From: "Potentat" <potentat wp.pl>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Znam mnóstwo osób, które próbowały ,,PIĆ KONTROLOWANIE''
- zawsze jednak kończy sie ta kontrola na detoxie, terapii, a niekiedy
śmiercią.......
From: "Asia" <fhcvn xfbxcb.pl>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Jestem terapeuta i rowniez jak do tej pory nie spotkalam takiego przypadku.
Kontrolowane picie nawet po 9 latach od zakończenia picia kończy się utratą
kontroli.
Użytkownik "Lea" <elaot poczta.fm> napisał w wiadomości
news:dc65oo$525$1 nemesis.news.tpi.pl...
>
> Ponoć jedyną skuteczną terapią dla alkoholików są właściwie tylko grupy
AA
> i kompletne wykreślenie alkoholu z życiorysu. Gdzieś czytałam, że na
> zachodzie starają się wprowadzać tzw. picie kontrolowane tzn. żeby
alkoholik
> nie rezygnował zupełnie, do końca życia z alkoholu, ale aby mógł od czasu
do
> czasu wypić kieliszek z procentem, no i żeby to nie był oczywiście
początek
> "ciągu".
> Ciekawa jestem czy komuś się może udało coś takiego, czy zna alkoholika,
> który potrafi kontrolować picie.
>
> Myślę, że powinno to być możliwe, bo przecież są jeszcze inne
uzależnienia,
> w przypadku których totalna rezygnacja nie wchodzi w grę, np uzależnienie
od
> jedzenia tzw. kompulsywne jedzenie.
> Chociaż pewnie powinnam się zapytać dlaczego w przypadku alkoholu to nie
> jest możliwe? A może jednak ktoś uważa, że jest?
>
>
> Lea
From: "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Słynny grzebolog *Lea* podał dziwną wiadomość datowaną na 26 lipiec (
wtorek) o godz. 22:23, o treści :
> Ponoć jedyną skuteczną terapią dla alkoholików są właściwie tylko grupy AA
Grupy AA w połączeniu z terapią behawioralną, ale to tylko moje subiektywne
zdanie.
> i kompletne wykreślenie alkoholu z życiorysu. Gdzieś czytałam, że na
Gdzie to czytałaś?
> zachodzie starają się wprowadzać tzw. picie kontrolowane tzn. żeby alkoholik
> nie rezygnował zupełnie, do końca życia z alkoholu, ale aby mógł od czasu do
A kto *każe* alkoholikowi nie pić wcale alkoholu.
Przecież żadne zakazy na alkoholika nie działają.
> czasu wypić kieliszek z procentem, no i żeby to nie był oczywiście początek
> "ciągu".
To się zawsze kończy ciągiem. Niezależnie jak długi okres abstynencji był.
Pozatym ja słyszałem o takich próbach w byłym Związku Radzieckim, ale też
im nie wyszło. Daleko nie szukając wszystkie *odwyki* z czsów PRL-u takie
próby przeprowadzały i też im nie wychodziło :)
Usłyszałem kiedyś coś takiego:
"z ukiszonego ogórka nie zrobisz mizerii".
I coś w tym z prawdy jest.
> Ciekawa jestem czy komuś się może udało coś takiego, czy zna alkoholika,
> który potrafi kontrolować picie.
Nie udało. Od 10 lat takiego nie spotkałem.
>
> Myślę, że powinno to być możliwe, bo przecież są jeszcze inne uzależnienia,
> w przypadku których totalna rezygnacja nie wchodzi w grę, np uzależnienie od
> jedzenia tzw. kompulsywne jedzenie.
Nie myl pojęć. Czym innym sa zachowania kompulsywne a czym innym
uzależnienie.
--
..::WISKOLER::..
Pamiętaj,
Zawsze zamiataj z wiatrem, z wiatrem !!!
Pluj też...
From: Flyer <flyer poczta.gazeta.pl>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Lea; <dc65oo$525$1 nemesis.news.tpi.pl> :
>
> Ponoć jedyną skuteczną terapią dla alkoholików są właściwie tylko grupy AA
> i kompletne wykreślenie alkoholu z życiorysu. Gdzieś czytałam, że na
> zachodzie starają się wprowadzać tzw. picie kontrolowane tzn. żeby alkoholik
> nie rezygnował zupełnie, do końca życia z alkoholu, ale aby mógł od czasu do
> czasu wypić kieliszek z procentem, no i żeby to nie był oczywiście początek
> "ciągu".
> Ciekawa jestem czy komuś się może udało coś takiego, czy zna alkoholika,
> który potrafi kontrolować picie.
>
> Myślę, że powinno to być możliwe, bo przecież są jeszcze inne uzależnienia,
> w przypadku których totalna rezygnacja nie wchodzi w grę, np uzależnienie od
> jedzenia tzw. kompulsywne jedzenie.
> Chociaż pewnie powinnam się zapytać dlaczego w przypadku alkoholu to nie
> jest możliwe? A może jednak ktoś uważa, że jest?
Pewnie zależy od wieku i czasu, który upłynął od odstawienia alkoholu.
Dodatkowo jakiś czas temu czytałem, że efekt kaca [a więc w pewnych
przypadkach przymus ciągu, żeby nie mieć kaca] jest wywołany tworzeniem
się jakiegoś dodatkowego białka "ochronnego" pod wpływem spożywania
alkoholu - w prostych przypadkach --> nie ma kaca --> nie ma ciągu.
Ale mz. bardziej prawdopodobne, że picie jest środkiem do niwelacji
pewnych procesów w mózgu, więc pewnie pacjenta trzeba by podleczyć
psychiatrycznie [farmakologicznie]. Dodatkowo dochodzą warunki
środowiskowe, które mogą wpłynąć na rozwój wspomnianych powyżej procesów
w mózgu. Ogólnie - ilu alkoholików, tyle przyczyn, więc nie można
stosować jednego rozwiązania dla wszystkich.
Flyer - Broń Boże nie jestem specjalistą
From: "Redart" <redart op.pl>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Użytkownik "Lea" <elaot poczta.fm> napisał w wiadomości
news:dc65oo$525$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Myślę, że powinno to być możliwe, bo przecież są jeszcze inne
> uzależnienia,
> w przypadku których totalna rezygnacja nie wchodzi w grę, np uzależnienie
> od
> jedzenia tzw. kompulsywne jedzenie.
> Chociaż pewnie powinnam się zapytać dlaczego w przypadku alkoholu to nie
> jest możliwe? A może jednak ktoś uważa, że jest?
Myślę, że być może to tylko utrudnianie sprawy i wpadanie w tok
myślenia alkoholika. Być może po prostu najzwyklej w świecie
prościej jest odstawić całkowicie, niż wiecznie balansować
na cienkiej linie. Problem alkoholizmu siedzi w większej
części w psychice. I z tego się trzeba leczyć, nie z samego
fizycznego zażywania alkoholu. Być może "przyzwalajac" na kieliszek
utrudniasz alkoholikowi zrozumienie jego problemu, ponieważ
jest on sprowadzany do "ilości" a nie do "jakości". A to
IMHO może być właśnie podstawowy błąd. Alkoholicy cały
czas bazują na poglądzie, że "mogą pić mniej" bo to teoretycznie
proste - nie bierzesz butelki do ręki. Teoretycznie więc
nie ma żadnej psychiki - jest ręka, czyli ciało. A tu nie chodzi
o to, że "moje ciało nie znosi tak dużej ilości alkoholu", tylko
o to, że "ja nie kontroluję pragnienia alkoholu i swojego
ciała". Inny poziom rozważań tematu.
From: Ogion <ogion poczta.onet.pl>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Lea napisał(a):
> Ponoć jedyną skuteczną terapią dla alkoholików są właściwie tylko grupy AA
> i kompletne wykreślenie alkoholu z życiorysu. Gdzieś czytałam, że na
> zachodzie starają się wprowadzać tzw. picie kontrolowane tzn. żeby alkoholik
> nie rezygnował zupełnie, do końca życia z alkoholu, ale aby mógł od czasu do
> czasu wypić kieliszek z procentem, no i żeby to nie był oczywiście początek
> "ciągu".
> Ciekawa jestem czy komuś się może udało coś takiego, czy zna alkoholika,
> który potrafi kontrolować picie.
>
> Myślę, że powinno to być możliwe, bo przecież są jeszcze inne uzależnienia,
> w przypadku których totalna rezygnacja nie wchodzi w grę, np uzależnienie od
> jedzenia tzw. kompulsywne jedzenie.
> Chociaż pewnie powinnam się zapytać dlaczego w przypadku alkoholu to nie
> jest możliwe? A może jednak ktoś uważa, że jest?
>
>
> Lea
Witajcie!
To prawda. Od kilkunastu lat na zachodzie, np. w Wielkiej Brytanii,
są stosowane programy terapeutyczne mające na celu nauczenie
alkoholików kontroli nad piciem. Opierają sie na założeniu, że
"potrzeba picia" rozwija sie z powodu braku umiejętności
psychologicznych (kontroli nad emocjami, podejmowania decyzji,
nawiązywania bliskich związków, przyjmowania porażek itd). Zgodnie z
zasadą "usuń przyczynę - zniknie skutek" uważa się, że wyposażenie
alkoholika w brakujące mu umiejętności (trening interpersonalny,
rozwój osobisty itp) umożliwia mu powrót do kontroli nad piciem (nie
od razu, musi nauczyć się funkcjonować bez alkoholu).
W Polsce podchodzimy znacznie bardziej "objawowo" tzn. uczymy
radzenia sobie z głodem alkoholu, rozpoznawania sygnałów nawrotu,
uświadamiamy szerokie konsekwencje picia, a pracę nad
psychologicznymi przyczynami (nie tylko mechanizmami) uzależnienia,
odkładamy do tzw. terapii pogłębionej (ostatni etap leczenia
alkoholika), do której w rzeczywistości najczęściej po prostu nie
dochodzi - brakuje programów, czasu, ośrodków, a przede wszystkim
akcentowania znaczenia tego etapu u obecnych "liderów" polskiej
terapii uzależnień. Dlatego na razie mniejszym złem i koniecznością
jest nacisk na abstynencję a nie na trzeźwość (rozumianą jako
zdolność do pełnego i świadomego kontrolowania swoich decyzji i
zachowań).
Nie znam polskiego alkoholika, który pije w sposób kontrolowany.
Znam przypadek (już kilka lat temu), kiedy na polskiej konferencji
poświęconej leczeniu uzależnień wykładowca z Anglii został
poproszony o wcześniejsze zakończenie wystąpienia, ponieważ to co
"głosił" nie było zgodne z przyjętą w Polsce doktryną.
Pozdrawiam
Ogion
From: "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Słynny grzebolog *ALEX* podał dziwną wiadomość datowaną na 27 lipiec (
środa) o godz. 20:25, o treści :
> Pierwszy raz się odzywam więc witam wszystkich ]:->
Również witam.
>
> Z pewnego punktu widzenia racja. Ale nie tylko AA, są też grupy dla
> alkoholików, które prowadzą doświadczeni terapeuci, czasami lekarze.
To już nie są grupy AA, to są grupy terapeutyczne.
>
>> Ciekawa jestem czy komuś się może udało coś takiego, czy zna
>> alkoholika, który potrafi kontrolować picie.
>
> Zmartwię wszystkich dookoła, to jest możliwe ]:-P
> Picie dziele na 3 tryby
> - Picie bez liczenia się z konsekwencjami, wiadomo piję na umór
Ile czasu tak pijesz na umór?
> - Picie określonej dawki alkoholu, może być duża, ale ściśle
> określona, niezależnie od konsekwencji, czasami nawet nie czuję że coś
> wypiłem. To raczej z gatunku picia towarzyskiego.
Picie towarzyskie nie polega na wypiciu *określonej ilości*.
> - Picie małych dawek, często wieczorem zdarza mi się wypić 2-4 piwa,
> potem szybko spanko. Następnego dnia do roboty, szybki alkomat, 0.00 i
> dobrze jest
Jak często Ci się to zdarza?
>>
>> Chociaż pewnie powinnam się zapytać dlaczego w przypadku alkoholu
>> to nie jest możliwe? A może jednak ktoś uważa, że jest?
>
> Owszem to jest możliwe ]:-P
> Od +- czterech lat wiem że jestem alkoholikiem i praktycznie wzyscy
> moi znajomi wiedzą albo się przynajmniej domyślają. Chodziłem kiedyś
> na jakieś grupy wsparcia, czy jak to się zwie, ale picie jest takie
> fajne ]:->
Jeśli twierdzisz sam o sobie że jesteś alkoholikiem tzn. jesteś chory na
*Zespół Uzależnienia Alkoholowego* to sam powinieneś również uświadomić
sobie iż jest to choroba:
-chroniczna
-postępująca
-nieodwracalna
-śmiertelna
Co z tego wszystkiego wynika? Ano tylko to że ona w Tobie rozwija się cały
czas, niepostrzeżenie. Może i zmniejszyłeś szybkość jej rozwoju, ale nie
zatrzymałeś całkowicie. Być może że nie dotarłeś do *swojego dna* i stąd
masz jeszcze złudne nadzieje iż możesz kontrolować swoje picie. Pewne jest
natomiast jedno, jeśli umrzesz to w akcie zgonu nie napiszą Ci iż zmarłeś
na chorobę alkoholową, napisać mogą iż to była marskość wątroby, w naszym
kraju tylko ludzie z marginesu społecznego w akcie zgonu mają napisane
*zapił się na śmierć*. Tak więc nawet najbliższa rodzina nieświadoma
niczego będzie opłakiwać Ciebie jako człowieka nie cierpiącego na żadną
chorobę, a tym bardziej tak wstydliwą :)
Wiele rodzin w ten właśnie sposób opłakuje swoich bliskich. Sam byłem
świadkiem, na jednym z pogrzebów bliskiej mi osoby, gdy żona o mężu
powiedziała -pił bo go ten rak tak zżerał i dlatego nie chciał czuć bólu-
A facet pił w zasadzie na umór, póki jeszcze mógł kieliszek utrzymać w
ręku. Ale to już za daleko odbiega od tematu.
--
..::WISKOLER::..
Stirlitz, wychodząc z baru, poczuł silne uderzenie w potylicę.
Szybko odwrócił się - to był asfalt...
From: "ALEX" <kill spamers.us>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
*...:::WISKOLER:::...*-san ni au koto ha itsumo tanoshii ]:->
>> Z pewnego punktu widzenia racja. Ale nie tylko AA, są też grupy dla
>> alkoholików, które prowadzą doświadczeni terapeuci, czasami
>> lekarze.
>
> To już nie są grupy AA, to są grupy terapeutyczne.
Niech będzie.
>>> Ciekawa jestem czy komuś się może udało coś takiego, czy zna
>>> alkoholika, który potrafi kontrolować picie.
>>
>> Zmartwię wszystkich dookoła, to jest możliwe ]:-P
>> Picie dziele na 3 tryby
>> - Picie bez liczenia się z konsekwencjami, wiadomo piję na umór
>
> Ile czasu tak pijesz na umór?
W sensie ile czasu jestem alkoholikiem, czy jakie mam korki ? Piję od
+- 10 lat, kiedyś miewałem ciągi po 3-5 dni, od ponad roku mam tylko
jeden dzień, nastepny to trzeźwienie. Czasami zdarza się drugi dzień
ale to +- jeden na 20 takich dni.
>> - Picie określonej dawki alkoholu, może być duża, ale ściśle
>> określona, niezależnie od konsekwencji, czasami nawet nie czuję że
>> coś wypiłem. To raczej z gatunku picia towarzyskiego.
>
> Picie towarzyskie nie polega na wypiciu *określonej ilości*.
U mnie tak to wygląda, czasami nastawiam się na to że wypiję okresloną
ilość alkoholu i nawet grama więcej, mimo że ciąg szarpie mi
wnętrzności ]:->
>> - Picie małych dawek, często wieczorem zdarza mi się wypić 2-4
>> piwa, potem szybko spanko. Następnego dnia do roboty, szybki
>> alkomat, 0.00 i dobrze jest
>
> Jak często Ci się to zdarza?
Specyfika pracy, 2-3 razy na tydzień.
>>>
>>> Chociaż pewnie powinnam się zapytać dlaczego w przypadku alkoholu
>>> to nie jest możliwe? A może jednak ktoś uważa, że jest?
>>
>> Owszem to jest możliwe ]:-P
>> Od +- czterech lat wiem że jestem alkoholikiem i praktycznie wzyscy
>> moi znajomi wiedzą albo się przynajmniej domyślają. Chodziłem
>> kiedyś
>> na jakieś grupy wsparcia, czy jak to się zwie, ale picie jest takie
>> fajne ]:->
>
> Jeśli twierdzisz sam o sobie że jesteś alkoholikiem tzn. jesteś
> chory na *Zespół Uzależnienia Alkoholowego* to sam powinieneś
> również uświadomić sobie iż jest to choroba:
> -chroniczna
> -postępująca
> -nieodwracalna
> -śmiertelna
> Co z tego wszystkiego wynika? Ano tylko to że ona w Tobie rozwija
> się cały czas, niepostrzeżenie. Może i zmniejszyłeś szybkość jej
> rozwoju, ale nie zatrzymałeś całkowicie. Być może że nie dotarłeś
> do *swojego dna*
Swoje dno już osiągnąłem, straciłem pracę, dziewczynę, a dużo by
pisać. Choć nigdy nie stałem się takim ostatecznym lumpem, łażącym po
śmietnikach.
> i stąd masz jeszcze złudne nadzieje iż możesz
> kontrolować swoje picie.
Może nie aż tak złudne ]:->
> Pewne jest natomiast jedno, jeśli umrzesz
> to w akcie zgonu nie napiszą Ci iż zmarłeś na chorobę alkoholową,
> napisać mogą iż to była marskość wątroby, w naszym kraju tylko
> ludzie z marginesu społecznego w akcie zgonu mają napisane *zapił
> się na śmierć*. Tak więc nawet najbliższa rodzina nieświadoma
> niczego będzie opłakiwać Ciebie jako człowieka nie cierpiącego na
> żadną chorobę, a tym bardziej tak wstydliwą :)
Jak umrę to mi kompletnie zwisa co mi wyryją na nagrobku: alkoholik, a
jakiż to powód do wstydu ? Tak samo muszę nosić okulary bo mam kiepski
wzrok, to też powód do wstydu ?
--
ALEX Lodzermensch, nihon no teikoku no fanatikku na fan, chugoku no
nekkyousha ]:->
From: "Lea" <elaot poczta.fm>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Użytkownik "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy> napisał w
wiadomości news:10jaklqpcui5h$.8p7zc6skyoxa$.dlg 40tude.net...
> Gdzie to czytałaś?
Też bym chciała to wiedzieć, niestety nie pamiętam, jakiś artykuł w prasie,
widać nie był bardzo ciekawy skoro nie zachowałam go w swoim archiwum
prasowym. :-)
> > czasu wypić kieliszek z procentem, no i żeby to nie był oczywiście
początek
> > "ciągu".
>
> To się zawsze kończy ciągiem. Niezależnie jak długi okres abstynencji był.
No i właśnie to jest dla mnie zagadką. Jeżeli człowiek przerobił ten swój
alkoholizm, wie dlaczego pił, po co, z jakimi emocjami sobie nie radził,
chodził czy chodzi na terapię, przecież mógłby nauczyć się innych sposobów
radzenia sobie z życiem? Jedno wypite piwo nie powinno tego wszystkiego
przekreślić...
> Nie myl pojęć. Czym innym sa zachowania kompulsywne a czym innym
> uzależnienie.
No nie wiem, czy jednak nie jest to to samo. Zachowania kompulsywne czyli
przymusowe, odczuwasz przymus jedzenia, picia, zakupów itd czyli można
powiedzieć, że jesteś uzależniony/-a od tych czynności.
Jedyna widoczna różnica to, że alkohol najbardziej z tego wszystkiego
niszczy fizycznie organizm (pomijając narkotyki) i najmocniej dziurawi
życiorys.
Lea
From: "Lea" <elaot poczta.fm>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Użytkownik "ALEX" <kill spamers.us> napisał w wiadomości
news:dc8qua$buf$1 inews.gazeta.pl...
> W sensie ile czasu jestem alkoholikiem, czy jakie mam korki ? Piję od
> +- 10 lat, kiedyś miewałem ciągi po 3-5 dni, od ponad roku mam tylko
> jeden dzień, nastepny to trzeźwienie. Czasami zdarza się drugi dzień
> ale to +- jeden na 20 takich dni.
> U mnie tak to wygląda, czasami nastawiam się na to że wypiję okresloną
> ilość alkoholu i nawet grama więcej, mimo że ciąg szarpie mi
> wnętrzności ]:->
>
Nie o takie picie kontrolowane mi chodziło. To alkohol cały czas kontroluje
Ciebie. Żyjesz po to żeby móc się napić, owszem wtedy kiedy sobie na to
pozwolisz. Ale to ciągle alkohol jest w centrum twojego życia. Zaprząta
twoje myśli i jest jedyną przyczyną twojej aktywności. To jest właśnie
uzależnienie.
A mi chodzi o możliwość uniezależnienia się od alkoholu, o postawę typu "ani
mnie grzeje ani ziębi" a jak akurat rozgrzeje to tylko na godzinę a nie na
następne 10 lat.
Lea
From: "ALEX" <kill spamers.us>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Użytkownik "Lea" <elaot poczta.fm> napisał w wiadomości
news:dc8uvv$aqo$1 nemesis.news.tpi.pl...
>
> > W sensie ile czasu jestem alkoholikiem, czy jakie mam korki ? Piję
od
> > +- 10 lat, kiedyś miewałem ciągi po 3-5 dni, od ponad roku mam
tylko
> > jeden dzień, nastepny to trzeźwienie. Czasami zdarza się drugi
dzień
> > ale to +- jeden na 20 takich dni.
>
> > U mnie tak to wygląda, czasami nastawiam się na to że wypiję
okresloną
> > ilość alkoholu i nawet grama więcej, mimo że ciąg szarpie mi
> > wnętrzności ]:->
> >
>
> Nie o takie picie kontrolowane mi chodziło. To alkohol cały czas
kontroluje
> Ciebie. Żyjesz po to żeby móc się napić, owszem wtedy kiedy sobie
na to
> pozwolisz. Ale to ciągle alkohol jest w centrum twojego życia.
Zaprząta
> twoje myśli i jest jedyną przyczyną twojej aktywności. To jest
właśnie
> uzależnienie.
już nie. Postawiłem sobie cel w życiu, a bardzo nieprędko go osiągnę
> A mi chodzi o możliwość uniezależnienia się od alkoholu, o postawę
typu "ani
> mnie grzeje ani ziębi" a jak akurat rozgrzeje to tylko na godzinę a
nie na
> następne 10 lat.
W cuda wierzysz ? Ty nie masz pojęcia jak to jest być jednym z nas,
przeklętych.
--
ALEX Lodzermensch, nihon no teikoku no fanatikku na fan, chugoku no
nekkyousha ]:->
From: "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Słynny grzebolog *ALEX* podał dziwną wiadomość datowaną na 27 lipiec (
środa) o godz. 22:31, o treści :
>>
>> Ile czasu tak pijesz na umór?
>
> W sensie ile czasu jestem alkoholikiem, czy jakie mam korki ? Piję od
> +- 10 lat, kiedyś miewałem ciągi po 3-5 dni, od ponad roku mam tylko
> jeden dzień, nastepny to trzeźwienie. Czasami zdarza się drugi dzień
> ale to +- jeden na 20 takich dni.
Tak się zaczyna
>> Picie towarzyskie nie polega na wypiciu *określonej ilości*.
>
> U mnie tak to wygląda, czasami nastawiam się na to że wypiję okresloną
> ilość alkoholu i nawet grama więcej, mimo że ciąg szarpie mi
> wnętrzności ]:->
>
No to jeśli Ty masz samych takich przyjaciół to jest to straszne.
>
> Swoje dno już osiągnąłem, straciłem pracę, dziewczynę, a dużo by
> pisać. Choć nigdy nie stałem się takim ostatecznym lumpem, łażącym po
> śmietnikach.
>
Widocznie to jeszcze nie było Twoje dno. Zawsze możesz tafić na śmietnik, w
ten czy inny sposób.
>> i stąd masz jeszcze złudne nadzieje iż możesz
>> kontrolować swoje picie.
>
> Może nie aż tak złudne ]:->
>
Według tego co piszesz złudne, ale to tylko i wyłącznie moje prywatne
zdanie, nie musisz mnie słuchać ani tym bardziej czytać.
>
> Jak umrę to mi kompletnie zwisa co mi wyryją na nagrobku: alkoholik, a
> jakiż to powód do wstydu ? Tak samo muszę nosić okulary bo mam kiepski
> wzrok, to też powód do wstydu ?
A mi nie chodziło o Ciebie tylko o bliskich, to im może być przykro co
będziesz miał napisane w akcie zgonu. To Oni będą ponosili konsekwencje
Twojego nierozważnego postępowania. Ale z tego co wyżej to zdaje się że
rodziny miał nie będziesz, może to i lepiej...
--
..::WISKOLER::..
Koty, w przeciwieństwiedo psów,
To zwierzęta bezobsługowe... :)
From: "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Słynny grzebolog *Lea* podał dziwną wiadomość datowaną na 27 lipiec (
środa) o godz. 23:28, o treści :
>>
>> To się zawsze kończy ciągiem. Niezależnie jak długi okres abstynencji był.
>
> No i właśnie to jest dla mnie zagadką. Jeżeli człowiek przerobił ten swój
> alkoholizm, wie dlaczego pił, po co, z jakimi emocjami sobie nie radził,
> chodził czy chodzi na terapię, przecież mógłby nauczyć się innych sposobów
> radzenia sobie z życiem? Jedno wypite piwo nie powinno tego wszystkiego
> przekreślić...
Mógłby, ale się nie nauczy. W miejsce w którym zostało przerwane picie
wraca sie bardzo szybko. Jak już pisałem, alkoholizm to choroba chroniczna
i nieodwracalna. Nie można się z tego wyleczyć. Przyjmij to za prawdę i nie
szukaj możliwości ucieczki. Jeszcze nikomu na dobre nie wyszła. Gdyby było
inaczej to ruch AA istniejący ponad 50 lat nie miałby sensu i podstaw do
istnienia. A jednak rozwija się i codziennie na mityngach słyszy się
wyznania: Poczułem się mocny, nie piłem xxx i spróbowałem pić
kontrolowanie, nie udało mi się :(
>
> No nie wiem, czy jednak nie jest to to samo. Zachowania kompulsywne czyli
> przymusowe, odczuwasz przymus jedzenia, picia, zakupów itd czyli można
> powiedzieć, że jesteś uzależniony/-a od tych czynności.
> Jedyna widoczna różnica to, że alkohol najbardziej z tego wszystkiego
> niszczy fizycznie organizm (pomijając narkotyki) i najmocniej dziurawi
> życiorys.
>
> Lea
A mnie uczono że zachowania kompulsywne to popadanie ze skrajności w
skrajność. Np. jeśli piłem i przestałem to znajduję sobie jakieś inne
zajęcie które pochłania mnie całkowicie. Świata poza nie postrzegając,
dodatkowo może łączyć się ze wzrostem poziomu adrenaliny. Czasem można
sobie zastąpić alkohol adrenaliną, daiałania podobne :D
--
..::WISKOLER::..
Przybyłem,
Zamiałczałem,
Zwiałem...
From: "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Słynny grzebolog *ALEX* podał dziwną wiadomość datowaną na 28 lipiec (
czwartek) o godz. 9:34, o treści :
> W cuda wierzysz ? Ty nie masz pojęcia jak to jest być jednym z nas,
> przeklętych.
Mów za siebie, ja nie czuję sie przeklętym.
Zdaje się że wiem w czym leży Twój problem, nie utożsamiasz się z AA, nadal
twierdzisz że nie jesteś alkoholikiem, mimo że tak mówisz. Nie
zaakceptowałeś tego iż to jest choroba i jej się nie wybiera.
--
..::WISKOLER::..
----Co wolno Adminowi, to nie Użyszkodnikowi :D
From: "ALEX" <kill spamers.us>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
*...:::WISKOLER:::...*-san ni au koto ha itsumo tanoshii ]:->
> Słynny grzebolog *ALEX* podał dziwną wiadomość datowaną na 27
> lipiec ( środa) o godz. 22:31, o treści :
>
>>>
>>> Ile czasu tak pijesz na umór?
>>
>> W sensie ile czasu jestem alkoholikiem, czy jakie mam korki ? Piję
>> od +- 10 lat, kiedyś miewałem ciągi po 3-5 dni, od ponad roku mam
>> tylko jeden dzień, nastepny to trzeźwienie. Czasami zdarza się
>> drugi dzień
>> ale to +- jeden na 20 takich dni.
>
> Tak się zaczyna
Zaczynałem to ja 10 lat temu. Teraz to ja jestem "brat w wierze" ];->
>>> Picie towarzyskie nie polega na wypiciu *określonej ilości*.
>>
>> U mnie tak to wygląda, czasami nastawiam się na to że wypiję
>> okresloną ilość alkoholu i nawet grama więcej, mimo że ciąg
>> szarpie mi
>> wnętrzności ]:->
>>
>
> No to jeśli Ty masz samych takich przyjaciół to jest to straszne.
A co jest strasznego w fakcie że potrafię spasować ?
>> Swoje dno już osiągnąłem, straciłem pracę, dziewczynę, a dużo by
>> pisać. Choć nigdy nie stałem się takim ostatecznym lumpem, łażącym
>> po śmietnikach.
>>
>
> Widocznie to jeszcze nie było Twoje dno.
Owszem to było moje dno
> Zawsze możesz tafić na
> śmietnik, w ten czy inny sposób.
Nie ma takich mozliwości.
>>> i stąd masz jeszcze złudne nadzieje iż możesz
>>> kontrolować swoje picie.
>>
>> Może nie aż tak złudne ]:->
>>
> Według tego co piszesz złudne, ale to tylko i wyłącznie moje
> prywatne zdanie, nie musisz mnie słuchać ani tym bardziej czytać.
A co jest złudnego w fakcie że potrafię powiedzieć "szlus" ?
>> Jak umrę to mi kompletnie zwisa co mi wyryją na nagrobku:
>> alkoholik, a jakiż to powód do wstydu ? Tak samo muszę nosić
>> okulary bo mam kiepski wzrok, to też powód do wstydu ?
>
> A mi nie chodziło o Ciebie tylko o bliskich, to im może być przykro
> co będziesz miał napisane w akcie zgonu. To Oni będą ponosili
> konsekwencje Twojego nierozważnego postępowania. Ale z tego co
> wyżej to zdaje się że rodziny miał nie będziesz, może to i lepiej...
A dlaczego niby nie mam mieć rodziny ? Rodzice się mnie wyprą ?? A że
nie mam i nie chcę mieć dziewczyny, cóż, wystarczy że ja muszę dźwigać
ten krzyż.
--
ALEX Lodzermensch, nihon no teikoku no fanatikku na fan, chugoku no
nekkyousha ]:->
From: "Tylko_Nick" <nick ps.pl>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Użytkownik "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy> napisał w
wiadomości news:88d7jrlyb1cp$.1rvp33nuhpedv$.dlg 40tude.net...
> A mnie uczono że zachowania kompulsywne to popadanie ze skrajności w
> skrajność. Np. jeśli piłem i przestałem to znajduję sobie jakieś inne
> zajęcie które pochłania mnie całkowicie.
Zastępowanie jednej czynności inną, aby świata nie widzieć i zastąpić
pierwotną potrzebę czymś innym to się nazywa kompensacja. W sumie też na
"kom..." ;)
Natomiast zachowania kompulsywne to sztywne trzymanie sie pewnych schematów
zachowań, sytuacja, gdy nie można się powstrzymać przed zrobieniem czegoś -
i to może być przymus jedzenie, sięgania po kieliszek, gier hazadrowych....
A jeśli już o jedzeniu i alkoholiźmie. Oczywiście, że funkcjonuje pojęcie
uzależnienia od jedzenia. (A wygląda to tak: delikwent odczuwa przymus
jedzenia np. słodyczy, albo dużych ilości albo wyselekcjponowanych potraw,
zawęża obszar zainteresowań do jedzenia, często je w ukryciu, następuje
zupełne rozchwianie gospodarki hormonalnej i zaburzenia w centralnym ośrodku
dowodzenia - czyli w obszarach mózgu odpowiadających za głód i sytość, z
biegiem czasu dochodzą zaburzenia psychiczne - najczęciej w kierunku
depresji, a potem liczne somatyczne. W przypadku doprowadzenia do otyłości
znacznie zwiększa się ilość komórek tłuszczowych, które _nigdy_ nie giną, a
stale woają "jeść!") To uzależnienie potrafi wykończyć. Pojawia się często z
powodów nieprzepracowanych problemów albo uwikłania w patologiczny system. A
czasem i to nie. Nie ma tutaj jednak, tak jak przy alkoholu i narkotykach
bezpośredniego działania substancji na układ nerwowy.
Praca z ulazeżnieniem od jedzenia jest właśnie dlatego taka trudna, że nie
ma tego komfortu, jak przy alkoholiźmie czy narkomanii, że odstawiamy i już.
Tutaj delikwent musi nauczyć się KONTROLOWAĆ jedzenie, bo jedzenia odstawić
całkowicie nie można. Jest więc możliwość wyjścia z nałogu nie odcinając się
całkowiecie od substancji. Dlatego więc można przypuszczać, że kontrola nad
innymi nałogami też jest mozłiwa. No, chyba, że pies pogrzebany jest właśnie
w PSYCHOAKTOWNOŚCI substancji, która powoduje uaktywnienie nałogu przy
każdej minimalnej dawce nawet znacznie odroczonej w czasie...
pozdrawiam
Ja
From: "Asia" <fhcvn xfbxcb.pl>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Naukowcy odkryli szlak dopaminowy w mózgu narkomanów i alkoholików. Produkty
rozpadu alkoholu łączac się z pewnymi substancjami naśladuja endorfiny
(serotoninę i dopaminę - "hormony szczęścia"). Odkryto, że pierwszy
kieliszek nawet po bardzo długiej abstynecji powoduje uaktywnienie się tego
szlaku - i znowu organizm domaga się sztucznego szczęścia zupełnie
odruchowo. Oczywiście to nie wyjaśnia wszystkiego. Alkoholizm to
uzależnienie i psychiczne i fizyczne. Organizm w pewnym momencie tej choroby
domaga się stałego poziomu alkoholu, gdy go zaś zabraknie to następuje
zespół odstawienia. Ale nie u każdego. Ile osób tyle historii.
A jeśli chodzi o zachowania kompulsywne to wszelkie zaburzenia jedzenia
są klasywfikowane odzielnie od uzależnień pod nazwą inne objawy lub zespoły
(Klasyfikacja zaburzeń psychicznych) w odróznieniu od wilu uzależnień
wymienianych wcześniej.
Pozdrwaiam Asia
Użytkownik "Lea" <elaot poczta.fm> napisał w wiadomości
news:dc8tvm$k0n$1 atlantis.news.tpi.pl...
>
> Użytkownik "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy> napisał w
> wiadomości news:10jaklqpcui5h$.8p7zc6skyoxa$.dlg 40tude.net...
>
> > Gdzie to czytałaś?
> Też bym chciała to wiedzieć, niestety nie pamiętam, jakiś artykuł w
prasie,
> widać nie był bardzo ciekawy skoro nie zachowałam go w swoim archiwum
> prasowym. :-)
>
> > > czasu wypić kieliszek z procentem, no i żeby to nie był oczywiście
> początek
> > > "ciągu".
> >
> > To się zawsze kończy ciągiem. Niezależnie jak długi okres abstynencji
był.
>
> No i właśnie to jest dla mnie zagadką. Jeżeli człowiek przerobił ten swój
> alkoholizm, wie dlaczego pił, po co, z jakimi emocjami sobie nie radził,
> chodził czy chodzi na terapię, przecież mógłby nauczyć się innych
sposobów
> radzenia sobie z życiem? Jedno wypite piwo nie powinno tego wszystkiego
> przekreślić...
>
>
> > Nie myl pojęć. Czym innym sa zachowania kompulsywne a czym innym
> > uzależnienie.
>
> No nie wiem, czy jednak nie jest to to samo. Zachowania kompulsywne czyli
> przymusowe, odczuwasz przymus jedzenia, picia, zakupów itd czyli można
> powiedzieć, że jesteś uzależniony/-a od tych czynności.
> Jedyna widoczna różnica to, że alkohol najbardziej z tego wszystkiego
> niszczy fizycznie organizm (pomijając narkotyki) i najmocniej dziurawi
> życiorys.
>
> Lea
From: "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Słynny grzebolog *ALEX* podał dziwną wiadomość datowaną na 28 lipiec (
czwartek) o godz. 22:24, o treści :
>
> Ależ ja wszystko akceptuję. Jedynie nie chcę się biernie poddać.
Taka postawa to właśnie poddawanie się presji alkoholu. Przyznaj że jesteś
bezsilny, trzepnij ręcznikiem o ring i poddaj się. Z alkoholem nie wygrasz.
Ja doszedłem do tego jakiś czas temu i twierdzę że zwyciężyłem w tej
rozgrywce. Mimo tego iż powiedziałem *poddaję się*.
--
..::WISKOLER::..
Stirlitz gnał swoim 600-konnym Mercedesem do Berlina.
Obok niego pędzili ss-mani na motocyklach.
- Paparazzi - pomyślał Stirlitz.
From: "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Słynny grzebolog *ALEX* podał dziwną wiadomość datowaną na 28 lipiec (
czwartek) o godz. 22:21, o treści :
>
> Zaczynałem to ja 10 lat temu. Teraz to ja jestem "brat w wierze" ];->
>
Ja właśnie skończyłem...
>> No to jeśli Ty masz samych takich przyjaciół to jest to straszne.
>
> A co jest strasznego w fakcie że potrafię spasować ?
>
Nie w tym że potrafisz powiedzie *pass* tylko w takich znajomościach
>>
>> Widocznie to jeszcze nie było Twoje dno.
>
> Owszem to było moje dno
>
Może jednak nie :D
>
> Nie ma takich mozliwości.
>
Możliwości są zawsze, niezależnie od chęci.
> A co jest złudnego w fakcie że potrafię powiedzieć "szlus" ?
>
To że Tobie się tylko tak wydaje
> A dlaczego niby nie mam mieć rodziny ? Rodzice się mnie wyprą ?? A że
> nie mam i nie chcę mieć dziewczyny, cóż, wystarczy że ja muszę dźwigać
> ten krzyż.
Czyli jednak wiesz że jest to krzyż dość niewygodny. Dlaczego rodzicom nie
chcesz pokazać że mają pożądnego syna?
--
..::WISKOLER::..
Przybyłem,
Zamiałczałem,
Zwiałem...
From: "ALEX" <kill spamers.us>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
*...:::WISKOLER:::...*-san ni au koto ha itsumo tanoshii ]:->
>> Ależ ja wszystko akceptuję. Jedynie nie chcę się biernie poddać.
>
> Taka postawa to właśnie poddawanie się presji alkoholu. Przyznaj że
> jesteś bezsilny, trzepnij ręcznikiem o ring i poddaj się. Z
> alkoholem nie wygrasz. Ja doszedłem do tego jakiś czas temu i
> twierdzę że zwyciężyłem w tej rozgrywce. Mimo tego iż powiedziałem
> *poddaję się*.
A co w zamian ? Bo ja bez tego gówna nie potrafię funkcjonować,
niestety.
--
ALEX Lodzermensch, nihon no teikoku no fanatikku na fan, chugoku no
nekkyousha ]:->
From: "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Słynny grzebolog *ALEX* podał dziwną wiadomość datowaną na 29 lipiec (
piątek) o godz. 20:19, o treści :
> A co w zamian ? Bo ja bez tego gówna nie potrafię funkcjonować,
> niestety.
Mnie się też tak wydawało. Początki są trudne, droga długa i wyboista. Cały
czas (na początku) na baczność.
Co w zamian? Och, całe mnóstwo radości z życia. Zainteresowania które
miałeś kiedyś wracają, nadchodzą nowe zainteresowania, nowe (lepsze)
znajomości. Nareszcie można sie poczuć wolnym.
--
..::WISKOLER::..
Worker Intended for Scientific
Killing and Observation/Lifeform
Engineered for Repair
From: "...:::WISKOLER:::..." <ROT13_jvfxbyre vagrevn.cy>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
Słynny grzebolog *ALEX* podał dziwną wiadomość datowaną na 29 lipiec (
piątek) o godz. 20:28, o treści :
>> Ja właśnie skończyłem...
>
> gratulacje ]:->
>
Dziękuję.
>
> znaczy złe znajomości ?
>
Ja bym to określił ukirunkowane w jednym celu, nachlać się, bo piciem tego
nazwać nie można.
>
> Może jednak TAK ]:-D
>
Nie będę się z Tobą sprzeczał, to Twoje życie.
>
> Tylko wydaje ?
>
Tak, alkoholizm to choroba iluzji i zaprzeczeń. I tutaj mam dokładny
przykład, wręcz książkowy :D
>
> oj rzebyś wiedział, ile ja wycierpiałem przez niego
>
Wiem, miałem to samo :D
>> Dlaczego
>> rodzicom nie chcesz pokazać że mają pożądnego syna?
>
> Bo nie mają
> BTW jesteś "brat w wierze" ?
Nie wiem co znaczy *brat w wierze*.
Wiem tylko że jestem uzależniony od alkoholu i poddałem się, nie walcze z
nim. Zająłem się innymi rzeczami o wiele ciekawszymi na tym świecie :D
BTW: Wiesz ile kasy zostaje w kieszeni na koniec miesiąca? Chyba nawet nie
podejrzewasz :D
--
..::WISKOLER::..
Hm, co by tu wpisać....
Może nic tym razem :)
From: lechox <leszek51 priv.onet.pl>
Subject: Re: kontrolowany kieliszek
ALEX napisaĹ(a):
> Pierwszy raz siÄ odzywam wiÄc witam wszystkich ]:->
CIACH
>>GdzieĹ
>>czytaĹam, Ĺźe na zachodzie starajÄ
siÄ wprowadzaÄ tzw. picie
>>kontrolowane tzn. Ĺźeby alkoholik nie rezygnowaĹ zupeĹnie, do koĹca
>>Ĺźycia z alkoholu, ale aby mĂłgĹ od czasu do czasu wypiÄ kieliszek z
>>procentem, no i Ĺźeby to nie byĹ oczywiĹcie poczÄ
tek "ciÄ
gu".
ciach
witaj
Tylko moĹźe zastanĂłwmy siÄ jeszcze âŚ.(my alkoholicy) âŚ. czy takie cos
jest jeszcze potrzebne⌠mi po blisko 10 latach niepicia alkohol nie jest
do niczego potrzebny⌠zyjemy ponoÄ w wolnym kraju , jak ktoĹ ma ochotÄ
siÄ naĹoiÄ to mogÄ mu tylko ĹźyczyÄ SMACZNEGO, a ja po prostu cieszÄ siÄ
tym ze nie MUSZE
> ZmartwiÄ wszystkich dookoĹa, to jest moĹźliwe ]:-P
> Picie dziele na 3 tryby
CIACH
> Owszem to jest moĹźliwe ]:-P
> Od +- czterech lat wiem Ĺźe jestem alkoholikiem i praktycznie wzyscy
> moi znajomi wiedzÄ
albo siÄ przynajmniej domyĹlajÄ
. ChodziĹem kiedyĹ
> na jakieĹ grupy wsparcia, czy jak to siÄ zwie, ale picie jest takie
> fajne ]:->
>
ALEXIE â doktor Woronowicz zapewne powiedziaĹby ci⌠âprzyjdĹş za rok⌠ty
jeszcze swojego wiaderka nie wypiĹeĹâ a ja ĹźyczÄ ci tylko powodzenia ;)
pozdrawiam
From: "Phill" <filip interia.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Natura_uzale=BFnienia?=
Trochę rozmyślałem nad naturą uzależnień i chciałbym przedstawić kilka
wniosków do których doszedłem. Pierwszy i podstawowy problem to skąd się
bierze tak wielka siła nałogu i jego panowania nad człowiekiem. Pomimo wielu
systemów, metod, terapii w których człowiek może dzisiaj wybierać nie
znajduje dla siebie bardzo często skutecznej pomocy. Wydaje mi się, że cały
problem tkwi w trudności poznania rzeczywistej natury uzależnienia. Czyż nie
jest tak, że każda metoda "odciągania" od nałogu nie rozwiązuje problemu a
tylko odwleka go w czasie? A więc czy przez to nie skazujemy się na walkę do
końca życia? Uważam takie podejście za "czarowanie" rzeczywistości.
Zagłębiając się w prawdziwą naturę nałogu doszedłem do przekonania, że
zarówno uleganie nałogowi jak i odwracanie od niego uwagi jest w istocie tą
samą ucieczką. Dobrze, ale co z tego? Ano bardzo dużo. Po pierwsze nasuwa
się jasny wniosek, że mózg człowieka uzależnionego oduczył się prawidłowej
reakcji na bodźce fizyczne i psychiczne, dlatego też miota się ciągle i jest
w stałym zamęcie. Jest to moim zdaniem fundamentalne spostrzeżenie osoby
uzależnionej (spostrzeżenie nie w warstwie werbalnej ale w warstwie
mentalnej), które otwiera jej drogę ku wyswobodzeniu się z nałogu. I po
drugie rzecz o wiele ważniejsza. Musi istnieć jeszcze jakieś inne
spostrzeżenie pomiędzy bodźcem a aktem ulegania lub aktem odwracania uwagi.
Im człowiek jest bardziej uzależniony tym krócej trwa to spostrzeżenie. I
mimo, że stan ten trwa tak krótko to jest on kluczem do rozwiązania
problemu. Mianowicie tkwi w nim odpowiedź na podstawowe pytanie: "Przed czym
rzeczywiście uciekam?" Tak naprawdę nie uciekamy przed uzależnieniem ale
przed tym stanem. Nasuwa się zatem pytanie, co w takim razie "robić" aby od
niego przestać uciekać. Czy spróbować go nazwać aby przez werbalizację
próbować się z nim oswoić? Nic bardziej mylnego. Werbalizacja czy myślenie o
tym stanie jest kolejną ucieczką w wirtualny świat naszego mózgu. Jedynym
rozwiązaniem problemu jest po pierwsze pewnego rodzaju czujność
fizyczno-psychiczno-emocjonalna, która pozwoli nam na dostrzeżnie i
wyłowienie tej chwili w której spostrzeżenie następuję co już jest wielką
sztuką. I po drugie po dostrzeżeniu tego momentu czynność polegająca nie na
działaniu, reagowaniu co jest ucieczką ale na "patrzeniu", przebywaniu razem
z "tym". Chodzi o to, że nie znamy tego stanu a priori a możemy poznać jego
naturę tylko przez patrzenie "bez założeń". Z kolei takie czyste, nieskażone
patrzenie jest jednocześnie rozwiązaniem problemu. Można to porównać do
dwóch osób: z jednej strony zoolog zajmujący się całe życie badaniem życia
pająków, który nie tylko nie ucieka na widok stawonoga, ale przeciwnie z
odkrywczą pasją przygląda mu się z bliska, z drugiej zaś strony osoba chora
na arachnofobię, która na samą myśl o pająku dostaje dreszczy. Ten zoolog
patrzy na pająki czysto, bez założeń, odkrywczo. W tym właśnie tkwi siła
owego patrzenia, że ono jak laser, który wypala tylko chorą tkankę nie
naruszając zdrowej, i co więcej zasklepia naczynia krwionośne nie powodując
dodatkowego krwawienia. Powtórzę jeszcze na koniec: poznanie rzeczywistej
natury problemu jest jego jednoczesnym i natychmiastowym rozwiązaniem
okazuje się bowiem, że problemu tak naprawdę nie ma - to my go podtrzymujemy
w swojej wirtualnej rzeczywistości umysłu.
From: Makonde <navar SPAMtlen.pl>
Subject: Re: Natura =?ISO-8859-2?Q?uzale=BFnienia?=
Phill wrote:
> Jedynym rozwiązaniem problemu jest po pierwsze
> pewnego rodzaju czujność fizyczno-psychiczno-emocjonalna, która pozwoli
> nam na dostrzeżnie i wyłowienie tej chwili w której spostrzeżenie
> następuję co już jest wielką sztuką. I po drugie po dostrzeżeniu tego
> momentu czynność polegająca nie na działaniu, reagowaniu co jest
> ucieczką ale na "patrzeniu", przebywaniu razem z "tym". Chodzi o to, że
> nie znamy tego stanu a priori a możemy poznać jego naturę tylko przez
> patrzenie "bez założeń". Z kolei takie czyste, nieskażone patrzenie jest
> jednocześnie rozwiązaniem problemu.
Skad ten wniosek? Chodzi mi o ostatnie zdanie. Mowisz z
wlasnego doswiadczenia, jestes uzalezniony? Dajmy na to
prosty przyklad palenia. Przestaje palic, mam objawy
odstawienia, co wtedy robie i dlaczego mi to pomaga?
--
=================================================
Makonde
"Wędruj sam jeden, jakby słoń po lesie,
nie czyniąc zła, niewiele pragnień mając"
navar<at>tlen<dot>pl