Sieci osiedlowe w Warszawie


From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Re: Dramatyczny raport z kanadyjskiej Arktyki

Użytkownik "aboriginal" <astronomia5 poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:006f01c58e33$e6824320$84f71953 rege...
>
> > Tak, to dokładnie przekopiowany Twój post z pl.sci.biologia. Mam
nadzieję
> że
> > nie poczułeś się urażony... Jeśli tak, to przepraszam. Pomyślałem że na
> tej
> > grupie też warto zaprezentować takie info.
>
> co ci przyszło do głowy że to jest jego post
>
> http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2821032.html

A link wziąłeś z owego posta na biologii czy się nagoglowałeś? ;)



From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Ventera zabawy w Boga?!
"Bakteria doktora Frankensteina"
"Jeden z najsłynniejszych genetyków świata Craig Venter postanowił zabawić
się w Boga
Lepi własnymi rękami nowe życie. Dla dobra ludzkości, ma się rozumieć."

"Nowej, nieznanej nauce istoty nie trzeba szukać na Marsie. Wystarczy zestaw
genów i żywa komórka, w której te geny mogłyby zamieszkać. Amerykańscy
naukowcy mają oba te elementy. Teraz muszą je połączyć tak, aby zadziałały.
Jeżeli im się uda, stworzą pierwszą żywą istotę - bakterię ulepioną ludzkimi
rękoma. Są tego bardzo bliscy."
[...]
"Czemu ma służyć stworzenie nowego organizmu? - Chcemy napisać definicję
życia - mawia Venter. Ale przecież naukowcy nie ścigają się wyłącznie dla
idei i chęci wyjaśnienia filozoficznej zagadki. Sam Venter poświęcił badania
dziedzinie zajmującej go od dawna: walce z globalnym ociepleniem. Chce, aby
nowe mikroby przetwarzały dwutlenek węgla, podstawowy gaz cieplarniany, na
węglowodany. Jeden z jego ostatnich projektów - badania genetyczne
zawartości wody z głębin Morza Sargassowego - służył właśnie poszukiwaniu
bakterii mającej spełniać to zadanie. Stworzone przez ludzi mikroby mogłyby
też oczyszczać ścieki czy wyziewy z fabryk. Więcej, w głowie Ventera
zaświtał nawet pomysł przetwarzania przez mikroorganizmy energii słonecznej
na czyste paliwo wodorowe, co pomogłoby zmniejszyć emisję spalin.
[...]
W tak modyfikowanych wirusach i bakteriach wielu naukowców widzi jednak nie
zbawienie, ale przekleństwo ludzkości. Jeśli eksperyment Ventera się
powiedzie (a wszystko na to wskazuje), to stworzona przez niego komórka
zacznie się odżywiać i dzielić, tworząc zupełnie nową populację. Czy grozi
nam, że Venter wyhoduje nową generację groźnych pasożytów? Na razie nie ma
powodów do obaw. Jego bakteria (nazywana czasem złośliwie mykoplazmą
venterium) na razie nie będzie mogła żyć poza środowiskiem stworzonym dla
niej w laboratorium. Ale co będzie za kilkanaście lat, gdy sztuczne życie
przybierze bardziej zaawansowane formy?

Przecież jeśli odpowiednie fundusze i technologie znajdą się w zasięgu
bioterrorystów, pewnego pięknego dnia możemy się obudzić w świecie rządzonym
przez supermikroby. O tego typu zagrożeniach myśli też Venter, który wraz z
dwiema szacownymi instytucjami - Massachusetts Institute of Technology (MIT)
oraz Center Strategic and International Studies w Waszyngtonie - stworzył
komisję mającą zbadać skutki powoływania do życia nowych gatunków. Naukowcy
zażarcie dyskutują nad zaletami i zagrożeniami płynącymi z przejęcia przez
ludzi roli zarezerwowanej do tej pory dla jednej tylko osoby: Pana Boga."

Całość:
http://wiadomosci.onet.pl/1238574,242,kioskart.html



From: astronomia5 poczta.onet.pl (aboriginal)
Subject: Re: Dramatyczny raport z kanadyjskiej Arktyki
> > http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2821032.html
>
> A link wziąłeś z owego posta na biologii czy się nagoglowałeś? ;)


SKY co ty zwariowałeś ............... ?

a rozumiem iluminati ..............


NEVER MINDE







--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.zieloni


From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Re: Dramatyczny raport z kanadyjskiej Arktyki

Użytkownik "aboriginal" <astronomia5 poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:003801c58fa3$0a842200$4fee1953 rege...
> > > http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2821032.html
> >
> > A link wziąłeś z owego posta na biologii czy się nagoglowałeś? ;)
>
>
> SKY co ty zwariowałeś ............... ?
>
> a rozumiem iluminati ..............
>

Ledwo się trochę człek poprzekomarza a już go o jakieś niecności sądzą ;P



From: =?iso-8859-2?Q?Ma=B3gorzata_K.?= <jar-jar usun_to_z_tego_adresu_wp.pl>
Subject: Re: znowu drzewa do wycinki
DQpVv3l0a293bmlrIDxUaXR1c19BdG9taWN1c0Bzb21ld2hlcmUuaW4udGhlLndvcmxkPiBuYXBp
c2GzIHcgd2lhZG9tb7ZjaSBuZXdzOlRpdHVzX0F0b21pY3VzLTE1MTM0Qy4yMDI3MDYyMzA3MjAw
NUBnaWdhZXRoLWd3Lm5ld3MudHBpLnBsLi4uDQo+IEluIGFydGljbGUgDQo+IDxUaXR1c19BdG9t
aWN1cy05NkJDMDkuMjI0MDU3MjAwNzIwMDVAZ2lnYWV0aC1ndy5uZXdzLnRwaS5wbD4sDQo+ICBU
aXR1c19BdG9taWN1c0Bzb21ld2hlcmUuaW4udGhlLndvcmxkIHdyb3RlOg0KPiANCj4gDQo+ID4g
Q3p5IHpuYSBrdG9zIG1vemUgamFraXMgdGVsZWZvbiBpbnRlcndlbmN5am55LCBhbGJvIG1hIHBv
bXlzbCBjbyByb2JpYz8gDQo+ID4gS29sZWdhIHdsYXNuaWUgZG8gbW5pZSBkendvbmlsLCB6ZSB1
IG5pZWdvICh1bC4gTG93aWNrYSwgR29ybnkgTW9rb3RvdywgDQo+ID4gV2Fyc3phd2EpIGp1dHJv
IHd5Y2luYWphIGRyemV3YSBuYSB1bGljeS4uLg0KPiANCj4gUHJ6ZXByYXN6YW0gemEgZmFsc3p5
d3kgYWxhcm0uIE9rYXphbG8gc2llLCB6ZSBrb2xlZ2EgcGFkbCBvZmlhcmEgDQo+IG5pZXBvcm96
dW1pZW5pYS4gVGUgdGFibGljemthIHogaW5mb3JtYWNqYSBvIHd5Y2luY2UgcG9zdGF3aW9ubyBw
cnp5IA0KPiBva2F6amkga3JlY2VuaWEgc2VyaWFsdSBNIGphayBNaWxvc2MsIGN6eSBqYWtvcyB0
YWsuDQo+IEFsZSB0YWtpIGVrb2xvZ2ljem55IHRlbGVmb24gaW50ZXJ3ZW5jeWpueSBieSBzaWUg
cHJ6eWRhbCB0YWsgY3p5IHNpYWsuDQoNClN0cmF6IE1pZWpza2EgOTg2Lg0KcG96ZHJhd2lhbQ0K
TWFsZ29yemF0YQ==


From: "Wojtek K" <kalasznikoff eranet.pl>
Subject: Ktos ma BATa ? dla smieciarzy ?
Szukam tlumaczenia .....
Draft Reference Document on Best Available Techniques for the Waste
Treatments.
Industries

Zeby po polsku bylo ...
Pozdrowka ...--


Czartery jachtów w Chorwacji


From: "suncenter" <padreeWYTNIJTO op.pl>
Subject: BATERIA SLONECZNA 45W ( solar )za pół ceny
witam
posiadam do sprzedazy fabrycznie nowe swiatowego producenta baterie słoneczne o
mocy nominalnej 45W w cenie 800zł-to polwa ceny rynkowej zwyklych baterii.

sa to baaaardzo nietypowe i niespotykane na rynku baterie ktore posiadaja
nastepujace zalety odrozniajace je od innych sprzedawanych na rynku:
-najmniejszy wymiar na rynku przy tej mocy(80x45cm)
-niezwyklej urody estetyka i wypukly wygląd ktory powoduje ze bateria nie
przypomina wygladem baterii slonecznej co nie kusi zlodziei
-ze wzgledu na wypukly ksztalt ma wlasciwosci samoczyszczace przy plaskim
polozeniu
-ze wzgledu na osadzenie ogniw na pancernej szybie niezwykle mocna na
uderzenia i chodzenie po niej.
po blizsze szczegóły i zdjecia prosze pisac na adres:
padree op.pl

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: Titus_Atomicus somewhere.in.the.world
Subject: Re: znowu drzewa do wycinki
In article <dc0t2c$dog$1 nemesis.news.tpi.pl>,
Małgorzata K. <jar-jar usun_to_z_tego_adresu_wp.pl> wrote:

> Użytkownik <Titus_Atomicus somewhere.in.the.world> napisał w wiadomości
> news:Titus_Atomicus-15134C.20270623072005 gigaeth-gw.news.tpi.pl...
> > In article
> > <Titus_Atomicus-96BC09.22405720072005 gigaeth-gw.news.tpi.pl>,
> > Titus_Atomicus somewhere.in.the.world wrote:
> >
> >
> > > Czy zna ktos moze jakis telefon interwencyjny, albo ma pomysl co robic?
> > > Kolega wlasnie do mnie dzwonil, ze u niego (ul. Lowicka, Gorny Mokotow,
> > > Warszawa) jutro wycinaja drzewa na ulicy...
[...]
> > Ale taki ekologiczny telefon interwencyjny by sie przydal tak czy siak.
>
> Straz Miejska 986.

No tak. Jesli wycinka jest bez pozwolenia (i jesli oni rozumieja takie
sytuacje). Chodzi mi raczej o to, zeby wstrzymac legalna wycinke do
czasu ponownego rozpatrzenia sprawy...

TA


From: "j373" <justyna373 gazeta.pl>
Subject: [ogloszenie] buddyzm - nowe wydanie CyberSanghi
Dostepne jest juz nowe 20 wydanie magazynu "Cyber Sangha", a w nim m.in.:

>> Etyka - nauka o szczesciu?

>> Neuroplastycznosc mozgu: czy nauka jest w stanie zweryfikować rezultaty
medytacji?

>> Buddyzm i fizyka, czyli od buddyzmu do nauki i z powrotem.

>> Problem terroryzmu: rozwazania buddystow na temat przemocy.

>> Refleksja nad wypowiedziami papieza Jana Pawla II oraz kardynala Josepha
Ratzingera.

Zainteresowanych zapraszam na strone http://www.buddyzm.edu.pl

jw






From: "Katarzyna" <str2000 gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: Miedzynarodowe konwencje ratyfikowane przez PL
Witam.
Poszukuje informacji nt konwencji miedzynarodowych dotyczacych ochrony
srodowiska, ratyfikowanych przez Polske.
Przeszukanie przeze mnie polowy internetu nie przynioslo rezultatu.
Bede wdzieczna za wszelka pomoc.

Pozdrawiam.
Katarzyna


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "Katarzyna" <str2000 WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: Re: Miedzynarodowe konwencje ratyfikowane przez PL
Jeszcze raz ja.
Moze sprecyzuje: Konwencji znalazlam troche, ale mam wrazenie, ze jest ich
jeszcze milion. Bede wdzieczna za cos w rodzaju spisu wszystkich konwencji,
lub tych najwazniejszych.

Pozdr.
Katarzyna

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "Maciek R." <ma_rxxx opxxx.plxxx>
Subject: ROSPUDA - ENTOMOLODZY I ORNITOLODZY
witam
Pilnie poszukiwani entomolodzy oraz ornitolodzy chcący wnieść swój
wkład w ocalenie doliny Rospudy!!!

Jesteśmy w trakcie składania niezależnego opracowania, które ma
przedstawiać walory przyrodnicze Puszczy Augustowskiej zagrożone
planowaną inwestycją drogową. Chociaż mamy już trochę danych nt.
owadów z tego terenu to niewątpliwie można je jeszcze uzupełnić
poprzez stwierdzenie występowania kolejnych gatunków nad Rospudą.
Interesują nas owady z czerwonej księgi i z załaczników dyrektywy
siedliskowej.

Udało nam się znaleźć mnóstwo ptaków (w tym strefowe - głuszca, orlika
krzykliwego i bielika) ale często są tam widywane bociany czarne i
kanie czarne w związku z tym zachodzi uzasadnione podejrzenie że muszą
gniazdować nieopodal. Kilka kolejnych stref ochrony ścisłej ptaków w
pobliżu lub na trasie planowanej drogi z pewnością by nie zaszkodziło.
Opracowanie ma być gotowe 15-18 sierpnia. To więc ostatni dzwonek. Do
tego czasu można szukać ptaków i owadów. Osobom chętnym pomóc
zapewniamy zwrot kosztów podróży, wyżywienia itd...

Bylibyśmy również wdzięczni za opinie autorytetów naukowych dotyczące
potencjalnych kompensacji przyrodniczych - a raczej ich braku i
nieskuteczności w przypadku realizacji inwestycji przez tak
wartościowe, dziewicze miejsce. Cenne by były również obiektywne
opinie mówiące o wpływie budowy i eksploatacji drogi ekspresowej na
świat znalezionych owadów, nietoperzy, płazów... Mamy już takie
komentarze sporządzone przez ornitologów i botaników. Opinie
oczywiście powinny być poparte literaturą a najlepiej wynikami badań.

pozdrawiam

Adam Bohdan

"Pracownia na rzecz Wszystkich Istot" Oddział Podlaski Białystok
600053181
dzikiwschod o2.pl
www.rospuda.most.org.pl



Czartery jachtów w Grecji


From: "news.internetia.pl" <dyskutant op.pl>
Subject: Re: Kurczaki w tarapatach
..Użytkownik "dsf" <newshotWYTNIJTO wp.pl> napisał w wiadomości
news:3a15.00000bff.422a5078 newsgate.onet.pl...
> http://hotnews.pl/arttechnika-160.html
>
> --
> Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: GSM a wykrywanie skażeń? :)
Mobilny telefon ekologiczno-pacyfistyczny
Komórki zyskują coraz to nowe funkcje, a być może wkrótce będą służyły także
do wykrywania zanieczyszczeń oraz... broni masowej zagłady.
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley pracują nad miniaturowym
układem, który analizowałby skład otaczającego go powietrza. W zamierzeniach
miałby on być wbudowywany standardowo w telefony GSM i prowadziłby analizę
oraz przesyłał dane bez angażowania użytkownika, ale też bez zakłócania jego
korzystania z komórki i obciążania rachunku.
Pierwsza, testowa wersja potrafi wykrywać tlenek węgla. Prace nad sensorami
potrafiącymi rozpoznać większą liczbę związków chemicznych, które
jednocześnie byłyby małe i tanie, trwają.
Sieć takich czujników pomogłaby ustalić prawidłowości rządzące
rozprzestrzenianiem się zanieczyszczeń, ale także ułatwiłyby wykrycie
produkcji... broni masowego rażenia. Można się więc spodziewać, że w wielu
krajach sprzedaż, a nawet posiadanie takich telefonów będzie surowo
zakazane.
http://wiadomosci.onet.pl/1148128,18,1,0,120,686,item.html



From: werchowyna epf.pl (Maciek Sieczka)
Subject: =?iso-8859-2?Q?wolny_dost=EAp_do_geo-danych_w_UE_a_Inspire?=
Cześć

Kto jest za wolnym dostępem do danych przestrzennych pozyskiwanych za
pieniądze obywateli Unii Europejskiej? Dyrektywa Inspire
http://inspire.jrc.it/ po drugim czytaniu coraz bardziej oddala się od
swojego pierwotnego celu - wdrożenia tej idei w życie. Na stronie
http://okfn.org/geo/manifesto.php możesz zadeklarować swoje poparcie dla
wolnego dostępu do danych przestrzennych gromadzonych i przetwarzanych za
Twoje pieniądze. Im więcej nas, tym większe szanse ze nasz głos będzie
potraktowany serio w ciągle trwających pracach nad Inspire Directive. Udało
się z patentami na oprogramowanie - dlaczego ma nie udać się teraz? To jest
możliwe - takie rozwiązanie działa np. w USA, Kanadzie.

Więcej szczegółów w archiwum listy freegis
https://intevation.de/mailman/listinfo/freegis-list od sierpnia 2005.

Maciek

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.zieloni


From: "Aku Kurosawa" <mywash.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: Smieci w lesie kolo Wolomina (Wawa) - czemu?????
Witam
wiem, ze problem smieci to DUZY problem.
Mam las kolo Wolomina (niestety dookola same lasy prywatne) ale nie wiem co poczac. Pomimo
prosb i grozb non-stop ludzie wyrzucaja mi do lasu gruz, resztki z remontu w kiblu itd itd. Robia to
mieszkancy okolicznej wioski oraz dzialkowicze. Moge ogrodzic las ale czy to pomoze? Beda
wyrzucac smieci pod plot...

Napiszcie mi prosze pare slow jakie przepisy reguluja takie zjawisko? Czy jest sens interweniowac w
gminie na policji?
A moze ktos mial juz taki problem i sobie z nim poradzil (wysadzil w powietrze grupe debili:-))
Bede wdzieczny za kazda sugestie

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: gzyra <gzyra gazeta.lp>
Subject: Dzien Wegetarianizmu
Wklejam z prosba o rozpowszechnienie Waszymi kanalami. Dzieki.

gzyra


__

Już za miesiąc Dzień Wegetarianizmu!

Pamiętacie pewnie naszą wspólną akcję w maju, kiedy w ponad 80 miastach
zorganizowaliśmy I Ogólnopolski Tydzień Wegetarianizmu
http://wegetydzien.pl Już za miesiąc, 1 pażdziernika, będziemy obchodzić
kolejny Międzynarodowy Dzień Wegetarianizmu! Znów mamy okazję poczuc się
razem i pomóc innym w zrozumieniu i zaakceptowaniu wegetarianizmu.
Wszystko, czego potrzebujemy, to Wy! :-) Chwila Waszego czasu i trochę
dobrej energii.

Napiszcie do nas na adres wege[małpa]empatia.pl, jeśli chcecie
zorganizować coś u siebie. Waszego maila dostana ludzie z Empatii i
Fundacji Viva! - organizatorów Dnia Wegetarianizmu.

Jak zwykle zapewniamy Wam darmowe materiały (ulotki, plakaty), które
prześlemy na Wasz adres. Reszta jest kwestią Waszego pomysłu.
Pamiętajcie, do najprostszej akcji potrzebna jest... jedna osoba! :-)

Jeśli w jakimś mieście jest Was więcej, możecie spróbować zorganizować
coś więcej niż akcję rozdawania ulotek, np. wykład, pokaz filmu, kurs
gotowania, konkursy, koncerty, happeningi. Możecie też nawiązać kontakt
ze sklepami i barami wege, które tego dnia zaoferują zniżki na wege
produkty. Piszcie śmiało, jeśli potrzebujecie pomocy.

Informacje o liczbie miast, rodzaju imprez itd. będą co jakiś czas
uaktualniane na stronach Empatii i Vivy!

Darek Gzyra http://empatia.pl
Czarek Wyszyński http://viva.org.pl


From: Renata <renerusoNOSPAM wp.pl>
Subject: dom w lesie
Szukam osoby (osób) do opieki nad domem w lesie.
To nie jest oferta pracy za pieniądze.
Będziesz mieszkać w pięknym miejscu.
Wokół las, przyroda, cisza i spokój w parku krajobrazowym z czystymi
jeziorami,
100 km od Poznania w kierunku Berlina.
Do najbliższej wsi 2,3 km, tam dwa sklepy.
Gaz, prąd opłacony, wystarczy mieć na wyżywienie.
Pod opieka są dwa pieski do karmienia, trzeba umieć rąbać drzewo, na
razie ubikacja na zewnątrz.
Terminy do uzgodnienia: można być na tydzień, miesiąc, pół roku itd.
Kontakt tel. 0603 134 741 najlepiej sms-y bo
tam w lesie są zakłócenia.


Bransoletki, biżuteria


From: gzyra <gzyra gazeta.lp>
Subject: pytania o zwierzeta do kandydatow na prezydenta
Zwierzęta są kimś, kogo powinno się brać pod uwagę podczas dokonywania
różnych wyborów w życiu. Oprócz codziennych (bardzo ważnych) wyborów, co
jakiś czas możemy wybrać nowego prezydenta. Postanowiliśmy wykorzystać
tę sytuację i zadaliśmy kandydatom kilka pytań. Ciekawi jesteśmy
odpowiedzi: http://wybory.empatia.pl


From: "piotr sewwrybn" <piotro123 wp.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:=20Szok=20klimatyczny-warto=20przeczyta=E6![press]?=
Ty jebany ćpunie wal się
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl


From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Szok klimatyczny-warto przeczytać![press]
Polecam:
http://wiadomosci.onet.pl/1168589,242,kioskart.html

Ponieważ w artykule jest dużo o zniszczniach ekosystemów -co chyba warto
przeczytać więc załączam całość:

Nowa Apokalipsa
Szok klimatyczny
Anna Michalska

Klimat zmienia się na naszych oczach. Naukowcy rozpaczliwie biją na alarm:
wielkie katastrofy pogodowe będą występowały coraz częściej, a ich skutki
przejdą najśmielsze oczekiwania. Odbije się to nie tylko na ludziach, ale
spowoduje zmiany we wszystkich ekosystemach. Setki gatunków po prostu znikną
z powierzchni globu.

Badacze przez całe tysiąclecia wierzyli, że każdy gatunek zwierząt i roślin
ma swoje określone miejsce w świecie i nie może zginąć, gdyż jego brak
zakłóciłby istniejącą równowagę. Zasadzie harmonii w przyrodzie hołdowali
przede wszystkim starożytni Grecy. U podstaw takiego myślenia -
pojawiającego się, między innymi, w dziełach Platona i Herodota - leżało
założenie, że liczebność każdego gatunku jest dana "z góry" i w związku z
tym niezmienna.

To, że niektóre populacje wyłamują się czasem z tej reguły, tłumaczono
działaniem sił nadprzyrodzonych. Starożytni Egipcjanie i Babilończycy
wierzyli na przykład, że plagi szarańczy i myszy są karą zsyłaną na ludzi
przez rozzłoszczonych bogów. Tak samo myślał Arystoteles. Jego zdaniem,
liczebność tych zwierząt mogą ograniczyć wielkie deszcze i powodzie. Był on
chyba pierwszym uczonym, który zauważył zależność między występowaniem
roślin i zwierząt a panującymi na danym terenie warunkami pogodowymi.

To platońskie pojmowanie przyrody - trwającej wiecznie i niezmiennie dzięki
niewidzialnej ręce opatrzności - panowało właściwie do drugiej połowy XVIII
wieku. Dopiero na początku XIX stulecia do ludzkiej świadomości dotarły dwie
nad wyraz ważne obserwacje, które zdawały się podważać istnienie owej
"wiecznej harmonii natury". Zauważono bowiem, że po pierwsze, wiele gatunków
jednak wymiera, a po drugie, że zmiany środowiska przyrodniczego pociągają
za sobą zmianę w liczebności poszczególnych roślin i zwierząt. Doniosłość
tych odkryć została ukazana w całej pełni w dziełach, między innymi,
Herberta Spencera i Karola Darwina. Opatrzność zastąpiono "walką o byt" i
"doborem naturalnym". Dalsze badania i obserwacje przyrody dowiodły, że
rozmieszczenie wszystkich żywych organizmów na Ziemi uzależnione jest od
panującego klimatu, a właściwie dwóch jego podstawowych czynników:
temperatury i wilgotności. Każdy żywy organizm podczas trwającej tysiące lat
ewolucji przystosował się do warunków panujących na zajętym przez siebie
terenie i te cechy przystosowawcze zostały zapisane w genach. Gdyby nie to,
wiele gatunków nie miałoby najmniejszych szans na przetrwanie.

Szok klimatyczny

Uczeni, nie mając wątpliwości, że temperatura i wilgotność oddziałują na
wszystkie żywe organizmy na każdym etapie ich życia, doszli do prostego
wniosku, że zmiany klimatu muszą mieć wpływ na zmianę wszystkich
istniejących ekosystemów. Dlatego mniej więcej od połowy XVII wieku zaczęli
obserwować pogodę metodycznie - za pomocą instrumentów. Dziś chyba żaden
badacz nie ma wątpliwości, że jeszcze nigdy zmiany klimatu nie przebiegały z
taką siłą i w takim tempie jak obecnie. A wszystko za sprawą bezbarwnego,
bezwonnego i nietoksycznego gazu powstającego w procesie spalania, jakim
jest dwutlenek węgla, będący główną - choć nie jedyną - przyczyną
podnoszenia się temperatury na Ziemi.

Warto przypomnieć, że jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia
większość naukowców pamiętających chłodny okres 1940-1970 gotowa była raczej
bronić tezy o zbliżającej się "małej epoce lodowej". Jednak już w następnym
dziesięcioleciu pogląd o ociepleniu został powszechnie zaakceptowany.
Pomiary przynosiły niepodważalne dowody na to, że średnia temperatura Ziemi
systematycznie się podnosi, i to w zawrotnym tempie: w ostatnich stu latach
o 0,6 stopnia Celsjusza. Obecnie wiadomo, że lata dziewięćdziesiąte były
najcieplejszą dekadą od samego początku pomiarów instrumentalnych, a letnie
upały w Europie w roku 2002 i 2003 nie miały sobie równych od niemal 500
lat.

Te ostatnie doniesienia sprawiły, że Pentagon zlecił grupie uczonych
kalifornijskich przygotowanie najdokładniejszej jak to tylko możliwe i
aktualnej prognozy pogody. Wyniki wprawiły w osłupienie nawet samych
klimatologów i raport początkowo utajniono. Dopiero gdy dotarli do niego
dziennikarze i opublikowali na łamach magazynu Fortune na początku lutego,
prognozę zamieszczono na oficjalnej stronie Pentagonu. Zespół specjalistów
pod kierunkiem Andrewa Marshalla, wykorzystując najnowocześniejsze metody
badawcze, dowiódł, że już za 6, 7 lat musimy się liczyć z prawdziwym szokiem
klimatycznym o skali porównywalnej z podobnymi wydarzeniami sprzed około
8000 lat, kiedy to na Ziemi nastąpiło gwałtowne ocieplenie, określane jako
tak zwane wielkie optimum postglacjalne. Podniesienie średniej temperatury
sprawi, że wszystkie zjawiska pogodowe będą znacznie bardziej dynamiczne.
Czekają nas gwałtowne burze, tornada i trąby powietrzne, częstsze powodzie i
lawiny błotne, upały i susze, występujące ze znacznie większą
częstotliwością niż obecnie. Przyniosą one ogromne straty materialne. Już
dziś z roku na rok są one coraz większe.

Z najnowszego raportu firmy Munich Re, jednej z największych grup
reasekuracyjnych świata, wynika, że w 2003 roku zanotowano na Ziemi ponad
700 katastrof naturalnych - mniej więcej tyle samo, co przed rokiem, jednak
przewyższających je gwałtownością. Wystarczy porównać liczbę zabitych: w
2003 zginęło około 70 tysięcy ludzi, podczas gdy rok wcześniej pięć razy
mniej. Znacznie wyższe niż w poprzednich latach były też straty materialne,
a co za tym idzie - odszkodowania, które musiały zapłacić firmy
ubezpieczeniowe: ponad 60 miliardów dolarów! Analitycy Munich Re twierdzą,
że żadna inna ubiegłoroczna katastrofa, na przykład awaria prądu czy zamach
terrorystyczny, nie kosztowała ubezpieczycieli tyle, co kataklizmy pogodowe.
Żadna też nie zabiła tak wielu ludzi.

Początkowo niektórzy sądzili, że ubiegły rok jest tylko odstępstwem od
normy, swoistym wybrykiem natury. Jednak po opublikowaniu prognozy
kalifornijskich uczonych nie można mieć już żadnych wątpliwości: ekstremalne
zjawiska pogodowe wkrótce staną się codziennością. Potwierdzają to również
badania prowadzone przez uczonych europejskich. Wybitny badacz klimatu
profesor Mertin Beniston z Uniwersytetu we Fryburgu mówił niedawno w jednym
z wywiadów: "pogoda XXI wieku będzie diametralnie różna od tej, do jakiej
przyzwyczailiśmy się w minionym wieku. Rok 2003 - pełen upałów, susz,
pożarów, powodzi, ale też i burz śnieżnych czy mrozów - jest mniej więcej
tym, czego możemy spodziewać się w przyszłości".

Pingwinie dylematy

Jeżeli przewidywane zmiany klimatu będą tak drastyczne i będą przebiegać w
tak zawrotnym tempie, co stanie się z całą przyrodą ożywioną? - takie
pytanie stawia sobie coraz więcej uczonych. I odpowiada: zmienią się systemy
wiatrów, przesuną strefy klimatyczne, zmaleją obszary pokryte śniegiem i
lodem, podniesie się poziom wód i oceanów. Istnieje uzasadniona obawa, że
liczne gatunki roślin i zwierząt nie zdążą się przystosować i wyginą.
Najlepszym tego przykładem może być chociażby los pingwinów Adeli
zamieszkujących Półwysep Antarktyczny, czyli region, w którym skutki
ocieplania się klimatu są bardziej widoczne niż gdziekolwiek indziej. Otóż
przez ostatnie pięćdziesiąt lat zimowe temperatury okolic amerykańskiej
stacji badawczej Palmer Station na Antarktydzie wzrosły o prawie 6 stopni
Celsjusza. Z tego powodu zmniejszyła się powierzchnia lodu pokrywająca ocean
nieprzepuszczalną powłoką, a to sprawiło, że więcej pary wodnej dostało się
do atmosfery, by następnie wrócić w postaci opadów śniegu. To zaburzyło od
dawna obowiązujący porządek. Pingwiny budujące gniazda z kamieni nie wiedzą
jak się zachować, gdy w okresie wysiadywania jaj dookoła leży śnieg. Próbują
gniazdować mimo to, ale nie jest to dobre rozwiązanie. Gdy śnieg topnieje,
woda zalewa jaja i ptaki giną. Zapewne dlatego populacja pingwinów Adeli w
ostatnich 30 latach zmniejszyła się o ponad 70 procent. Jeśli nic się nie
zmieni, ptaków tych nie uda się uratować.

Podobny los czeka też wiele innych zwierząt. Chociażby sikorki i gąsienice
motyli. Do tej pory okres wylęgu sikorzych piskląt przypadał dokładnie na
czas występowania największej liczby gąsienic, którymi te ptaki się żywią.
Egzystencja sikorek nie była niczym zagrożona. W ostatnich latach jednak
przesunięcie w Europie termicznej wiosny mniej więcej o dwa tygodnie
sprawiło, że wcześniej rozwijają się pąki drzew będące pokarmem gąsienic,
wcześniej więc pojawiają się i same gąsienice. Gdy sikorki wylęgają się,
liczebność gąsienic maleje i zaczyna brakować pożywania. Tylko najwcześniej
wyklute pisklęta mają szansę dostać odpowiednio dużo jedzenia, inne giną.
Takie przykłady zaburzenia łańcuchów pokarmowych, do którego doszło w
ostatniej dekadzie, można by mnożyć.

Najwięcej jest ich chyba wśród ptaków wędrownych, dla których przybycie na
tereny lęgowe w odpowiednim momencie oznacza być albo nie być. Jednak
zjawiska pogodowe zachodzące w miejscu zimowania tych ptaków niekoniecznie
muszą odzwierciedlać zmiany, jakie nastąpiły na obszarach gniazdowania,
szczególnie gdy rejony te dzieli tysiące kilometrów. Klimat nie zmienia się
bowiem tak samo na całej planecie. Wiele ptaków przy wyborze terminów
odlotów kieruje się nie temperaturą, ale długością dnia, na co, oczywiście,
globalne ocieplenie nie ma żadnego wpływu. Stąd coraz częściej zdarza się,
że ptaki te przybywają na tereny lęgowe w nieodpowiednim czasie: gdy nie ma
już wystarczającej ilości pokarmu. Kompensują to sobie, skracając czas
odpoczynku po przylocie do Europy. Wiele gatunków w ciągu zalewie dwudziestu
ostatnich lat skróciło przerwę między przybyciem na miejsce a łączeniem się
w pary o dziesięć dni. Ale i to coraz częściej nie wystarcza. Za
niedopasowanie spowodowane zmianą klimatu ptaki płacą życiem.

Znikające ekosystemy

O tym, jak poważny wpływ na przyrodę ożywioną mają zmiany klimatu, świadczy
jedna z ostatnich publikacji Intergovernmental Panel of Climate Change
(IPCC). Wynika z niej, że z ponad 500 zbadanych gatunków ptaków, płazów,
roślin i innych organizmów aż u 80 procent w ostatnich 20 latach zmieniły
się: czas rozrodu, migracji, długość sezonu wegetacyjnego, liczebność lub
rozmieszczenie, i to tak bardzo, że można tłumaczyć to wyłącznie ocieplaniem
się temperatury na Ziemi. Na szczęście, wiele gatunków próbuje przystosować
się do nowych warunków, między innymi, zmieniając miejsce bytowania. W
stosunkowo najlepszej sytuacji są rośliny i zwierzęta górskie, które,
uciekając przed ociepleniem, wspinają się po prostu coraz wyżej. Inne
migrują coraz bardziej na północ. Nie wszystkie jednak mają taką możliwość.
Jaki więc czeka nas scenariusz na najbliższe lata?

Prawdopodobnie wraz z wycofaniem się lodowców na północ, przesunie się
również północna granica lasów. Zasięgi biocenoz - zespołów organizmów
powiązanych ze sobą wzajemnymi zależnościami, głównie pokarmowymi - nie będą
się jednak przemieszczały bez końca. Można się spodziewać, że tworzące je
gatunki roślin i zwierząt zaczną się zmieniać. W efekcie powstaną nowe,
nieistniejące dziś ekosystemy, w których z kolei zabraknie tych gatunków,
jakie nie zdążyły się przystosować. Tych "spóźnialskich" będzie niemało.
Chris Thomas, profesor biologii na Uniwersytecie Leeds, w styczniowym
magazynie Nature sytuację tę podsumował w następująco: "skutki efektu
cieplarnianego dla dziś istniejącego środowiska przyrodniczego będą
katastrofalne. Do 2050 roku jeden gatunek zwierząt i roślin na dziesięć
zniknie na skutek globalnego ocieplenia". Na pytanie, czy chcemy do tego
dopuścić, musimy odpowiedzieć sobie sami. I to jak najszybciej, gdyż
niedługo może być za późno.




From: "Maciek R." <ma_rxxx opxxx.plxxx>
Subject: Ptasia grypa
Ptasia siostra hiszpanki
Margit Kossobudzka 05-10-2005, ostatnia aktualizacja 05-10-2005 19:29
Naukowcy odtworzyli śmiercionośny zarazek grypy, który w 1918 roku zabił
kilkadziesiąt milionów ludzi. Okazuje się, że do złudzenia przypomina on
obecnego wirusa ptasiej grypy
Blisko, blisko, coraz bliżej - wielu naukowców jest przekonanych, że od
pandemii ptasiej grypy dzieli nas tylko krok. Ludzie już i tak są już w
stanie lekkiej histerii, a tutaj jeszcze dwa najbardziej prestiżowe pisma
naukowe "Nature" i "Science" informują, że wirus ptasiej grypy jest
najbardziej podobny do zabójcy z 1918 roku - słynnego zarazka hiszpanki.
Grypa ta zabiła więcej ludzi (szacuje się, że nawet 50 mln) niż pierwsza
wojna światowa. Trudno się zatem nie bać. Spokojnie - mówią jednak uczeni. -
Już naprawdę niedługo rozłożymy przeciwnika na łopatki. Zespół naukowców z
Instytutu Patologii Armii USA kierowany przez Jefferego Taubenbergera
zakończył właśnie trwającą dziesięć lat pracę nad genomem hiszpanki. W tej
chwili uczeni dysponują zestawem ośmiu genów (niezbędnych wirusowi do
zakażania komórek i powielania się w nich).
Jednak badacze posunęli się jeszcze dalej - zespół naukowy kierowany przez
Terrence'a Tumpeya z Centrum Kontroli i Prewencji Chorób Zakaźnych w USA
(CDC) odtworzył zarazek hiszpanki w laboratorium. - Wiedzieliśmy, że musimy
w końcu pokusić się o taki eksperyment, by dokonać spektakularnego postępu w
badaniach grypy - powiedział Tumpey. - Oczywiście to nie jest dokładnie ten
sam wirus. Część materiału genetycznego, która nie koduje białek pochodzi z
wirusa zwykłej grypy.
Sztuczna hiszpanka jest obecnie przechowywana i pilnie strzeżona w CDC (ma
przypisany trzeci w czterostopniowej skali, stopień zagrożenia). Uczeni
badają wirusa na wszystkie sposoby (a także każdą możliwą kombinację genów
hiszpanki z innymi wirusami grypy). Doświadczenia przyniosły pierwsze
rezultaty - naukowcy wiedzą, co spowodowało, że wirus stał się dla nas
zabójczy. - Pomogły mu w tym geny kodujące białko - hemaglutyninę, i te
kodujące enzym - polimerazę. Dzięki pierwszemu białku wirus hiszpanki
doskonale "przyczepiał się" do komórek nabłonka oddechowego (zarazek siał
spustoszenie w płucach chorych osób). Specjalny rodzaj polimerazy
gwarantował tymczasem szybkie namnażanie się wirusa w zaatakowanych
komórkach. Zjadliwość sztucznego zarazka wirusolodzy sprawdzali na kurzych
zarodkach, myszach i ludzkich komórkach nabłonka oddechowego.
Dlaczego naukowcy tyle energii poświęcają wirusowi, który już nikomu krzywdy
nie zrobi? Ponieważ hiszpanka jest bardzo podobna do szczepu ptasiej grypy
H5N1, którego kolejne mutacje grożą ogólnoświatową epidemią. Oba wirusy
zmieniały się w podobny sposób, oba mają te same "geny zjadliwości",
różniące się jedynie kilkunastoma drobnymi mutacjami w pojedynczych
aminokwasach (cegiełkach budujących białka). Badając hiszpankę, poznajemy
ptasią grypę - mówią uczeni. Dzięki temu stworzymy skuteczne leki i przede
wszystkim szczepionkę, w razie gdyby ptasia grypa przestała nas jedynie
straszyć i na dobre zadomowiła się w ludzkim ciele. Wyniki pracy nad
zrekonstruowanym wirusem pomogą też w określeniu, jak zjadliwy może być taki
potencjalny zarazek.
http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2955685.html?nltxx=1000621&nltdt=2005-10-07-02-05


Gadają o ptasiej grypie
pap, mark 06-10-2005, ostatnia aktualizacja 06-10-2005 18:31
Delegacje 65 państw i organizacji międzynarodowych biorą udział w
rozpoczętej wczoraj międzynarodowej konferencji poświęconej zagrożeniu
ptasią grypą
Do spotkania doszło m.in. z inicjatywy Departamentu Stanu USA. Ma być ono,
jak powiedział rzecznik resortu Sean McCormack, częścią zakrojonej na
szerszą skalę międzynarodowej strategii. Jej celem jest głównie zacieśnienie
współpracy w zwalczaniu ptasiej grypy, zapewnienie lepszego przepływu
informacji na temat przypadków zachorowań oraz wyeliminowanie groźby
pandemii tej choroby.
Uczestniczące w konferencji państwa mają zobowiązać się m.in. do
natychmiastowego informowania o wykrytych ogniskach choroby i udzielenia
pomocy ewentualnym ofiarom w innych krajach - poinformował Sean McCormack.
http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2953789.html?nltxx=1000621&nltdt=2005-10-06-02-05



From: "Maciek R." <ma_rxxx opxxx.plxxx>
Subject: Strajk glodowy biskupa w obronie rzeki
>> Sent: Friday, October 07, 2005 9:24 AM
>> Subject: Fw: Strajk glodowy biskupa w obronie rzeki [p]
>>
>>
>> Strajk glodowy franciszkanskiego biskupa w obronie rzeki
>> Od 26 wrzesnia trwa protest glodowy, jaki prowadzi Fr. Luis Flávio Cappio
>> OFM, biskup diecezji Barra w Brazylii.
>>
>> Powodem determinacji Pasterza diecezji jest zachowanie sie rzadowych
>> agencji
>> dazacych do realizacji gigantycznych projektów
>> hydrologiczno-melioracyjnych
>> zmieniajacych calkowicie ekosystem rzeki San Francisco. W powszechnej
>> opinii
>> owe projekty, korzystne dla centralnej wladzy, duzych przedsiebiorców i
>> wielkich wlascicieli ziemskich, zniszcza naturalne srodowisko zycia
>> milionów
>> ludzi i wywalaja katastrofe ekologiczna w pólnocno-wchodniej czesci
>> kraju.
>>
>> Bp Luis przewodniczy swej diecezji od 1997 r. i dal sie poznac jako
>> pasterz
>> zyjacy problemami swych wiernych, zwlaszcza ubogich i wyrzucanych na
>> margines spolecznosci. Po licznych wczesniejszych straniach, petycjach i
>> protestach zdecydowal sie rozpoczac strajk glodowy w obronie prawa do
>> godnego zycia miejscowych ludzi oraz w obronie zycia wielkiej rzeki.
>> Napisal
>> list "Una Vita per la Vita" (Zycie za zycie) w którym deklaruje chec
>> kontynuowania protestu az do swej smierci glodowej, chyba ze brazylijskie
>> wladze zmienia swe decyzje zniszczenia rzeki sw. Franciszka.
>>
>> Rio Sao Francisco to trzecia najwieksza rzeka w Brazylii, wg.
>> encyklopedii
>> Wikipedia liczy 3.160 km dlugosci a jej dorzecze obejmuje 641.000 km2,
>> wplywa do Oceanu Atlantyckiego w prowincji Bahia. Uzyznia i nawadnia
>> olbrzymi obszar dajac zycie milionom stworzen. Imieniem swietego z Asyzu
>> nazwali ja Américo Vespúci i André Gonçalves 4.10.1501 r.
>>
>> Solidarnosc z protestujacym biskupem wyrazil Episkopat Brazylii, wielu
>> katolików, dzialaczy ekologicznych i polityków. Równiez Minister
>> generalny
>> Zakonu Braci Mniejszych Fr. José Rodríguez Carballo w specjalnym liscie
>> napisal, ze czyn z br. Luisa przynosi czesc wszystkim franciszkanom,
>> którzy
>> adorujac Chrystusa ubogiego i ukrzyzowanego powinni byc stale blisko
>> ubogich
>> i tam gdzie "czlowieczenstwo jest krzyzowane".
>>
>> Swój gest solidarnosci z akcja brazylijskiego franciszkanina mozna
>> wyrazic
>> skladajac podpis na stronie
>> http://www.PetitionOnline.com/domluiz/petition.html i klikajac na "CLICK
>> HERE TO SIGN PETITION"
>>
>> Fr. Stanislaw Jaromi ofm conv
>> Delegat Generalny Franciszkanów ds. Sprawiedliwosci, Pokoju i Ochrony
>> Stworzenia
>>



From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Re: Szok klimatyczny-warto przeczytać![press]

Użytkownik "piotr sewwrybn" <piotro123 wp.pl> napisał w wiadomości
news:05092816205353 polnews.pl...
> Ty jebany ćpunie wal się

???
Jakieś prywatne anse???
;)



Serwery wirtualne


From: "AW" <one_at_large hotmail.com>
Subject: Re: Love Thy Neighbor. Bring Them Happiness. Get Them High!

<marthawhite2000 yahoo.co.uk> wrote in message
news:1128559061.322580.26000 g14g2000cwa.googlegroups.com...
> Many libertarians believe that the sole purpose why we need government
> is for security.
> Two people will not agree with it. The unattractive, and the
> unproductive.
>
> Of course, those who cannot compete by giving better offer are not
> going to just admit it by saying so. Those who demand sex laws against
> consensual sex will not say, "I oppose free sex because no women want
> me and I want to ration females to inferior males such as I am." It's
> not to their best interest to be honest and they'll come up with
> something else.
>
> So what?
>
> Well, within a democratic frameworks, for example, those inferior
> people will demand sex laws and social programs to mask their lack of
> capability.
>
> So fuck democracy! Well, not that simple. You see, without democracy,
> the alternative is civil war. We're in deep shit no matter what.
>
> Hardcore libertarians will simply say, "Kill them all! They violated
> individual freedom, they want war. Summon Pinochet, etc."
>
> Not here.
>
> You see, Jesus told us to love our enemy. Rather than killing them all
> we should try to appease them by making them happy.
>
> Of course, we should do so at the minimum cost.
>
> I once suggested that the rich should help eliminate poverty by
> knocking up as many females as possible. That way, the ratio between
> the productive people and the parasitic will be more and more.
>
> That way, for a much lower level of sacrifice from the productive, the
> parasites will get more. It's win win. The thing is this brilliant idea
> is prohibited by bigots.
>
> Apparently, envy, rather than need, cause their unhappiness. We need to
> think of more ways to make enemies of freedom happy with minimum
> deviation from meritocracy.
>
> How can we make people happy with minimum cost?
>
> Well, we get them high!
>
> Think it this way, you come to a good for nothing no body, and say,
> "Stop making kids, embrace capitalism, here's food, shelter, and
> dope!" Do you think they'll object?
>
> It's victimless and humane way to get rid the inferior from the gene
> pool. Nowadays, many people clink to hunger. With small cash, the smart
> among them can use the cash we give to start a business rather than use
> dope. Either way, they'll be happy.
>
> Now, they'll have a choice to be happy.
>
> They'll be happier, we'll be happier. So why not?
>
> If we don't give them free dopes, they'll demand something much more
> expensive, like jobs, or public school. Even worse, they'll demand sex
> laws that ration females to poor dumb males. That'll make the poor
> breed like rabbits costing us more money.
>
> I tell you the truth. Love your enemy, get them high! For that way
> you'll be like your Father in heaven that pour rain to the bad as well
> as the good guy. It's happier to those who give than to those who
> receive. The meek, shall inherit the earth.
> Who knows, heaven is just hell on dope.
>
>
> Now some would say that drugs are expensive. Not if it were legal.
>
> Consensual usage is victimless. Prohibition of dope is not victimless.
> Just like tax, job creation, subsidy, and sex laws.
>
> Jim
>

Jim, my dear freind, you are a moron! Just one more moron. That's all.

Andre

--

**************************
....mind over matter
content over form
gist over glitter
exception over norm...
**************************
http://www.cmncore.org



From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Ptasia_grypa_ju=BF_w_Turcji_i_Rumunii._Na_wiosn=EA-u_nas=3F?=
http://wiadomosci.onet.pl/1176603,12,,,,,4698,itemspec.html
http://wiadomosci.onet.pl/1176600,,,,,,4698,itemspec.html

Wrócą dzikie ptaki po sezonowej migracji -zarażone na zimowiskach -i mamy
klops!


From: "Maciek R." <ma_rxxx opxxx.plxxx>
Subject: Bizony Leppera kontra polskie żubry
Bizony Leppera kontra polskie żubry

Adam Wajrak, Andrzej Kraśnicki jr, Szczecin 12-10-2005 , ostatnia
aktualizacja 11-10-2005 20:31

Syn Leppera sprowadził stado amerykańskich bizonów. Naukowcy i Ministerstwo
Środowiska obawiają się, że mogą się one stać zagrożeniem dla polskich
żubrów

Stado bizonów przyjechało do gospodarstwa Lepperów w Zielnowie pod Darłowem
(Zachodniopomorskie) w maju. - Bizonów jest dwadzieścia - mówi Tomasz
Lepper, syn przewodniczącego Samoobrony. - Jeden duży buhaj, jeden buhaj
mniejszy, trzy roczne byczki, a reszta to samice.

Najmłodsza sztuka ma trzy miesiące. Urodziła się już w Zielnowie. - Myślę,
że w przyszłym roku przyjdzie na świat jeszcze siedem, osiem kolejnych
sztuk - mówi pan Tomasz.

Bizony sprowadzone zostały z Niemiec. Tam przyszły na świat, ale rodowód
mają jak najbardziej amerykański. To bizony preriowe.

Wybieg dla nich w Zielnowie ma około hektara powierzchni. Zwierzaki jedzą
trawę, siano, czasem coś bardziej treściwego. Można też spróbować podać
chleb. Jeśli mają dobry nastrój, jedzą z ręki.

- Ale jak na przełomie sierpnia i września był okres godowy, to lepiej było
się nie zbliżać - mówi Lepper junior.

Na razie bizony to przede wszystkim jego hobby. - Nie ukrywam, że hodowla ma
też biznesowy charakter - dodaje. - W przyszłości chcę sprzedawać je na
mięso.

Czy jest smaczne? - Nie wiem, jeszcze nie jadłem - przyznaje.

Skąd pomysł? Lepper junior hodujący także 50 klaczy różnych ras i 20 różnych
ras bydła doskonale to pamięta. - Oglądaliśmy z tatą program o bizonach i
pomyśleliśmy: czemu my nie możemy mieć takich okazów?

Amerykańskim bizonom nie

Amerykańskie bizony poza USA i Kanadą hodowane są m.in. we Francji, w Belgii
i Szwajcarii. W Polsce poza stadem Lepperów istnieje jeszcze hodowla w
Kurozwłękach (Świętokrzyskie), na którą pomimo protestów naukowców zgodził
się w 2000 r. resort środowiska.

- Tak naprawdę nie powinno być żadnego bizoniego stada w Polsce poza
ogrodami zoologicznymi. Nasz kraj to kraj żubra - denerwuje się prof.
Zdzisław Pucek z Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży i były
przewodniczący Grupy ds. Żubra Światowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN), który
wówczas negatywnie opiniował wniosek o sprowadzenie bizonów.

Do dziś nie wiadomo, na jakiej podstawie ówczesne kierownictwo resortu
zgodziło się na sprowadzenie pierwszych bizonów do Polski. Większość opinii
naukowców była zdecydowanie im przeciwna.

Po wyborach w 2001 r. nowe kierownictwo resortu zadecydowało: żadnych
bizonów. A w znowelizowanej ustawie o ochronie przyrody pojawił się zapis
nakazujący posiadanie zezwolenia ministerstwa na wwóz gatunków, które w
wypadku uwolnienia mogłyby zagrozić naszej przyrodzie.

Żubry kontra bizony

Dziś na świecie żyje około 3 tys. żubrów, z czego ok. 800 sztuk w Polsce.
Gatunek ocalono po I wojnie światowej właściwie dzięki 54 sztukom z ogrodów
zoologicznych i prywatnych kolekcji, co do których była pewność, że nie są
właśnie skrzyżowane z bizonami.

- Bizony bardzo łatwo krzyżują się z żubrami - wyjaśnia dr. Wanda Olech,
przewodnicząca Grupy ds. Żubra Światowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN). -
Takie krzyżówki nie są ani bizonami, ani żubrami. Gdyby doszło do tego, że
jakiś bizon przedostałby się do stada żubrów, musielibyśmy wykonać badania
genetyczne, by stwierdzić, czy nie doszło do krzyżowania się. Krzyżówki
trzeba by usunąć. Trzeba by się też zastanowić, czy całego takiego żubrzego
stada nie wyłączyć z hodowli - dodaje dr Olech

Koniec zachodniopomorskich żubrów?

Największe wolne stado żubrów żyje w Puszczy Białowieskiej. Ponadto są stada
w Puszczy Boreckiej, Knyszyńskiej i Bieszczadach. Niewielkie stado liczące
24 zwierzęta żyje też w Zachodniopomorskiem. Za dziesięć lat ma osiągnąć
liczebność około stu sztuk.

Zachodniopomorskie żubry od bizonów Lepperów dzieli około 100 km. -
Wędrujący żubr może bez trudu przejść 200 km - mówi dr Olech. Gdyby żubr byk
pojawił się w pobliżu mających ruję bizonich krów lub żubrza krowa w rui
zbliżyła się do byka bizona, drewniana zagroda mogła by się okazać
niewystarczającą przeszkodą.

- To mogło by oznaczać koniec żubrów w tym regionie - twierdzi dr Olech.

Ministerstwo sprawdza: Bizony jak bydło

Według naszych nieoficjalnych informacji Tomasz Lepper nie miał zezwolenia
na wwóz bizonów do Polski. Prawdopodobnie wjechały jako bydło, bo tak akurat
klasyfikują je nasze i unijne przepisy weterynaryjne.

Ministerstwo Środowiska sprawdza to w Urzędzie Celnym. - Wystosowaliśmy też
do pana Leppera pismo z zapytaniem, czy te zwierzęta zostały legalnie
sprowadzone - mówi prof. Zbigniew Witkowski, główny konserwator przyrody i
wiceminister w resorcie środowiska. - Gdyby się okazało, że tak nie jest,
nakażemy ich usunięcie.

Może to się okazać trudne, bo złamanie przepisów ustawy o ochronie przyrody
jest tylko wykroczeniem i rodzina Lepperów musiałaby zapłacić jedynie
grzywnę.

- Lepiej byłoby, gdyby hodowane tam były po prostu żubry - mówi dr Olech. -
Ich mięso jest tak samo smaczne jak bizonów, a poza tym jest to nasz rodzimy
gatunek i taka hodowla przyczyniłaby się do jego ochrony. W tej chwili do
hodowli żubrów przygotowują się biznesmeni i firmy, którym wcześniej resort
odmówił zgody na sprowadzenie bizonów.

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2963436.html?nltxx=878528&nltdt=2005-10-12-06-50



From: "Maciek R." <ma_rxxx opxxx.plxxx>
Subject: Żółw żyje nad Rusałką
Żółw żyje nad Rusałką

Natalia Mazur 11-10-2005 , ostatnia aktualizacja 11-10-2005 22:29

Kąpie się w jeziorze, wygrzewa na konarach drzew. Niewinny z pozoru stwór w
rzeczywistości jest niebezpiecznym drapieżnikiem.

Pani Danuta po raz pierwszy zobaczyła go na fotografii przyniesionej do
pracy przez znajomego. Na konarze drzewa pochylonego nad taflą jeziora, w
promieniach jesiennego słońca, wygrzewał się zwierz. Nie było to żadne ze
stworzeń spotykanych na co dzień nad Rusałką. Nie był to pies, kaczka, ani
łabędź. Na zdjęciu wyraźnie widać było... żółwia.

Nie mogąc dać wiary fotografii, pani Danuta osobiście wybrała się nad
jezioro. I rzeczywiście: we wskazanym przez znajomych miejscu, na pniu
drzewa, siedział gad. Żółw, wyraźnie zakłopotany zainteresowaniem, jakie
wzbudza wśród spacerowiczów, leniwie poczłapał na skraj pnia po czym
dostojnie chlupnął do wody i odpłynął w siną dal. - Nie wiem, skąd takie
zwierzę mogło się znaleźć nad miejskim jeziorem. I zastanawiam się, co się z
nim stanie, jeżeli zostanie tu dłużej - mówi pani Danuta. Nasza Czytelniczka
obawia się, że sympatyczny gad może nie przeżyć nadchodzącej zimy.

Specjaliści od żółwich zwyczajów nie mają wątpliwości. - Przeżyje - wyrokuje
Borys Kala z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra". - Na 99,9
proc. jest to bowiem żółw czerwonolicy, doskonale radzący sobie w polskim
klimacie. Jego obecność w Rusałce jest jednak dużym zagrożeniem dla
tamtejszej fauny - wyjaśnia. Drapieżnik strąca jaja gniazdujących tam
ptaków, a jeżeli trafi do zbiornika, w którym żyje słabszy od niego,
chroniony żółw błotny, staje się dla niego rywalem. - Poluje na ryby i
skorupiaki, które do tej pory nie miały naturalnego wroga. W ten sposób może
zachwiać równowagą systemu - przestrzega dr Grażyna Pabijan, kierownik
Starego Zoo.

Jak podejrzewa Borys Kala, żółwia mógł się pozbyć nieodpowiedzialny
właściciel. - "Kubusiowi będzie tu lepiej", mówią ludzie, którym znudzi się
zwierzę i wypuszczają żółwia na wolność. A taki Kubuś potrafi nabroić -
twierdzi. Według Pabijan nieodpowiedzialni są także sprzedawcy. - W sklepach
zoologicznych za kilkanaście złotych można kupić takiego żółwia. Sprzedawcy
często niestety zapewniają, że mierzące 7-8 cm zwierzątko więcej już nie
urośnie - relacjonuje. Niechciane giganty trafiają do Starego Zoo. Jest ich
już tam prawie 200.

Co powinien zrobić spacerowicz, gdy na swej drodze spotka żółwia
czerwonolicego? - Najlepiej odnieść go do najbliższego ogrodu
zoologicznego - radzi Kala. - Postaramy się go przyjąć. Ale zoo niestety nie
jest z gumy - dodaje Pabijan.

Żółw czerwonolicy pochodzi z Ameryki Północnej. Jego nazwa pochodzi od
charakterystycznych koralowych plam za oczami. Występuje przede wszystkim w
środkowych stanach USA i w Meksyku. Dorosła samica osiąga rozmiar ponad 30
cm. Żółwie czerwonolice mogą przeżyć nawet 80 lat. Sprowadzanie tych
zwierząt do krajów Unii Europejskiej jest zakazane.

http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,2963697.html?nltxx=1077859&nltdt=2005-10-12-02-05



From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Ptasia_grypa_na_Mazurach=3F_Gin=B1_dzikie_ptaki...?=
Autor: Jola ()
Data: 01-10-05 09:17

Od początku wrzesnia na jez.Małym i Dużym Domowym w Szczytnie (warm.-mazur.)
padają dzikie ptaki! Najpierw padały dzikie kaczki - zaobserwowałam 10 sztuk
padniętych ptaków oraz rybitwy. W ostatnim tygodniu (21-29.09.05.) padały
kolejno 4 młode, tegoroczne łabędzie - został już tylko jeden młody z parą
dorosłych! 28. 09 padł również perkoz (możliwe, że nie tylko ten , którego
widziałam). Zaistniałą sytuację zgłaszałam wielokrotnie do władz miasta i
Sanepidu, zarówno w Szczytnie jak i w Olsztynie. Niestety - brak reakcji, a
jeżeli już to drogą urzędową - tą drogą, to padnie cała łabędzia rodzina!
Proszę Państwa o interwencję i pomoc, bo chciałabym bardzo ocalić te ptaki,
które jeszcze żyją. Objawy chorobowe łabędzi to: opuszczone skrzydła.
uchylone dzioby, niecierpliwie wijące się szyje, przymknięte oczy, ciepły
oddech i ciężkie poruszanie się po nabrzeżu. Zaobserwowałam to, bo jeden z
nich padł przy mnie na wodzie, przy brzegu, a zwłoki pozostałych leża w
trzcinach na jeziorze (sprawdzałam to pływając kajakiem w poszukiwaniu tych
łabędzi) . Mam nadzieję, że to nie ptasia grypa! Jeżeli to wina
zanieczyszczenia jeziora, to można byłoby uratować pozostałe przewożąc je na
inne jezioro! Jeszcze raz proszę Państwa o szybką pomoc - nie wiem co mam
dalej robić - czy tylko patrzeć jak umierają te królewskie ptaki i inne
zamieszkujące nasze jeziora?!!!

http://www.ptaki.com.pl/forum/read.php?f=4&i=636&t=636


From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Re: Precz z ogrodami ZOOlogicznymi ;)

Użytkownik "Nasir" <arkadiusz.zyra kia.com.pl> napisał w wiadomości
news:dbq1v5$1h9h$1 news2.ipartners.pl...
> > A ponieważ u nas forsy na standardy europejskich ZOO nie ma i nie będzie
> > /jak i na klonowanie-gdyby nawet/...to zwierzaki nadal bedą
cierpieć...ale
> > powiecie -niech cierpią -skoro ani je wypuścić ani zabić nie wypada... a
> > warunków im też nie poprawimy...niech więc cierpią...?
>
> Są zwierzęta które cierpią, a są takie które nawet się rozmnażają w Zoo.
> Świadczy to o ich dostosowaniu w jakimś tam stopniu.

Ludzie się też rozmnażają "w niewoli" -świadczy to o ich dostosowaniu w
jakimś tam stopniu. ;)

> A co do cierpienia. Jest ono obecnie wszędzie. Nie usuniesz cierpienia z
> życia ludzkiego jak i zwierząt, to jest utopia.

Głupio można zarówno samemu cierpiec jak i sprawiać je innym.


następna strona