, a
nie zawsze jesteśmy obrazem miłym dla reszty. Zauważyłem też, byc może z
powodu likwidacji barier ,że jest nas coraz więcej na ulicach. To dobre tak
dla "reszty" jak i dla nas samych . Nie będe rozwodził sie -dlaczego. -
Chyba jest to zrozumiałe. Rzeczywiście nie potrzebujemy litości, ale
potrzebujemy zrozumienia. Z tego punktu widzenia patrząc chyba dobrze ,że są
.. Realizuje się bowiem w ten sposób założony - cel, a w nas rodzi sie
nadzieja - Tak właśnie myślę - pozdrawiam

--
http://www.avia.tarman.pl
http://azt.tarman.pl
jurm poczta.onet.pl
GG 1602424



From: "jagna" <jagna onet.pl>
Subject: Likwidacja PFRON-u
Rząd Prawa i Sprawiedliwości wspomagany przez swych koalicjantów
Ligę Rodzin Polskich oraz Samoobronę spełnia swe obietnice zawarte
w kampanii wyborczej i w ramach programu " Tanie Państwo"
zamierza zlikwidować PFRON. Budżet ma na tym zaoszczędzić 200
milionów zł.rocznie. Fundusz to ponoć wielka machina zatrudniająca około
1000 osób ze średnim wynagrodzeniem 4500 zł. Rząd uważa, że nie ma
polityki kreowania wobec osób niepełnosprawnych, bo jest pełnomocnik
ale bank *trzyma* PFRON.
Rząd już obciął dotacje dla PFRON o około pół miliarda złotych. Rządowi
PiS pieniądze były potrzebne na becikowe, paliwa rolnicze.
PiS chce zmienić mający osobowość prawną PEFRON w jakiś
wirtualny fundusz będący wyodrębnionym rachunkiem bankowym.
Ostre protesty łącznie z wyprowadzeniem wózkowiczów na ulicę
zapowiedziała Pani Prezes Funduszu Aktywnej Rehabilitacji Elżbieta
Głogowska oraz Pani Krystyna Mrugalska z Polskiego Stowarzyszenia
na rzecz osób z upośledzeniem umysłowym.
Problem w tym, że Rząd już dokonał autopoprawki w budżecie.

Ukłony

J.






From: "LECH DUBROWSKI" <leszekd poczta.onet.pl>
Subject: Re: Likwidacja PFRON-u
> Rząd Prawa i Sprawiedliwości wspomagany przez swych koalicjantów
> Ligę Rodzin Polskich oraz Samoobronę spełnia swe obietnice zawarte
> w kampanii wyborczej i w ramach programu " Tanie Państwo"
> zamierza zlikwidować PFRON.

Tak, bo czy nam to sie podoba czy nie wlasnie dzieki tej konsekwencji w
dzialaniu ma coraz wiekszy elektorat. Wg. ostatniego sondazu PiS mialby juz
samodzielna wiekszosc w Sejmie, a oprocz niego znalazlyby sie w nim tylko PO
i Samoobrona

Leszek

> Ukłony
>
> J.
>
>
>
>
>



Serwery wirtualne


From: "Zbigniew Andrzej Gintowt" <zbigandrew wp.pl>
Subject: Re: Likwidacja PFRON-u

Użytkowniczka "jagna" <jagna onet.pl> napisała w wiadomości
news:dnifjs$f8$1 nemesis.news.tpi.pl...
................
oraz Pani Krystyna Mrugalska z Polskiego Stowarzyszenia
> na rzecz osób z upośledzeniem umysłowym.
---------------

Złośliwienie: Pani Krystyna Mrugalska gra przede wszystkim "pierwsze
skrzypce" w PFON (Polskie Forum Osób Niepełnosprawnych) i jeśli weźmie
udział w protestacyjnej jeździe na wózku, to pewnie będziemy mieli wreszcie
coś nowego do poczytania na stronie www.pfon.org.pl.
Tak sobie myślę, że być może bardziej skuteczną formę działania można by
pokazać, gdyby PFON, wzorem organizacji swoich odpowiedników w innych
krajach, doprowadziło do tego, by władza ustawodawcza i wykonawcza Państwa
uznała tę organizację za to czym ma ona być: przedstawicielką polskiej
społeczności ON. Poza uczestniczeniem w konferencjach organizowanych w
Brukseli, innej działalności tej "reprezentacji" nie widać, pewnie niezbyt
zdrowe jest obwieszanie tych samych osób różnymi funkcjami do piastowania,
bo do czarnej roboty jak widać nikt się nie garnie. A tak to mamy: Komisję
Trójstronną (bez ON, ale o ON - czytaj o nas bez nas) i Pełnomocnika. To
ostatnie stanowisko rządowe też powinno być zlikwidowane, choć kasy z tego
nie będzie wiele, ale ot, zrobić tak dla zasady i tak nie ma nigdzie
prawdziwego rzecznika tego co potrzeba ON... To ostatnie stanowisko, to
zapchajdziura, z otoczeniem, czyli biurem Rzecznika i poza tym ostatnio
posłużyło za trampolinę polityczną przemiłej skądinąd Pani Banach, która
była się wybiła z tej trampoliny, tyle tylko, że nie przewidziała, że w
basenie nie będzie do pełna ...
Może Opatrzność pozwoli nam popatrzeć co będzie dalej.

Zdrówko!
--
Zbig A Gintowt


From: "Zbigniew Andrzej Gintowt" <zbigandrew wp.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment
Większości z Państwa zapewne nie było na świecie, kiedy mnie, wówczas małego
berbecia, niania zabrała na przejażdżkę "piętrusiem" po warszawskiej Pradze.
Tak, gotów jestem się założyć, że "piętruś" to słowo które należało do
warszawskiego folkloru. Autobusy dwukondygnacyjne kursujące po Targowej też.
Kiedy zniknęły one z warszawskich ulic nie wiem, bo wywieziono mnie z
miasta, jako że nie miałem podówczas wolnej woli, ale piętrusiów i straganów
z kolorowymi warzywami i cukierkami-groszkami w szklanych rurkach, ani też
cukrowych bananów nie zapomnę do końca życia. Zwykła sentymentalna
refleksja: coś kiedyś się zaczyna i kiedyś też ma swój koniec. Niezależnie
od naszej woli i upodobań...

Zdrówko!
--
Zbig A Gintowt


From: "LECH DUBROWSKI" <leszekd poczta.onet.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment
> Większości z Państwa zapewne nie było na świecie, kiedy mnie, wówczas
> małego berbecia, niania zabrała na przejażdżkę "piętrusiem" po
> warszawskiej Pradze.

Faktycznie, nie widzialem ich Warszawie byc moze dlatego, ze urodzilem sie i
do ukonczenia 13 lat mieszkalem na Mokotowie.

Leszek

> Zdrówko!
> --
> Zbig A Gintowt



From: "Darek" <darrak onet.pl>
Subject: Re: Likwidacja PFRON-u
I znów burza.
I ponownie ON będą manipulowane przez pracodawców.
A może przyszła rzeczywiście pora na zmiany?


I jeszcze prośba do autora postu. Tak skrócony tekst oryginalny powoduje
całkowiete jego wypaczenie. Pełny został zamieszczony w Gazecie Wyborczej z
09.12.2005.

Darek



From: Daga <zirael NIESPODZIANKApoczta.onet.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment
LECH DUBROWSKI pisze w news:dnjnfe$63j$1 nemesis.news.tpi.pl

> Faktycznie, nie widzialem ich Warszawie byc moze dlatego, ze urodzilem sie i
> do ukonczenia 13 lat mieszkalem na Mokotowie.

A ja widziałam, chociaż nie wiem, czy o tych samych mówimy...
Piętrusy w Wawie jeżdżą cały czas, tyle że teraz to są
sightseeing buses. ;)

--
Pozdrowieństwa,
Scally [i idę robić format D i reinstalować system. :((( ]


From: "LECH DUBROWSKI" <leszekd poczta.onet.pl>
Subject: Re: Potrzeby i sentyment
> A ja widziałam, chociaż nie wiem, czy o tych samych mówimy...
> Piętrusy w Wawie jeżdżą cały czas, tyle że teraz to są
> sightseeing buses. ;)

Nie :-) mowimy o pietrowych autobusach miejskich. Takich jak jezdzily w
Londynie, ktore Warszawa otrzymala od Anglii krotko po zakonczeniu II wojny
swiatowej. A ty masz na mysli obecne autobusy wycieczkowe

Leszek

> --
> Pozdrowieństwa,
> Scally [i idę robić format D i reinstalować system. :((( ]
>



następna strona